Sport.pl

Londyn 2012. Kajakarstwo. Presja groźniejsza od rywalek. Marta Walczykiewicz walczy o medal

Marta Walczykiewicz to wicemistrzyni świata w sprincie kajakarek sprzed roku i trzech lat. Dwa lata temu na mistrzostwach w Poznaniu z presją sobie nie poradziła i była dopiero siódma. Na faworyta do złota igrzysk w Londynie wskazał ją USA Today. Czy ten ciężar udźwignie, będzie jasne po finale, w sobotę o godz. 11.14.
- Mistrzostwa jeszcze się nie zaczęły, a już wszyscy trąbili, że zdobędziemy złoto. To nam nie pomogło - mówiła kaliszanka Marta Walczykiewicz po mistrzostwach świata w Poznaniu. W 2010 r. na torze regatowym Malta nie zdobyła medalu w żadnej z dwóch konkurencji olimpijskich: ani w jedynce na 200 m (siódme miejsce), ani w dwójce na 500 m z Eweliną Wojnarowską (piąte). Wygrywała w cuglach eliminacje i półfinały, w finałach coś ją paraliżowało. A presja, stres i nerwy, które przekładają się na błędy, mają w sprincie kapitalne znaczenie. Tu nie ma czasu i miejsca na odrobienie strat. Sprint błędów nie wybacza, o czym w piątek przekonał się polski mistrz świata Piotr Siemionowski.

- Marta ma wielkie serce do sportu, do walki. Żeby tylko sobie poradziła z tym, co Amerykanie nawypisywali - mówi Izabela Dylewska, brązowa medalistka w kajakach w Seulu i Barcelonie, która typowanie USA Today nazywa wręcz swego rodzaju nagonką.

- Dziennikarze mają święte i w pełni zrozumiałe prawo typować faworytów, bo jeśli ktoś dobrze spisuje się przed igrzyskami, to nim jest. Proszę jednak zrozumieć także te sytuacje, gdy ktoś takiej roli nie wytrzyma. Nie wytrzymał jej Marcin Dołęga i wielu innych nieprzyzwyczajonych do takiego zainteresowania Polaków. A już Bartek Bonk miał święty spokój i medal zdobył - wtóruje jej Marek Łbik, prezes Warty Poznań i dwukrotny medalista olimpijski w kajakarstwie z 1988 roku. - Rola faworyta jest trudna do wytrzymania. Kajakarze na co dzień nie są aż tak w centrum zainteresowania. Przychodzą igrzyska i wszystko się zmienia - dodaje, ale w kajakarkę wierzy. - Na pozór jest taką delikatną blondynką, ale w tej małej istotce jest olbrzymie serce do walki.

Od oczekiwań kibiców nie da się, niestety, całkowicie odciąć. - Nie da się w ogóle o tej presji nie myśleć. Jeśli wcześniej w roli faworytki zdarzyło jej się niepowodzenie, to nie ma po co wracać do przeszłości. Trzeba się skupić na ''tu i teraz''. I nie wyobrażać sobie, dlaczego w finale się nie powiedzie, a dlaczego się uda. Zwłaszcza, jeśli ma się do tego podstawy w przygotowaniu fizycznym i formie - mówi Romana Kruk, poznańska psycholog sportu.

Marta Walczykiewicz jeden trudny moment na tych igrzyskach już przeżyła. Była w polskiej osadzie K4, która w środę zajęła miejsce tuż za podium. - Nie ma czasu na rozpaczanie. Po finale zeszłam na wodę i przepłynęłam pięć kilometrów na jedynce, miałam czas na przemyślenia. Startuję dopiero w piątek, ale przyznam, że gdyby była taka możliwość, to jeszcze dziś wystartowałabym w przedbiegach na 200 metrów - zapewniała wtedy Marta Walczykiewicz, kajakarka KTW Kalisz, a wcześniej Posnanii.

Ona musiała czekać na eliminacje do piątku (do finału awansowała swobodnie), dzień przed nią po brązowy medal w dwójce sięgnęły koleżanki z pechowej czwórki - Karolina Naja i Beata Mikołajczyk. - Świętowanie odkładamy do soboty, bo czekamy na Martę Walczykiewicz, by mogła wspólnie z nami się cieszyć także ze swojego medalu. Jesteśmy teamem - opowiadała szczęśliwa Karolina Naja.

Dla Adriana Zielińskiego typowanie do złota przez USA Today okazało się szczęśliwą. Drugim i ostatnim typem Amerykanów do polskiego złota w Londynie jest Marta Walczykiewicz. Jej najgroźniejszymi rywalkami są Węgierka Natasa Dusev-Janics i Australijka Lisa Carrington, które w ostatnich pięciu latach nie oddały nikomu mistrzostwa świata. I oczekiwania.

Czy Marta Walczykiewicz zdobędzie medal w Londynie?
Więcej o:
Kto ma rację w wymianie zadań między Włoszczowską i Szurkowskim?
Włoszczowska
Szurkowski
Ile medali zdobędzie Polska?
Londyn 2012 czy Euro 2012?
igrzyska
piłka