Londyn 2012. Lekkie Polki w ciężkiej walce o medal. Julia i Magda chcą wygrać jak w Poznaniu

W półfinale miały piąty czas, USA Today typuje, że zdobędą brązowy medal, ale one celują w złoto. Julia Michalska i Magdalena Fularczyk, czyli wioślarska dwójka podwójna, awansowały do piątkowego finału i tak jak trzy lata temu w Poznaniu będą chciały pokazać, że są najlepsze na świecie.
Na igrzyskach olimpijskich w Pekinie sukcesem Julii Michalskiej było szóste miejsce w finale jedynek. Teraz, gdy wspólnie z Magdaleną Fularczyk ma na koncie złoto i brąz mistrzostw świata, apetyt na sukces jest dużo większy. Jeśli wierzyć badaniom przeprowadzonym w Warszawie przed wyjazdem, dziewczyny są w życiowej formie.

- Nie ukrywam, że chcemy powalczyć o złoty medal. Ale tak naprawdę to wszystkie 10 osad, czyli 20 zawodniczek, jedzie do Londynu z takim samym celem. Brytyjki są zdecydowanym faworytem, w Pucharze Świata w Lucernie przegrałyśmy z nimi o dwie i pół sekundy, a na kolejnych zawodach w Monachium straciłyśmy już dziewięć sekund. Wierzę, że jesteśmy jednak w stanie im dorównać. Na igrzyskach różne dziwne rzeczy się zdarzają - twierdziła Julia Michalska przed wyjazdem do Londynu. Brytyjskie faworytki do triumfu na razie nie zawodzą: Anna Watkins i Katherine Grainger w półfinale znokautowały pozostałe osady, na metę dopłynęły ponad cztery sekundy szybciej od reszty.

Jeszcze trzy lata temu równych sobie nie miały Magdalena Fularczyk i Julia Michalska. Na mistrzostwach świata w Poznaniu na Jeziorze Maltańskim były zdecydowanie najlepsze, tytuł wywalczyły kilka dni po tym, jak czempionem w rzucie młotem została ich koleżanka Anita Włodarczyk, która motywowała je do sukcesu. Wydawało się, że Polki jeszcze długo będą okupowały najwyższy stopień podium. Dopadły je jednak nieszczęścia.

W 2010 r. Julia Michalska złamała żebro, Magda Fularczyk zerwała więzadło, a potem miała wypadek samochodowy. Mimo pecha wywalczyły srebro mistrzostw Europy w Portugalii i brąz mistrzostw świata w Nowej Zelandii. W tym sezonie zajmują czołowe miejsca w Pucharze Świata, ale nie wygrywają. W maju opuściły start w Belgradzie, bo Magdzie Fularczyk zmarł tata.

Polkom na torze w Eton może pomóc wiatr, bo jako wioślarki z przeszłością w wadze lekkiej, nie są tak masywne jak rywalki. - W całej stawce jesteśmy najmniejsze i najlżejsze, dlatego, jeśli popłyniemy z wiatrem, to nasze szansę rosną. Ale jesteśmy przygotowane, by rywalizować również w odmiennych warunkach. Tor jest otwarty, może zawiać i nie zawsze jest sprawiedliwie. Różne są opinie na jego temat. Mam nadzieję, że jak będzie wiać, to wszystkim po równo - opowiada Julia Michalska.

Finał A z udziałem Polek i pięciu innych osad na torze w Eton odbędzie się w piątek o godz. 11.30. Rywalkami Julii Michalskiej i Magdaleny Fularczyk, oprócz Brytyjek, na pewno będą Australijki i Nowozelandki. W pierwszym półfinale lepszy czas od Polek miały jeszcze Chinki, ale zajęły trzecie miejsce i o finał muszą się bić w repesażach.

Kto ma rację w wymianie zadań między Włoszczowską i Szurkowskim?
Włoszczowska
Szurkowski
Ile medali zdobędzie Polska?
Londyn 2012 czy Euro 2012?
igrzyska
piłka