Sport.pl

Żużel. Unia Leszno chciała pozyskać Patryka Dudka. Kto trafi do Byków?

Lider Falubazu Zielona Góra Patryk Dudek mógł przejść do Fogo Unii Leszno. Strony prowadziły rozmowy, ale ostatecznie reprezentant Polski przedłużył o dwa lata kontrakt z zielonogórskim klubem.
Po wyjątkowo nieudanym sezonie Unia Leszno rozpoczęła budowę zespołu na kolejny rok. Pierwszym krokiem było zatrudnienie menedżera Piotra Barona, w miejsce zwolnionego Adama Skórnickiego. Leszczyński klub rozgląda się też za nowymi zawodnikami. Okno transferowe w żużlowej ekstralidze rozpocznie się co prawda dopiero 1-szego listopada, ale tak naprawdę wszystkie kluby już prowadzą rozmowy w sprawie pozyskania nowych zawodników.

W leszczyńskim klubie bardzo chciano sprowadzić Patryka Dudka, lidera Falubazu Zielona Góra. Potwierdził to sam zawodnik. - Była propozycja z Unii Leszno, ale dogadałem się z klubem z Zielonej Góry i zostaje tu na kolejne dwa lata - przyznał Patryk Dudek.

W Unii szykuje się sporo zmian. Pierwszym była zmiana menedżera na Piotra Barona. - Dogadaliśmy się w dziesięć minut. Więcej czasu zajęło nam ustalenie celów na kolejny sezon niż cała reszta - przyznał nowy szef leszczyński Byków na antenie Radia Elka. Spośród zawodników na razie chęć pozostania w Lesznie i rehabilitacji za fatalny poprzedni sezon wyrazili Emil Sajfutdinow oraz Grzegorz Zengota. To jednak nie oznacza, że porozumieją się w sprawie przedłużenia umów.

Jedynym żużlowcem Unii z obowiązującym kontraktem na nowy sezon jest Nicki Pedersen. Duńczyk został jednak uznany głównym winowajcą tak fatalnego poprzedniego sezonu w wykonaniu Byków. - To jest najtrudniejszy temat w Lesznie - przyznaje Piotr Baron. - Nicki zdobywa średnio dziesięć punktów na mecz, to mówi jasno, że jest to dobry zawodnik. Oczywiście z atmosferą jest różnie. Jest to Duńczyk, a z nimi współpracuje się naprawdę ciężko. Ja uważam go jednak za bardzo dobrego zawodnika, a jego średnia zdobywanych punktów przemawia za tym, żeby został.

Nowy menedżer chciałby pozyskać też innych zawodników. - Chętnie widziałbym w drużynie Tai Woffindena, Macieja Janowskiego i Vaclava Milika - przyznaje. - Wszyscy mają jednak długoletnie kontrakty ze Spartą Wrocław, więc może w przyszłości - dodaje. Unia toczyła też rozmowy m.in. z Martinem Vaculikiem. - Były takie rozmowy, ale niekoniecznie musimy się dogadać - wyjaśnia Baron. Mówi się też o przyjściu do Leszna Janusza Kołodzieja. - Pewnie, żebym go widział u siebie. On ma średnią zdobywanych punktów na bieg 2,3 pkt u siebie i 2,01 na wyjazdach. Każdy klub w Polsce by go sobie życzył - dodaje Baron.

Nie wiadomo jaka przyszłość czeka wychowanków leszczyńskich Byków, Piotra Pawlickiego i Tobiasza Musielaka. - Piotrek jest bardzo dobrym zawodnikiem i klub będzie robił wszystko, ale to wszystko, żeby został - zdradza Baron. - Z Tobiaszem będzie zupełnie inna sytuacja, nie chcę dzisiaj o tym mówić. Okres transferowy zaczynamy 1 listopada i potrwa on dwa tygodnie. To bardzo mało czasu, a wielu zawodników ma podpisane długoletnie kontrakty w swoich klubach. Mamy jednak jakąś koncepcję, na której chcemy się opierać - dodał nowy menedżer Byków.

Więcej o:
"/> Kubica ukarany. Wściekły Verstappen krzyczał "co oni k**** zrobili?". Szalony wyścig!