Patryk Wolski i inni debiutanci z Lecha Poznań

Dziewięć ostatnich minut w meczu Lecha Poznań z Cracovią najlepiej zapamięta młody piłkarz Kolejorza Patryk Wolski. - Warto było pracować, by przeżyć coś takiego - mówił po tym, jak zadebiutował w pierwszej drużynie poznańskiego klubu. Zostanie gwiazdą, czy raczej przemknie jak meteor przez skład Lecha i wyląduje w niższych ligach? Życząc mu sportowych sukcesów, przypominamy poprzednie debiuty lechitów, którzy do pierwszego zespołu przebijali się z drużyny występującej w Młodej Ekstraklasie.
Patryk Wolski w rozmowie z LechTV. Spełniło się jego marzenie - zagrał w barwach Lecha Poznań Patryk Wolski w rozmowie z LechTV. Spełniło się jego marzenie - zagrał w barwach Lecha Poznań LechTV

Patryk Wolski

Mecz z Cracovią 31 marca 2012 r. był jego debiutem w pierwszej drużynie Lecha. Ostatnie miesiące są dla młodego napastnika szalone - zimą był już jedną nogą poza klubem. Dopiero w ostatniej chwili trener Jose Bakero zdecydował, że weźmie go na obóz pierwszego zespołu do Hiszpanii. Tam wystąpił w kilku sparingach, ale wydawało się, że jego droga do ligowego występu będzie jeszcze długa. Skróciło ją wyrzucenie z klubu hiszpańskiego trenera i ogłoszenie przez jego następcę Mariusza Rumaka kadrowej rewolucji.

Szymon Drewniak

Jeszcze zanim po raz pierwszy kopnął piłkę w ligowym meczu pierwszego zespołu - a nastąpiło to 25 marca 2012 r. - stał się sławny dzięki nagraniu z libacji, jaką z kolegami urządził w internacie we Wronkach. Uchodzi za najzdolniejszego zawodnika spośród tych, którzy w ostatnich latach trenowali w młodzieżowych drużynach Lecha. Na razie wystąpił w dwóch meczach ekstraklasy, w obu od pierwszej minuty.

W 2010 r. GKS zagrał z Lechem w Pucharze Polski. W Tychach znów chcą takich emocji! W 2010 r. GKS zagrał z Lechem w Pucharze Polski. W Tychach znów chcą takich emocji! Fot. Bartłomiej Barczyk / Agencja Gazeta

Gerard Bieszczad

Bramkarz. W pierwszym zespole zagrał raz - 21 września 2010 r. w meczu Pucharu Polski z GKS Tychy. Co ważne, gola nie wpuścił i także dzięki Lech awansował do kolejnej rundy. Był trzecim bramkarzem, zdarzało mu się siadać na ławce rezerwowych w meczach ligowych. Teraz gra w pierwszoligowej Sandecji Nowy Sącz, gdzie też jest rezerwowym.

Kamil Drygas

To był najbardziej spektakularny debiut młodego lechity od lat, bo nastąpił w bardzo ważnym meczu - eliminacjach do Ligi Mistrzów ze Spartą Praga. Trener Jacek Zieliński wobec kontuzji Tomasza Bandrowskiego wystawił go 27 czerwca 2010 r. od pierwszej minuty w meczu w Pradze. Jako defensywny pomocnik spisał się całkiem nieźle, zagrał też w rewanżu i od tego czasu do dziś ociera się o podstawowy skład Lecha. - Od małego miał wielki talent - mówił o nim jego trener z Marcinków Kępno, Jacek Falszewski. Utalentowany lechita ma sporo pecha, bo często łapie kontuzje.

Bartosz Bereszyński (z prawej) w meczu reprezentacji młodzieżowej z Włochami Bartosz Bereszyński (z prawej) w meczu reprezentacji młodzieżowej z Włochami Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta

Bartosz Bereszyński

Syn dawnej gwiazdy Lecha Przemysława Bereszyńskiego debiut zaliczył 21 marca 2010 r. wchodząc na końcówkę ligowego meczu z Jagiellonią Białystok, później zaliczył jeszcze pięć minut w kolejnym spotkaniu z Odrą Wodzisław. Cenił go trener reprezentacji Polski Franciszek Smuda, który poręczył go do kadry młodzieżowej. Bereszyński w Lechu się nie przebił i dziś występuje w drużynie poznańskiej Warty.

Mateusz Szałek

Powiedzieć o nim, że przemknął przez pierwszą drużynę Lecha jak meteor, to i tak spora przesada. Rozegrał w niej jedną... minutę - 12 grudnia 2009 r. w meczu z Koroną Kielce. Ta minuta sprawia, że został mistrzem Polski. Z Lecha odszedł do Odry Wodzisław, teraz od dwóch sezonów gra w walczącej o awans do ekstraklasy Pogoni Szczecin. Jest w niej podstawowym graczem.

Mateusz Możdżeń Mateusz Możdżeń Fot. Micha3 Lepecki / Agencja Gazeta

Mateusz Możdżeń

Zadebiutował 18 października 2009 r. w meczu z Wisłą Kraków. Bardzo ważnym meczu - dodajmy. Wystąpił od pierwszej minuty i zebrał całkiem dobre recenzje. Dziś ważny piłkarz Lecha, którego większość kibiców w Polsce kojarzy z przepięknego gola strzelonego w meczu Ligi Europejskiej z Manchesterem City.

Maciej Kononowicz

Zbieżność nazwisk z popularnym kilka lat temu kandydatem na prezydenta Białegostoku spowodowała, że jego ligowy debiut spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem kibiców. Następował bowiem w... wyjazdowym meczu z Jagiellonią 3 listopada 2007 r., gdy gospodarze prowadzili już z Lechem 4:2. Gdy kibice w Białymstoku usłyszeli, że na boisko wchodzi Kononowicz, przywitali go gorącymi owacjami. Później jeszcze w następnym meczu z Polonią Bytom rozegrał minutę, na chwilę pojawił się też w meczu Pucharu Polski w następnym sezonie. Dziś gra w drugoligowych Czarnych Żagań.

Mariusz Szyszka

Jego obecność w pierwszej drużynie Lecha ograniczyła się do zaledwie dwóch meczów. Po raz pierwszy pojawił się na boisku w wygranym 2:1 meczu z ŁKS Łódź 24 listopada 2007 r. Na ostatnie pół godziny meczu zastąpił wówczas kontuzjowanego Ivana Djurdjevicia. Potem zagrał jeszcze trzy minuty w spotkaniu z Koroną Kielce i... przepadł. Teraz kopie piłkę w trzecioligowym Lubuszaninie Trzcianka.