Zbigniew Boniek odpowiada na list Odlewu Poznań. "O jakich pieniądzach mówimy?"

- Przeczytałem ten list. Ale o jakich pieniądzach mówimy? To piłka amatorska, spędzanie czasu w miły sposób - napisał na Twitterze Zbigniew Boniek. Prezes PZPN odniósł się do naszej publikacji dot. zmian w przepisach piłkarskich, które proponuje klub Odlew Poznań.
W środę w "Wyborczej" pisaliśmy o sprawie Odlewu Poznań, który zaproponował władzom Polskiego Związku Piłki Nożnej zmianę jednego z przepisów. Chodzi o zapis, który nakłada na kluby obowiązek posiadania w czasie meczu na ławce rezerwowych licencjonowanego trenera. Zobowiązane są do tego wszystkie drużyny - od ekstraklasy po B i C klasę. Pierwsza nieobecność trenera na spotkaniu ligowym to kara tysiąca złotych, za kolejną klub zapłaci już dwa tysiące. To często równowartość 10 czy 20 proc. rocznego budżetu amatorskiego klubu z ósmej ligi! I m.in. dlatego przedstawiciele Odlewu chcą zmodyfikować ten paragraf.

Pismo spotkało się już z odpowiedzią ze strony wiceprezesa PZPN Romana Koseckiego i dyrektora sportowego związku Stefana Majewskiego. Ale po publikacji naszego tekstu głos zabrał na Twitterze również prezes PZPN Zbigniew Boniek. Został wciągnięty w dyskusję przez jednego z internautów, który narzekał na wysokie koszta prowadzenia amatorskiego klubu. - Przeczytałem ten list. Ale o jakich pieniądzach mówimy? Porozmawiajmy o kosztach. B klasa, klub taki i taki, jaki mają budżet? Płacą za granie? - dopytywał Boniek.

Gdy jeden z użytkowników Twittera wysłał prezesowi PZPN pełne zestawienie kosztów rocznego funkcjonowania klubu FC Poznań (B klasa), z którego wynikało, że piłkarze sami muszą opłacić wynajem boisk, organizację meczów, obsługę medyczną, wyjazdy, sędziów czy stroje, Boniek już nie odpowiedział. - Niedawno wsparliśmy was [amatorów - red.] sześcioma milionami złotych z PZPN. Mówimy tu o piłce amatorskiej, spędzaniu czasu w miły sposób - napisał jedynie.

Propozycją Odlewu zajmie się niedługo związkowa Komisja Techniczna.

Więcej o: