Medyk Konin - Brescia 4:3. Trener mistrzyń Polski: W przerwie mieliśmy męską rozmowę. Bardzo męską

Tylko ośmiu minut potrzebowały piłkarki Medyka Konin, by z wyniku 1:3 doprowadzić do zwycięstwa 4:3 nad Brescią Calcio w pierwszym meczu 1/16 finału kobiecej Ligi Mistrzów! - Odbyliśmy w przerwie męską rozmowę - powiedział trener mistrzyń Polski, Roman Jaszczak.
W tym spotkaniu było wszystko, czego mogli oczekiwać kibice. Walka, zwroty akcji, piękne gole z dystansu, a nawet bezpośrednie trafienie z rzutu rożnego! Właśnie taki strzał Liliany Kostowej zapewnił Medykowi Konin zwycięstwo z bardziej doświadczonym rywalem, mistrzem Włoch. - W lidze zawsze wygrywamy wysoko, więc trochę trudno mi ocenić ten mecz. Wynik 4:3 jest trochę niecodzienny w piłce nożnej w wykonaniu pań - mówił po meczu szczęśliwy trener Medyka Roman Jaszczak. - Mecz miał dwa oblicza. Przez pierwszych dwadzieścia minut mój zespół był wystraszony, nie realizował założeń taktycznych. Z pierwszej połowy zapamiętałem tylko faul Dagmary Grad, żółtą kartkę i rzut wolny, po którym padła bramka. To był kluczowy moment tej pierwszej połowy - przyznał.

Na drugą połowę mistrzynie Polski wyszły jednak zupełnie odmienione. Od początku ruszyły do ataku i aż do 70. minuty Włoszki nie były w stanie przełamać ich naporu i przedostać się pod bramkę koninianek. Po jedynej kontrze jaką wyprowadziły strzeliły jednak gola i podwyższyły rezultat meczu na 3:1. Wtedy jednak, w ciągu ośmiu minut, piłkarki Medyka strzeliły trzy gole i zapewniły sobie zwycięstwo! - W przerwie mieliśmy męską rozmowę. Bardzo męską - zdradził Jaszczak. - Myślę, że po przerwie zobaczyliśmy już inną drużynę Medyka Konin. Drużyna nie była już wystraszona, zagraliśmy nieco innym ustawieniem, dziewczyny uwierzyły, że mogą wygrać. Muszę pogratulować mojej drużynie, bo niecodziennie wyciąga się wynik z 1:3 na 4:3. Ale czeka nas rewanż w Brescii, który dopiero zadecyduje o awansie - powiedział szkoleniowiec mistrzyń Polski.

Włoszki były bardzo zaskoczone przebiegiem spotkania w drugiej połowie. - To był dziwny mecz, choć wiedzieliśmy jaką jakość ma Medyk. Rywalki grały bardzo dobrze, chociaż miały trochę szczęścia, bo my wygrywaliśmy już 3:1, ale w drugiej połowie nie potrafiliśmy zamknąć meczu, a Medyk grał wtedy bardzo dobrze, lepiej od nas - powiedziała trener Brescii Calcio, Milena Bertolini.

Mistrzynie Włoch nie upatrywały jednak przyczyn porażki w fatalnej pogodzie. W czasie meczu było przenikliwie zimno i zacinał deszcz. - Wiemy jaka jest jakość Medyka, wiedzieliśmy jakie będą ich mocne strony. Nawet, gdy prowadziliśmy 3:1 to cały czas wywierały na nas sporą presję. W drugiej połowy losy meczu zmieniły się zarówno pod względem warunków atmosferycznych, jak i dobrej gry Medyka, bardziej za sprawą gry Medyka - powiedziała szkoleniowiec przyjezdnych, która uważa, że to piłkarki Medyka są teraz w lepszej sytuacji przed rewanżem. - Ten wynik jest bardzo dobry dla Medyka, ale w rewanżu postaramy się odwrócić losy rywalizacji. Wiemy, że będzie to trudne, ale damy z siebie wszystko - zapewniła Bertolini.

Rewanżowy mecz Medyka Konin z Brescią odbędzie się 13 października o godz. 20 we Włoszech. Do tej pory żaden polski klub kobiecy nie awansował do 1/8 finału Ligi Mistrzów.