Sport.pl

Lech Poznań znowu w Azji, czyli czego nie wiecie o Azerbejdżanie

Po raz trzeci w dziejach (nie licząc Pucharu Intertoto) poznański Lech zagra w europejskich pucharach w Azerbejdżanie. Po raz drugi - z Chazarem Lenkoran. To także, po pojedynkach z Żetysu Tałdykorgan z Kazachstanu, jego druga podróż do Azji z rzędu. Droga do Europy prowadzi przez kontynent azjatycki. Co wiemy o Azerbejdżanie, w którym teraz zaprezentuje się Kolejorz? To kraj nie mniej ciekawy jak Kazachstan.

20 stycznia, czyli niekończąca się wojna z Ormianami

W Polsce dość często ogłasza się żałoby narodowe. Azerbejdżan jest jednym z tych nielicznych krajów, który ma swoją żałobę narodową na stałe. To dzień 20 stycznia, pamiątka po tzw. Czarnej Sobocie z 1990 roku, czyli wejścia do miasta Armii Czerwonej.

Już w latach 80., czyli jeszcze w czasach ZSRR, dochodziło do walk Azerów z Ormianami. W styczniu 1990 roku azerscy mieszkańcy Baku dokonali pogromu mieszkających tam Ormian. Zginęło około 300 osób, a Human Rights Watch twierdzi, że zabijano ich nie spontanicznie, ale metodycznie, według listy. Senat USA i Parlament Europejski potępiły Azerbejdżan, a 19 stycznia 1990 roku do Baku wjechały radzieckie czołgi. Armia Czerwona twierdziła, że wkracza, by ochronić ludność ormiańską przed rzezią. Azerbejdżan uważał, że to akcja, która ma na celu utrzymać upadający reżim komunistyczny z Baku i że stanowi ona przykład hipokryzji gorbaczowskiej doktryny pieriestojki i głasnosti. - Kreml Gorbaczowa niczym nie różni się od Kremla Stalina czy Breżniewa - grzmieli Azerowie, a wśród nich niedawny współpracownik Michaiła Gorbaczowa na Kremlu i późniejszy prezydent Azerbejdżanu, Hejdar Alijew, gdy Armia Czerwona zmasakrowała ludność Baku. Zginęło 100 osób, a około 700 zostało rannych.

Do dziś 20 stycznia Azerbejdżan zapada w smutek. Tego dnia nie odbywają się imprezy sportowe ani kulturalne, nie emituje się programów rozrywkowych.

Prezydent Ilham Alijew z prezydentem Ukrainy Wiktorem Janukowyczem podczas spotkania w Baku Prezydent Ilham Alijew z prezydentem Ukrainy Wiktorem Janukowyczem podczas spotkania w Baku Fot. Andriy Mosienko AP

Dynastia, czyli jeden Alijew za drugiego Alijewa

Azerbejdżan to jeden z tych krajów, które nie są królestwami, lecz republikami, a mimo tego rządy sprawują tam dynastie. Jest to dynastia Alijewów, którzy utrzymują się tu u władzy od 1993 roku.
Hejdar Alijew został onegdaj wyrzucony z Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego przez Michaiła Gorbaczowa. ''Prawda'' nazwała go ''ostatnim, betonowym dinozaurem komunizmu''. Alijew nie znosił Gorbaczowa na tyle, że gdy w 1990 roku wojska radzieckie spacyfikowały Baku, wygłosił antygorbaczowskie przemówienie. Zjednało mu ono zwolenników. Kiedy więc krótko potem wybuchła wojna Azerbejdżanu z Armenią o Górski (Górny) Karabach, a armia azerska została przez Ormian rozgromiona w mgnieniu oka, Alijew przejął rządy od skompromitowanego i przegranego prezydenta Elcibaja. Nie oddał ich do tej pory, a gdy zmarł w 2003 roku, władzę przejął jego syn Ilhan i rządzi do dziś. W 2008 roku z wynikiem 88 procent głosów za wygrał wybory, których nie uznaje społeczność międzynarodowa, podważając ich uczciwość. Ilhan Alijew jest także głową azerskiego sportu i szefem tutejszego komitetu olimpijskiego

Kult Alijewów przypomina w Azerbejdżanie kult dawnych przywódców radzieckich czy kult władców Korei Północnej. Portrety i popiersia Alijewów (także zmarłego) spotyka się wszędzie, podobnie jak ich złote myśli i cytaty. Najczęściej na plakatach i portretach ojciec i syn występują razem.

W 2003 roku azerski reżyser Wagif Mustafajew nakręcił film o prezydencie Alijewie pt ''Czarne znamię''. W rolę wielkiego wodza wcielił się w nim ... popularny polski aktor Tadeusz Huk, znany choćby z filmów Władysława Pasikowskiego czy też z filmów Olafa Lubaszenki ''Chłopaki nie płaczą'' i ''Poranek kojota''. To ten, który opowiada ciekawą historię z Afryki:

Enklawa i eksklawa, czyli Górski Karabach i Nachiczewan

Enklawa to w geografii teren otoczony zewsząd terytorium innego państwa (np. San Marino). Eksklawa to teren położony w oddzieleniu od głównego obszaru państwa (np. Alaska albo obwód kaliningradzki). W wypadku Azerbejdżanu mamy do czynienia i z enklawą, i eksklawą. To bardzo rzadki przypadek.

Enklawą na terytorium Azerbejdżanu jest Górski (Górny) Karabach. To fragment w środku azerskiego państwa, który należy do Armenii. A Armenia to odwieczny wróg Azerbejdżanu. To właśnie o tę enklawę rozgorzała w 1992 roku wojna azersko-armeńska, która zakończyła się błyskotliwym zwycięstwem mniejszej Armenii i upokorzeniem armii Azerbejdżanu. Dziś Armenia nie tylko kontroluje Górski Karabach, ale i fragment terytorium Azerbejdżanu między tą enklawą a armeńską granicą, która jest zamknięta i ruchu między obydwoma państwami nie ma.

Ta sytuacja odcina także od  macierzy azerską eksklawę, jaką jest Nachiczewan i tamtejsza republika autonomiczna. Dostać się do niej można z powietrza.

Pokój między Armenią a Azerbejdżanem do tej pory nie został zawarty, napięcie się utrzymuje, a Azerbejdżan wciąż pragnie rewanżu za wojnę 1992-1993. Nie ma stosunków dyplomatycznych między obydwoma krajami, nie ma stosunków żadnych. Kiedy w eliminacjach Euro 2008 do jednej grupy m.in. z Polską trafiły tak Azerbejdżan, jak i Armenia, mecze między obydwoma krajami zostały odwołane i ogłoszono obustronny walkower. UEFA poszła więc po rozum do głowy i gdy losowano eliminacje Euro 2012, oba kraje nie mogły trafić do jednej grupy. A Zbigniew Boniek tak właśnie wylosował...

Podczas losowania europejskich pucharów koszyki służą UEFA m.in. do tego, by nie dopuścić do rywalizacji klubów azerskich i armeńskich.

Wielka hala na Eurowizję

Armenia z punktu zbojkotowała także tegoroczny konkurs piosenki Eurowizji, który zorganizowano w Baku dlatego, że Azerbejdżan wygrał poprzednią edycję, w 2011 roku. Było to jedno z większych wydarzeń w kraju, które pozwoliło Azerbejdżanowi pokazać się w Europie. Triumfował on wtedy przebojem ''Running Scared'' duetu Ell & Nikki. Oto ten utwór, podoba Wam się?

W konkursie piosenki Eurowizji panuje taki zwyczaj, że zwycięski kraj organizuje następną edycję. Dla Azerbejdżanu było to wielkie wyzwanie. Początkowo planowano, by konkurs odbył się na piłkarskim stadionie im. Tofika Bachramowa, na którym Lech Poznań w 2008 roku grał z Chazarem Lenkoran, a w 2010 roku z Interem Baku. Ostatecznie Azerbejdżan zdecydował się na wybudowanie zupełnie nowej hali, zwanej Crystal Hall. Niesamowita, nowoczesna hala powstała od września 2011 roku do kwietnia 2012 roku kosztem 140 mln euro, czyli kosztem stadionu przy Bułgarskiej. Mieści 23 tysiące widzów, jest więc bardzo duża. Jesienią będą tu koncertowały Rihanna, Shakira i Jennifer Lopez. Będzie ona także elementem starań Baku o igrzyska olimpijskie. Stolica Azerbejdżanu chciała je uzyskać już w 2016 i 2020 roku.

Kontrowersyjny sędzia na pomniku

Wspomniany stadion Tofika Bachramowa, na którym Lech Poznań grał już dwukrotnie (teraz zagra w Lenkoranie) jest poświęcony jednej z najbardziej kontrowersyjnych postaci w dziejach piłki nożnej.Wiąże się ona z golem w meczu Anglii z RFN w finale mistrzostw świata w 1966 roku. Ten gol dawał prowadzenie Anglikom (ostatecznie dał im tytuł), ale do dziś nie do końca wiadomo, czy został uznany słusznie.

Radziecki, ale pochodzący z Azerbejdżanu arbiter nie prowadził wówczas meczu Anglii z RFN - gwizdał go szwajcarski sędzia Gottfried Dienst i to on ostatecznie uznał tego gola. Jednakże zrobił to po sygnalizacji swego liniowego, którym był Tofik Bachramow.

Na tym filmie widać twarz Tofika Bachramowa - to ten pan ze szpakowatymi włosami i czarnym wąsem. Czy gol padł?

Szyby naftowe w Baku Szyby naftowe w Baku REUTERS /

Czarne złoto, czyli mnóstwo ropy w Baku

Jeśli w Baku wbijesz łopatę, prędzej wypłynie ropa niż woda - mówią Azerowie. Kraj ma wielkie kłopoty z wodą (nie wszędzie jest ona dostępna w kranach przez 24 godziny), za to ropy mu nie brakuje. Azerbejdżan nie jest jednak potęgą naftową jak kraje arabskie. Bywało jednak inaczej...

Nie ma kraju, który miałby tak długie tradycje w wydobyciu ropy naftowej, bowiem ten surowiec wydobywano tu już kilkaset lat przed naszą erą. Zresztą stąd pochodzi nazwa ''Azerbejdżan'', co oznacza ''ognistą ziemię''. Nazwa pochodzi od świątyń zoroastrańskich, w których płonęły wieczne ognie, podsycane właśnie ropą. Religia wprowadzona przez Zaratustrę odcisnęła swoje piętno na historii Azerbejdżanu, a wieczne ognie potrzebowały sporo paliwa.

W roku, gdy Polska przyjmowała chrzest (966), w Azerbejdżanie wydobywano 4 tys. ton ropy rocznie! Boom na wydobycie nafty miał miejsce jednak dopiero w XIX wieku, od 1870 roku, kiedy to rozpoczęła się tu ''gorączka czarnego złota''. Carska reforma pozwoliła wtedy prywatnym właścicielom wykupić na własność roponośne działki, a tym samym zwolniła ich z obowiązku płacenia gigantycznych podatków na rzecz dzierżawcy

Ludzie zbijali w Baku i Azerbejdżanie niewyobrażalne fortuny, czego pozostałością są wspaniałe pałace i kamienice, wybudowane w mieście. W latach 1880-1910 to Azerbejdżan był głównym światowym centrum wydobycia ropy naftowej, równać się z nim mogła jedynie nafta z Teksasu.

Alfred Nobel - fundator najsłynniejszej nagrody świata Alfred Nobel - fundator najsłynniejszej nagrody świata Fot. - AP

Nagroda Nobla pochodzi z Azerbejdżanu

Nagroda Nobla jest dziś chyba najsłynniejszą nagrodą na świecie. Nie byłoby jej jednak, gdyby nie ... Azerbejdżan.

Tak się bowiem składa, że jedną z osób, które w XIX wieku zbiły fortunę na azerskiej nafcie był wynalazca dynamitu, Szwed Alfred Nobel. Po bankructwie jego rodziny szwedzki przedsiębiorca znalazł się w Baku. Posiadał kilkanaście procent akcji firmy, która kontrolowała wydobycie azerskiej nafty. Ta kosztowała 8 dolarów za baryłkę, co odpowiada 120 dzisiejszym dolarom. A 120 dolarów to rekordowy poziom cen ropy za baryłkę w tym roku.

Szwed zbił na tyle dużą fortunę, że swym testamentem mógł ufundować nagrodę, przyznawaną od 1901 roku.

Mateusz Damięcki jako Cezary Baryka Mateusz Damięcki jako Cezary Baryka Fot. PAWEL MALECKI / AGENCJA GAZETA

Szklane domy, czyli Zawisza Czarny strzeże bram Baku

''Przedwiośnie'' Stefana Żeromskiego to nie jedyne związki Baku z Polską. Akcja słynnej polskiej powieści zaczyna się w Azerbejdżanie w czasie, gdy trwa I wojna światowa, Ormanie mordują Azerów, a Azerowie i ich sprzymierzeńcy Turcy mordują Ormian, a w Rosji wybucha rewolucja. To stąd Cezary Baryka wyjechał do odradzającej się Polski.

Baku - można tak powiedzieć - Polakami stało. Polscy inżynierowi pracowali przy nafcie, a polscy architekci budowali miasto. Za największych uważa się Józefa Płoszkę, Kazimierza Skórewicza i Józefa Gosławskiego, którzy zbudowali tak wiele istotnych tu budynków, że mówi się wręcz o ''polskim Baku''. Azerskie Muzeum Narodowe znajduje się w dawnym pałacu Tagijewa, wzniesionym właśnie przez Józefa Gosławskiego. Kazimierz Skórewicz zbudował efektowną siedzibę zarządu firmy braci Noblów. Z kolei Józef Płoszka dostał zlecenie od milionera Martuzy Muchtarowa, by zbudować mu pałac zdobiony jakąś efektowną figurą. Polski architekt wybrał figurę rycerza Zawiszy Czarnego. Do dziś bohater bitwy pod Grunwaldem strzeże z cokołu bram Baku.

Skąd nazwa Chazar, czyli judaiści z Kaukazu

Chazarowie, od którego pochodzi nazwa klubu - rywala poznańskiego Lecha, to lud, który w VII wieku dotarł na tereny Powołża i Kaukazu. Wyparli stąd Bułgarów (dlatego znaleźli się oni w Europie) i założyli własne państwo, Kaganat Chazarski. Państwo to do 850 roku obejmowało tereny od dzisiejszej wschodniej Turcji i Azerbejdżanu po dzisiejszy Kijów, Wołgę i Jezioro Aralskie. Rozbili ich najpierw Arabowie, a następnie wojska ruskie kijowskich kniaziów.

Co ciekawe, pod koniec VIII wieku Chazarowie stali się wyznawcami judaizmu. Dziś religia ta kojarzy nam się jednoznacznie z Żydami, ale nie zawsze tak było. Chazarowie wyznawali judaizm rabiniczny, mieli swoich rabinów - stał się on nawet religią państwową. Dopiero Arabowie narzucili na tych terenach islam.

Tałyszowie, czyli Lenkoran - kawior i herbata

Klub, który będzie rywalem Lecha Poznań to Chazar z Lenkoranu - miasta położonego w pobliżu granicy irańskiej, 279 km od Baku, czyli w takiej samej odległości, w jakiej leżał Tałdykorgan od Ałmaty. Lenkoran leży nad Morzem Kaspijskim, to tu znajduje się najsłynniejsza plaża Azebejdżanu.

Kiedyś było to ważne miastu na Jedwabnym Szlaku. Jego nazwa pochodzi z języka Tałyszów, czyli irańskiego plemienia, które żyje w tym regionie i dość mocno różni się od Azerów. Dziś Tałyszowie są w Lenkoranie w mniejszości, ale miasto stanowi centrum ich dawnego terytorium i Chanatu Tałyskiego, zawiązanego przez Abbasa w XVIII wieku. Dziś w 85-tysięcznym Lenkoranie jest ich zaledwie 17 tys., czyli 35 procent mieszkańców. W całym Azerbejdżanie jest ich 120 tys. Co ciekawe, pewna diaspora tałyska mieszka także w ... Tallinnie, w Estonii, gdzie Chazar Lenkoran w pierwszym meczu grał z Talju Komme. Tałyszowie mieszkają też w Baku, jest ich tam sporo i mają swój osobny targ, na którym handlują głównie kaspijskimi jesiotrami i ich ikrą (kawiorem). Dlatego gdy poprzednio Lech Poznań grał z Chazarem Lenkoran w Baku, na mecz przyszło tak wielu ludzi - właśnie bakijskich Tałyszów.

Najsłynniejszym lenkorańczykiem był Hazi Asłanow - bohater bitwy o Moskwę i bitwy stalingradzkiej, radziecki as pancerny i dowódca czołgu T-34. Lenkoran otaczają także wielkie pola herbaciane (na zdjęciu), a wokół miasta znajduje się enklawa bardzo rzadkiego zwierzęcia...

Lampart zakaukaski, czyli powrót z zaświatów przed kamerę

... tym zwierzęciem jest lampart zakaukaski (Panthera pardus ciscaucasica), jeden z podgatunków lamparta, czyli inaczej pantery. Ten piękny kot żyje jeszcze dość pospolicie na wielkich połaciach Afryki i Azji, ale kilka podgatunków już wymarło, a inne są bardzo zagrożone np. arabski nimr (skrajnie), lampart jawajski, lampart synajski, lampart amurski (także skrajnie), lampart cejloński czy lampart anatolijski z Turcji (skazany już chyba na zagładę). Zagrożony jest także lampart zakaukaski, który zachował się już jedynie na Kaukazie, w Iranie, Afganistanie i Turkmenii. W Iranie i Afganistanie jest ich najwięcej (około 800), a w Azerbejdżanie miał wymrzeć około 1990 roku. Jednakże kamera ustawiona w parku narodowym Hirkan koło Lenkoranu nieoczekiwanie zarejestrowała tę panterę w 2007 roku.

Lampart zakaukaski wrócił z zaświatów i jakimś cudem przetrwał właśnie w okolicach miasta Lenkoran.

Nie ma morza, a jest foka

Wielu zwierząt moglibyśmy się spodziewać na Kaukazie, ale nie foki! Tymczasem właśnie w okolicach Lenkoranu, w wodach Morza Kaspijskiego żyją foki kaspijskie (Pusa caspica). Prawdopodobnie pochodzi ona od żyjącej także w Bałtyku nerpy, której populacja została w tym rejonie i ewoluowała. Foki te niekiedy wychodzą na plaże Lenkoranu. Giną tępione przez ludzi i wilki oraz z powodu zatrucia wód największego jeziora świata, jakim jest Morze Kaspijskie. Zmasakrowały je także dwie epidemie wirusa nosówki - w 1997 i 2000 roku. Ona spowodowała niemal całkowite wytrzebienie tej foki w Azerbejdżanie.

Albania istniała na Kaukazie

Gdzie leży Albania? - zapyta pani na geografii. Na Bałkanach, ze stolicą w Tiranie - padnie prawidłowa odpowiedź. Nie zawsze jednak tak było.

Dziś Azerbejdżan jest głównie muzułmański, ale to tu powstało jedno z najstarszych chrześcijańskich państw świata.

Azerbejdżan leży na terenie dawnego, starożytnego państwa o nazwie Albania Kaukaska. Pisał o niej Pliniusz Starszy, a próba podbicia Albanii przez rzymskie legiony Pompejusza, wielkiego rywala Juliusza Cezara, zakończyła się niepowodzeniem. Potem Albania została jednak sojuszniczką Rzymu w wojnach z irańskimi góralami, Partami. A ostatecznie pogrążyli ją i rozbili Chazarowie.

Kaukaska Albania w 420 roku przyjęła chrześcijaństwo od Armenii (chrześcijańską od 301 roku), choć Azerowie lubią podkreślać, że to u nich religia ta pojawiła się jeszcze wcześniej.

Zdjęcie koszulki to faux pas

Dziś Azerbejdżan jest krajem w 93 procentach muzułmańskim, głównie szyickim. Choć nie obowiązuje tu szariat, warto pamiętać o pewnych zwyczajach. Ich złamaniem było np. zdjęcie przez kibiców Lecha Poznań koszulek podczas meczu z Chazarem Lenkoran w Baku w 2008 roku. Azerowie byli tym poruszeni, gdyż w ich rozumieniu zdjęcie koszulki przez mężczyznę nie różni się niczym od negliżu kobiety. Także nie uchodzi.

Kwestie cielesności i seksu nadal są tu tematem tabu. Nie mówi się o nich wprost, nie należy też po ulicach chodzić zbyt rozebranym. Nie należy używać słów bezpośrednio dotyczących seksu. Nie należy być bezpośrednim wobec kobiet.

Biało-czerwone góry

Jako element polski w Azerbejdżanie można uznać pasmo tzw. gór bombonierkowych (Bon-Bon Mountains) w parku narodowym Altiagac na północ od Baku. Tutejsze jurajskie skały układają się bowiem w taki sposób, że tworzą białe i czerwone, naprzemienne passy. Wygląda to bardzo malowniczo. W górach tych można spotkać szakale oraz ... tury. Nie chodzi jednak o wymarłego przodka bydła, ale o koziorożca wschodniokaukaskiego.

Wulkany błotne, Azerbejdżan. Wulkany błotne w Azerbejdżanie i na wybrzeżu Morza Kaspijskiego są ewenementem w skali świata. Znajduje się ich tu prawie 700  - to więcej niż połowa wszystkich tego typu tworów na świecie. Można je podziwiać m.in w okolicach miasta Kobustan. To niezwykłe góry zaschniętego błota sięgające nawet ponad 500 metrów wysokości, które bulgocząc wypluwają z głębi Ziemi kleistą maź. Wulkany błotne, Azerbejdżan. Wulkany błotne w Azerbejdżanie i na wybrzeżu Morza Kaspijskiego są ewenementem w skali świata. Znajduje się ich tu prawie 700 - to więcej niż połowa wszystkich tego typu tworów na świecie. Można je podziwiać m.in w okolicach miasta Kobustan. To niezwykłe góry zaschniętego błota sięgające nawet ponad 500 metrów wysokości, które bulgocząc wypluwają z głębi Ziemi kleistą maź. Wulkany błotne, Azerbejdżan / Fot. Shutterstock

Pięćset metrów błota

Wulkany błotne w Azerbejdżanie i na wybrzeżu Morza Kaspijskiego są ewenementem w skali świata. Znajduje się ich tu prawie 700 - to więcej niż połowa wszystkich tego typu tworów na świecie. Można je podziwiać m.in w okolicach miasta Kobustan. To niezwykłe góry zaschniętego błota sięgające nawet ponad 500 metrów wysokości, które bulgocząc wypluwają z głębi Ziemi kleistą maź.

z z Fot. Anna Lewanska / AG

Azerski czy azerbejdżański - jak mówić?

Teoretycznie słowa ''Azerowie'' i ''azerski'' dotyczą narodu, a ''Azerbejdżanie'' i ''azerbejdżański'' - państwa. Na dodatek Azerowie to lud, który zamieszkiwał tereny Azerbejdżanu w czasach starożytnych, tzw. Atropatenę od imienia satrapy Atropatesa, który wiernie walczył u boku perskiego króla Dariusza III przeciwko Aleksandrowi Macedońskiemu w bitwie pod Gaugamelą. Aleksander Wielki miał jednak zwyczaj, że pozostawiał pokonanych miejscowych władców na tronach, o ile zechcieli służyć teraz jemu. Tak było z Atropatesem.

Dziś zatem de facto Azerów już nie ma, ale słowniki dopuszczają stosowanie nazw ''azerski'' i ''Azer'' jako synonimów ''azerbejdżański'' i ''Azerbejdżanin''.

Więcej o:
Komentarze (6)
Lech Poznań znowu w Azji, czyli czego nie wiecie o Azerbejdżanie
Zaloguj się
  • belmi

    Oceniono 9 razy 1

    Panie Redaktorze Nawrot,
    Nie jest możliwe, że 1 000 lat temu w Azerbejdżanie wydobywano 4 miliony ton ropy, więc proszę sprostować te brednie! Czym wydobywano, wiaderkami? A kto to niby policzył? Światowa produkcja była z pewnością wielokrotnie niższa, bo nie znano jeszcze większości zastosowań paliw kopalnych!

  • sen_srebrny_77

    0

    poprawniepopolsku.pl/po-azerbejdzansku/
    przeczytajcie sobie

  • volta2

    0

    autorze,
    przecież to nie ropa płonie w tych świątyniach a gaz ziemny na którym azerbejdżan śpi słodko:)
    a te góry bombonierkowe to nie na tym zdjęciu,niestety, gdybym umiała wstawiać fotki to bym poratowala swoją kolekcją.

    no i w lenkoranie nie ma żadnych słynnych plaż, to błąd w przewodniku, na który i ja się nabrałam:) ileż czasu w poszukiwaniu straciłam...

    co do inżynierów polskich, którzy baku stworzyli - cóż, historia się powtarzać lubi, więc dalej budują, i miasto dzięki nim również się zmienia współcześnie

    ale całość arytkułu bardzo fajnie napisana, dużo się dowiedziałam na temat:) myślałam, że wiem już wszystko a tu proszę, spore zaskoczenie, pozytywne bardzo

  • belmi

    Oceniono 2 razy 0

    Dzięki!

  • gflsh

    Oceniono 9 razy -5

    "To dzień 20 stycznia, pamiątka po tzw. Czarnej Sobocie z 1990 roku, czyli wejścia do miasta Armii Czerwonej."

    Ale do jakiego miasta? Do tego miejsca tekstu mowa jest tylko o kraju...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX