Sport.pl

Kazachstan to nie Borat! Czego nie wiecie o tym kraju?

Od 2006 roku, czyli czasu wejścia na ekrany filmu 'Borat' Sacha Barona Cohena, Kazachstan musi się zmagać z łatką kraju zamieszkanego przez idiotów i odrażającego. To pierwsze skojarzenie z Kazachstanem jest dla jego mieszkańców przykrym problemem, porównywalnym do naszego zażenowania materiałem BBC o Polsce przed Euro 2012. Spowodowało ono nawet ostrą reakcję kazachskich władz zaraz po premierze filmu. Kazachstan odpuścił dopiero wtedy, gdy zauważył, iż paradoksalnie ten film spowodował większy napływ turystów do Kazachstanu. Mogą oni przekonać się, jaki ten kraj jest naprawdę. Podobnie jak i kibice i piłkarze Lecha Poznań, którzy wybierają się tu 12 lipca na mecz z Żetysu Tałdykorgan w europejskich pucharach.
Co zatem warto wiedzieć o Kazachstanie?

Jezioro, które znika, czyli wielka katastrofa

Z powierzchnią 2 mln 700 tys. km kwadratowych Kazachstan jest dziewiątym co do wielkości krajem świata, dziewięciokrotnie większym od Polski. Jest także największym krajem świata bez dostępu do morza. Kazachstan ma jednak dostęp do dwóch wielkich jezior - Kaspijskiego i Aralskiego.

Pół wieku temu Jezioro Aralskie było czwarte co do wielkości na świecie. Za czasów Związku Radzieckiego zapadła jednak decyzja, by zbudować szereg kanałów, odprowadzających część wody z zasilających je wielkich rzek Syr-darii i Amu-darii. Miało to pomóc w nawodnieniu pół bawełny w sąsiednim Uzbekistanie, a doprowadziło do bodaj największej katastrofy ekologicznej w dziejach Ziemi.

Spora część Jeziora Aralskiego wyschła, powstała w to miejsce nowa, stworzona przez człowieka pustynia Aral-kum. Do wielu miejsc, które niegdyś znajdowały się pod wodą jeziora dziś można dojść suchą stopą, a na brzegach jeziora do dziś stoją wraki dawnych łodzi rybackich i statków.

Kazachstan stara się odwrócić skutki tej klęski, w 2003 roku wszedł w życie plan ponownego nawodnienia Jeziora Aralskiego. Ma przynieść skutki do 2015 roku.

Azja, czyli Europa

Wielu kibiców dziwi fakt, że kluby z Kazachstanu grają swoje mecze w Europie. Dzieje się tak, odkąd w 2001 roku Kazachstan wystąpił z azjatyckiej federacji piłkarskiej AFC i przystąpił do UEFA. Wcześniej uczestniczył w eliminacjach mistrzostw świata w Azji i w azjatyckich pucharach piłkarskich.

Co ciekawe, w innych dyscyplinach sportu Kazachstan nadal startuje w strefie azjatyckiej, np. niezłe siatkarki Kazachstanu grają w rozgrywkach Grand Prix, Pucharu Świata czy na mistrzostwach świata z ramienia Azji.

Z geograficznego punktu widzenia Kazachstan, choć leży daleko, ma większe prawo grać w Europie niż np. Cypr, Gruzja czy Azerbejdżan, położone całkowicie w Azji czy tez dołączony do UEFA z przyczyn politycznych azjatycki Izrael. W wypadku Kazachstanu 13 procent jego terytorium znajduje się w Europie.

Uff, jak gorąco! Uff, jak gorąco! Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja

Plusy przysłaniają minusy czy odwrotnie?

W jednym Kazachstanowi nie sposób dorównać - to drastyczne różnice temperatur między latem a zimą. Pod tym względem goni go jedynie pobliska Mongolia. Stepowy, kontynentalny klimat Kazachstanu powoduje, że latem rozgrzewa się on aż do ponad 40 stopni na plusie, natomiast zimą gwałtownie stygnie. Niczym specjalnym nie są tu ostre zimy, podczas których temperatura też sięga 40 stopni, ale na minusie. W takim klimacie trzeba umieć żyć.

To właśnie z europejskiej części Kazachstanu, położonej między Wołgą a Uralem, w pobliżu Morza Kaspijskiego pochodził rekord ciepła zanotowany w Europie - latem 1940 roku zanotowano tu +43,8 stopnia. Rekord ten został poprawiony dopiero w lipcu zeszłego roku w Jaszkul w kałmuckiej części Rosji. W azjatyckiej części Kazachstanu temperatury bywają jeszcze wyższe niż +43,8 stopnia.

Tych upałów szczególnie boi się Lech Poznań. Dlatego m.in. leci do Kazachstanu dopiero w środę, by nie tracić sił w temperaturach, które dziś w okolicach Tałdykorganu przekraczają +35 stopni.

Taki upał, a jednak ... lód

Potężne upały w Kazachstanie nie przeszkadzają temu, by położona 279 km od Tałdykorganu dawna stolica Ałmaty (zwana w radzieckich czasach Ałma-Atą) planowała kandydowanie do organizacji Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2014 roku. Po wygranej kojarzącego się raczej także z wysokimi temperaturami Soczi kazachskie miasto ubiegało się też o zimowe igrzyska w 2018 roku. Wycofało się przed finałem, w którym zwyciężył Pyeongchang w Korei Południowej.

Teraz Kazachowie wystawiają do walki o Zimowe Igrzyska Olimpijskie w 2022 roku kombinat dwóch swoich miast - Ałmaty i Astanę.

Ałmaty szczyci się lodowym torem o nazwie Medeo. Warto go odwiedzić, bo to najwyżej położony tor panczenowy na świecie. Znajduje się 1691 metrów nad poziomem morza, z budowano go kosztem 131 milionów dolarów.

Wieża widokowa Bajterek w stolicy Kazachstanu Astanie przed i po zgaszeniu świateł Wieża widokowa Bajterek w stolicy Kazachstanu Astanie przed i po zgaszeniu świateł Fot. STRINGER REUTERS

Miasto ze szkła

Ałmaty, czyli dawna Ałma-Ata była stolicą Kazachstanu do grudnia 1997 roku. Wtedy Kazachowie, by poradzić sobie z przepisami dotyczącymi zabytków i rozbudowy miasta, postanowili wznieść nową stolicę - tak jak inne kraje świata np. Brazylia czy Nigeria.

Dawna Akmoła, nazwana przez Nikitę Chruszczowa mianem Celinogradu (''miasto na ugorze'') podczas planu Ziem Dziewiczych, czyli przekształcenia stepów Kazachstanu w pola pszenicy, zmieniła swoją nazwę w chwili, gdy stała się stolicą. Astana po kazachsku znaczy właśnie stolica.

Astana uchodzi dziś za jedno z nowocześniejszych miasta świata. Jest całe w szkle, pełne wysokich budynków i nowoczesnych konstrukcji. Centrum wygląda wręcz futurystycznie, jak idealny plener do kręcenia filmów s-f.

Science-fiction na stepie

A jeśli mowa o science-fiction, to warto pamiętać, że na terenie Kazachstanu, niedaleko uzbeckiej granicy i miasta Kyzyłorda znajduje się największy kosmodrom z czasów ZSRR - słynny Bajkonur. To stąd startowały radzieckie misje kosmiczne, w tym te najsłynniejsze - ze Sputnikiem 1 (pierwszym sztucznym satelitą Ziemi) w 1957 roku, z psem łajką (w 1957 roku), pierwszej księżycowej sondy Łuna (1959 rok) czy pierwszym człowiekiem w Kosmosie, Jurijem Gagarinem na pokładzie (1961 rok). Stąd w 1978 roku wystartował pierwszy Polak w Kosmosie, Mirosław Hermaszewski.

Dziś Rosja płaci Kazachstanowi 115 mln dolarów rocznie za dzierżawę kosmodromu, ale chce z tym skończyć i buduje swoją bazę kosmiczną w Plesiecku pod Archangielskiem.

Stepy Kazachstanu do dziś są znakomitym miejsce lądowania kapsuł z astronautami wracającymi z orbity. W niedzielę na kazachskim stepie wylądowali szczęśliwie trzej załoganci stacji kosmicznej Mir - Rosjanin, Amerykanin i Holender.

UFO UFO fot. Shutterstock

Port lotniczy dla UFO

Kazachstan idzie jednak za ciosem i nie chce mieć tylko kosmodromu i miejsca na stepie do lądowania dla astronautów, ale także miejsce dla lądowania... samych kosmitów! Bliskie spotkania trzeciego stopnia będą miały miejsce tutaj, a nie w Ameryce - mówią Kazachowie. Jak informował nie tak dawno portal express-k.kz - został już wyznaczony plac pod budowę ambasady. Jest to duże pole w pobliżu Ałmaty. Ma tam się znajdować - oprócz lądowiska i odprawy dla obcych - hotel dla gości, teatr i stanowisko dla tłumaczy.

Kazachski rząd wierzy, że kontakt z kosmicznymi cywilizacjami jest nieunikniony. Jeśli mieszkańcy republiki będą pierwszymi, którzy powitają obcych, kraj ten może wiele zyskać - czytamy. Zdaniem badaczy UFO, Kazachstan jest znanym miejscem lądowania pozaziemskich istot. Najbardziej znanym punktem jest podwodna baza przy granicy, w Morzu Kaspijskim. Fuad Gasimow, szef azerskiej agencji kosmicznej przyznał kiedyś, że faktycznie miejsce to jest odwiedzane przez statki obcych, a notatki na ten temat powstały jeszcze za czasów ZSRR. Jest to jednak - rzecz jasna - tajemnica wojskowa.

W projekt budowy lądowiska dla UFO zaangażował się także Tałgat Musabajew, były kosmonauta rodem z Kazachstanu. Ufologowie nie traktują natomiast tego pomysłu serio i uważają go za pomysł Kazachstanu na promocję.

Aleksander Winokurow na mecie Aleksander Winokurow na mecie Fot. BOGDAN CRISTEL REUTERS

Kazachstan na siodełku

Promocja bowiem sporo kosztuje. Aż 22 milliony dolarów rocznie płaci Kazachstan za utrzymanie zawodowej grupy kolarskiej Astana, jednej z ważniejszych w peletonie ścigającym się w największych wyścigach kolarskich świata. grupa ma reklamować nową, szklaną stolicę Kazachstanu i robi to nad wyraz skutecznie.

W barwach tej grupy ścigali się m.in. tak znani mistrzowie roweru jak Alberto Contador, Lance Armstrong czy Aleksandr Winokurow. A charakterystyczne błękitne koszulki kolarzy z wielkim słońcem nawiązują stylistyką do flagi narodowej Kazachstanu.

Grzyb atomowy Grzyb atomowy Wikipedia

Grzyb atomowy na stepie

W czasach ZSRR na bezkresnych terenach Kazachstanu postawiono nie tylko kosmodrom, ale i poligon atomowy. Znajdował się on niedaleko położonego w północno-wschodniej części kraju, zaledwie 850 km od Tałdykorganu mieście Semipałatyńsk. Dziś nazywa się ono Semej.

To tu na obszarze - bagatela - 18 mln ha Związek Radziecki w czasie zimnej wojny w 1949 roku otworzył swój poligon nuklearny, chemiczny i biologiczny. Tu zdetonował pierwszą radziecką bombę jądrową. Poligon został zamknięty w 1991 roku, ale do tej pory Rosjanie przeprowadzili tu ponad 500 kontrolowanych eksplozji, które trwale skaziły środowisko i okolicę. Chorych na raka w okolicach Semej jest o 30 procent niż w innych częściach kraju, oblicza się, że aż 220 tys. mieszkańców okolic przez te kilkadziesiąt lat zostało poddanych działaniu promieniowania.

Echa dawnych cywilizacji

Historia odbija się echem także na wydmach parku narodowego Ałtyn-Emel, położonego nad rzeką Ili, niedaleko Ałmaty i całkiem blisko Tałdykorganu. Ten park i to echo to zjawisko absolutnie unikalne w świecie przyrody. Wiejący tu wiatr wygrywa na piaskach wydm Ałtyn-Emel dźwięk, którego nie można usłyszeć nigdzie indziej. To cud przyrodu, a gdy się go słucha efekt jest piorunujący. Owa melodia nazywana jest ''śpiewem barchanów''. Według Kazachów, to echo dawnych cywilizacji, które istniały niegdyś na tych stepach.

solniczka i pieprzniczka solniczka i pieprzniczka fot.www.microworks.jp

Trochę słodkie, trochę słone

Znajdujące się w tym rejonie jezioro Bałchasz jest także ewenementem na światową skalę. To bowiem jezioro w połowie słodkie, w połowie słone. Jakim cudem? Przyczyną jest rzeka Ili, która przenosi ogromne masy słodkiej wody z topniejących śniegów z gór, w zachodniej części. Wschodnia część jest z ową zachodnią połączona wąskim przesmykiem, więc wody obu smaków nie mają za bardzo możliwości na to, by się mieszać. A woda ze wschodu paruje intensywnie, zatem tu woda jest bardziej słona.

Turyści, którzy zatrzymują się nad Bałchaszem mogą zatem równocześnie poczuć się, jakby kąpali się w jeziorze, to znów w morzu.

Tygrysy powrócą?

Właśnie okolice jeziora Bałchasz i rzeki Ili były niegdyś miejscem, w którym żyły wspaniałe tygrysy bałchaskie. Wymarły jednak jeszcze w XIX wieku i od wielu pokoleń Kazachowie nie znają już tych majestatycznych zwierząt. Pozostały one jednak w ludowych podaniach i wierzeniach.

W lutym tego roku pojawiły się jednak informacje, iż rząd Kazachstanu rozważa odtworzenie wymarłej populacji tygrysów w środkowej Azji. Sprowadzona ma zostać pewna grupa tygrysów amurskich, które - jak ustalono - są genetycznie najbliższe wymarłemu tygrysowi kaspijskiemu. Władimir Putin oznajmił nawet, że Rosja jest gotowa podzielić się populacją swoich tygrysów z Syberii, by odtworzyć je w Kazachstanie i Iranie.

Kazachstan może stać się pierwszym krajem świata, który odtworzy populację wymarłych tygrysów.

Trzy metry w górę

Dziś najbardziej znanym kotem w Kazachstanie jest karakal - stepowy ryś o pędzelkowanych uszach i baaaardzo długich nogach. te nogi pozwalają mu skutecznie patrolować porośnięte trawą stepy i wypatrywać tam zdobyczy. Często bywają nią ptaki, które w ucieczce przed karakalem wzbijają się w powietrze. W wypadku tego kota na niewiele im się to jednak może zdać, gdyż karakal jest mistrzem... skoku wzwyż. Te zwierzęta potrafią bez rozbiegu skoczyć w górę trzy metry i ściągnąć z powrotem startującego ptaka, któremu wydaje się, że jest już bezpieczny.

Dawno temu ludy stepu często polowały na ptaki z oswojonymi karakalami. Dziś sztuka takich polowań zachowała się jedynie w Turkmenii.

Uwaga! Pająk!

Nie karakal jednak jest niebezpiecznym dla człowieka zwierzęciem w Kazachstanie, lecz ten nieduży pająk. To karakurt - piaskowy krewniak czarnej wdowy. Należy do tej samej rodziny omatników i jak wszyscy jej przedstawiciele jest bardzo jadowity. na dodatek w niektórych porach roku potrafi pojawiać się masowo. A jego jad jest groźny nie tylko dla człowieka, ale i konia czy wielbłąda.

Spośród wszystkich czarnych wdów, to właśnie u karakurta samiec ma najgorszy los. Niemal wszystkie samce zalecające się do samic są po kopulacji przez nie zjadane jako już nieprzydatne. To od tej zwyczaju wzięła się nazwa ''czarna wdowa''.

Żubr, który ma 10 centymetrów

Zzwierzęcym symbolem Kazachstanu jest jednak nieoczekiwanie to maleńkie stworzonko, zaliczane do gryzoni. To niejaka selewinka - zwierzę nieznane nigdzie indziej na świecie. Występuje tylko na stepach Kazachstanu jako endemit. To także relikt, który pozostał tu po epoce lodowcowej. Wcześniej selewinki żyły w całej Azji i Europie, także w Polsce.

Ten mały gryzoń, pogromca szarańczy trafił nawet w Kazachstanie na okazjonalne monety i znaczki pocztowe. Jest w Kazachstanie odpowiednikiem naszego żubra.

Żadnych tabletek i żadnych słodyczy

Mała selewinka pamięta epokę lodowcową, za to Sachan Dosowa pamiętała nie tylko obie wojny światowe, ale nawet wojnę rosyjsko-japońską. Równieśniczka Alberta Einsteina i wynalezionej w roku jej urodzin żarówki została ''odkryta'' w Kazachstanie dopiero podczas spisu powszechnego w 2009 roku. Okazało się, że urodziła się w 1879 roku i tym samym jest ... najstarszą kobietą, jaka żyła na świecie. Starszą nawet od biblijnej Sary, żony Abrahama, która - według pisma - żyła 127 lat.

Demografowie przeprowadzający spis w 2009 roku zanotowali jej nazwisko i ze zdumieniem stwierdzili, że mają ją także w ewidencji podczas spisu ludności za czasów Stalina w 1926 roku. Krótkie śledztwo potwierdziło rekord kobiety z Kazachstanu, która drugiego męża pochowała po bitwie stalingradzkiej, w której zginął. jak sama podała, nigdy nie zażyła żadnej tabletki i nigdy nie zjadła żadnych słodyczy, więc może to było powodem jej długowieczności. - Za to uwielbiam kurt (suszony ser) i talkan (potrawa z pszenicy) - mówiła. Ankieterzy z kolei stwierdzili, że powodem jej wieku może być radość ducha, gdyż Sachan Dosowa była osobą niezwykle pogodną.

Była, gdyż niestety kilka miesięcy po owym spisie, w maju 2009 roku zmarła. Do dziś pozostaje jednak rekordzistką. kto wie, czy na stepach tego niezwykłego kraju nie żyją ludzie jeszcze starsi, których nikt na razie nie spisał...

Więcej o:
Komentarze (7)
Kazachstan to nie Borat! Czego nie wiecie o tym kraju?
Zaloguj się
  • jdkonrad

    Oceniono 14 razy 12

    byłem w Kazachstanie-generalnie nie jest atrakcyjny turystycznie-może południe wokół Ałma Aty właśnie. To góry sięgające 5000 mnpm. Dorzuciłbym jeszcze Otrar - starożytne miasto na południu kraju. Pustynia jest nieciekawa. Dobrze zarządzany i wykorzystujący zasoby ropy rozwija się szybko i jest lokalną mekką dla przybyszy z innych b. republik-zwłaszcza z ludnego Uzbekistanu.Sam Kazachstan ma tylko 16 mln. mieszkańców i jest to głównie rasa żółta. Osiadło tu trochę rodowitych Rosjan - mniej niż 10%, ale skupiają się głównie w ośrodkach miejskich. Sacha Cohen ma rysy bardziej kaukaskie - pasowałby na Azera, a tych w Kazachstanie niewielu!
    Polecam ten kraj biznesowo-tam wszystkiego brakuje. Niestety szerzy się korupcja i może zniszczyć każde przedsięwzięcie.

  • zewszad_i_znikad

    Oceniono 13 razy 9

    Po polsku nadal używa się nazwy Ałma-Ata - "Ałmaty" są niewygodne w odmianie. Niby się da, ale nie wiadomo jak: tych Ałmatów? jakoś dziwnie brzmi...
    Z ciekawych zwierząt w Kazachstanie żyje jeszcze irbis, ktory jest nawet w herbie Ałma-Aty. Piękne zwierzę - chyba proporcjonalnie nadluższy ogon wśród kotowatych (od nosa do czterech liter irbis ma ok. 110 cm, ogon - prawie drugie tyle. A swoją drogą zaciekawiło mnie, że chcą reintrodukować tygrysa kaspijskiego... tylko byłoby dla Rosji katastrofą, gdyby mieli zabierać dzikie tygrysy od siebie. Mają ich za mało, by tak nimi szastać. Zdecydowanie lepiej wybrać tygrysy z ogrodów zoologicznych - przystosowanie do życia na wolności urodzonych w niewoli drapieżników, które przed wejściem do programu nigdy nie polowały, jest trudne, ale możliwe, takie próby już trwają np. w przypadku tygrysa południowochińskiego, który najprawdopodobniej ostał się już tylko w niewoli.
    Swoją drogą badania genetyczne sugerują, że tygrysy kaspijskie tak naprawdę nie były odrębnym podgatunkiem, tylko wysuniętą daleko na zachód populacją tygrysa syberyjskiego (amurskiego). Populacje ostatecznie rozdzieły się stosunkowo niedawno ("niedawno" w skali ewolucji). Ale przyznam, że z wymarłych podgatunków najbardziej mi żal tygrysa balisjkiego. Te były najmniejsze (mniejsze także od tygrysa sumatrzańskiego), najdrobniejsze samiczki ważyły nawet 65 kg - jakie maleństwa... (Tak, mogę mówić, że 65 kg to malutki tygrysek, bo po pierwsze tygrysy potrafią ważyć dużo więcej, a po drugie jestem potężną babą i sama ważę więcej od takiej tygrysicy. :])

  • freewolf

    Oceniono 17 razy 9

    "W niedzielę na kazachskim stepie wylądowali szczęśliwie trzej załoganci stacji kosmicznej Mir"

    Długo kurczę podchodzili do lądowania. :D

  • pjck

    Oceniono 4 razy 4

    No pewnie. Kazachowie sprawdzili w komputerze dane z 1926 roku i wyszo im, e babina ma 130 lat...

  • co_za_ludzie_co_za_kraj

    Oceniono 12 razy 4

    Podkład muzyczny do zdjęć :D

    www.youtube.com/watch?v=MLv6aiwTkqI

  • volvox_globator

    Oceniono 5 razy -3

    Resztki Stacji kosmicznej MIR od 11 lat leżą gdzieś w oceanie. Prawdopodobnie Redaktorowi chodziło o załogantów ISS(?).

  • co_za_ludzie_co_za_kraj

    Oceniono 9 razy -5

    www.youtube.com/watch?v=MLv6aiwTkqI
    Podkład muzyczny do zdjęć ;D

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX