Sport.pl

Odlew Poznań pisze do Zbigniewa Bońka. Czy klubowi z ósmej ligi uda się zmienić surowy regulamin?

Amatorski klub Odlew Poznań próbuje zmieniać przepisy Polskiego Związku Piłki Nożnej w sprawie obecności na meczu ósmej ligi licencjonowanego trenera. - Przedstawimy pomysł Odlewu na Komisji Technicznej - obiecuje PZPN.
Kilka tygodni temu zarząd B-klasowego Odlewu Poznań wysłał pismo do Zbigniewa Bońka, prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej. Przedstawiciele poznańskiego klubu zwracają w liście uwagę na paragraf 19 uchwały nr VI/116 z dnia 26 czerwca 2014 roku. Wprowadził on przepis, który - zdaniem przedstawicieli Odlewu - sprawia amatorskim zespołom niemałe problemy.

Chodzi o wymóg, by podczas każdego meczu obecny był trener drużyny i to taki, który ma licencję wydaną przez PZPN. Przepisy obowiązują już od dwóch lat, ale dopiero od tego sezonu za nieobecność odpowiedniego szkoleniowca kluby mają być karane finansowo. Dla klubów najniższego szczebla (A-, B- i C-klasy oraz zespołów dziecięcych) kara za pierwszą nieobecność wynosi tysiąc złotych, za drugą dwa tysiące zł, a trzecia nieobecność będzie oznaczała walkower dla drużyny przeciwnej.

"Wymóg ten uważamy za słuszny w odniesieniu do sportu profesjonalnego oraz szkolenia młodzieży. Tymczasem jest w Polsce wiele klubów, które podobnie jak my w piłkę nożną grają czysto amatorsko. (...) Utrzymujemy się niemal wyłącznie ze składek członkowskich. Trener pracuje dla nas społecznie, nie pobiera wynagrodzenia. Ba, sam płaci składki" - piszą w swoim liście do Zbigniewa Bońka przedstawiciele poznańskiego klubu.

Odlew gra w najniższej klasie rozgrywkowej w Wielkopolsce - B-klasie, czyli ósmej lidze. Klub powstał w 2002 roku z inicjatywy dziennikarzy "Gazety Wyborczej". Ma roczny budżet około 10 tys. zł. Jak łatwo policzyć, brak trenera tylko na jednym meczu pochłonie dziesięć procent budżetu.

A problem nie dotyczy tylko Odlewu. Wiele zespołów z najniższych klas rozgrywkowych przed spotkaniami ligowymi nerwowo wypatruje trenera, który zasiada na ławce i wpisuje numer swojej licencji do protokołu meczowego. Przypomnijmy, że mowa jest o najniższym poziomie rozgrywkowym w kraju, gdzie dosyć często obowiązki wobec klubu przegrywają z uroczystościami rodzinnymi, pracą zawodową, zdarzeniami losowymi czy po prostu chorobą.

Wydział Dyscypliny ma być jednak nieubłagany i bezwzględnie stosować kary za nieprzestrzeganie przepisów. Strach zajrzał w oczy wielu klubom, więc inicjatywę Odlewu Poznań śmiało można uznać za głos sporej części środowiska piłkarzy-amatorów.

Zarząd poznańskiego ósmoligowca proponuje, by do uchwały wprowadzić dodatkowy zapis. "Warto zauważyć, że dopiero kluby A-klasowe (i słusznie) muszą posiadać drużyny juniorskie oraz w ich barwach na murawie musi przebywać młodzieżowiec. W niższych klasach takich wymogów nie ma, bowiem na tym szczeblu sport - z założenia - jest przecież czysto amatorski. Obawiamy się jednak, że zbyt wysokie wymagania wobec nas mogą zabić ideę rozgrywek na najniższym szczeblu. Proponujemy, by w drodze wyjątku wymóg obecności trenera z licencją nie był stosowany wobec klubów B-klasy i C-klasy [w niektórych województwach gra się też w dziewiątej lidze], o ile w danym meczu w tej drużynie nie wystąpił zawodnik poniżej 18. roku życia. W efekcie zachowany zostałby »duch" umawianej uchwały. Jednocześnie z klubów takich jak nasz zdjęta zostałaby obawa wysokiej kary za to, że trenerowi nie udało się dojechać na mecz o mistrzostwo ósmej czy dziewiątej ligi" - czytamy.

W staraniach o zmianę kontrowersyjnego zapisu Odlew Poznań ma wsparcie nowych władz Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej. Ten stosuje obecne przepisy i musi domagać się kar za ich łamanie, bo jest do tego zobowiązany przez piłkarską centralę. Wielkopolski ZPN nie może wnosić poprawek do regulaminów rozgrywek, które sam prowadzi. - Przekazaliśmy ten temat do naszego działu prawnego. Sprawdzimy, czy możliwe jest zmienienie tego regulaminu na naszym szczeblu, a jeśli nie, to będziemy pracować nad tym wnioskiem na forum PZPN. Sama propozycja Odlewu Poznań z praktycznego punktu widzenia wydaje nam się sensowna, znamy przecież realia klubów z absolutnie najniższych szczebli rozgrywkowych - przyznaje Maciej Chłodnicki, członek zarządu WZPN.

W PZPN dowiedzieliśmy się, że apel Odlewu dotarł do władz związku. PZPN odpowiedział już na list poznańskiego klubiku. Pod pismem z 12 września podpisali się dyrektor sportowy PZPN Stefan Majewski i wiceprezes ds. szkoleniowych Roman Kosecki. - W naszej odpowiedzi powołujemy się na zapisy Konwencji Trenerskiej UEFA, do której przystąpiło 55 federacji. Ona stanowi, że każdy trener pracujący w klubie zrzeszonym w krajowej federacji musi posiadać odpowiednią licencję. I dotyczy to wszystkich klubów, również tych z najniższego szczebla rozgrywek - tłumaczy Łukasz Wachowski, dyrektor Departamentu Rozgrywek Krajowych PZPN. Obiecuje jednak: - Oczywiście przedstawimy pomysł przedstawicieli Odlewu na Komisji Technicznej PZPN. Rozumiemy intencje poznańskiego klubu, ale musimy pamiętać, że oficjalne rozgrywki muszą być poddane pewnych regułom, które często wynikają z wytycznych z zewnątrz. Tak jest też i w tym przypadku.

Wkrótce odbędą się wybory nowego prezesa PZPN. Wiadomo, że kwestia stosowania przepisu o trenerze z licencją na każdym meczu nie będzie miała w wyborach żadnego znaczenia. Gestem wobec najmniejszych klubów prezes Zbigniew Boniek może im jednak udowodnić, że "Łączy nas piłka".

Więcej o:
Komentarze (4)
Odlew Poznań pisze do Zbigniewa Bońka. Czy klubowi z ósmej ligi uda się zmienić surowy regulamin?
Zaloguj się
  • dependo

    0

    Jak to ósma liga? Za czasów sędziego Laguny w "Piłkarskim pokerze" Odlew Poznań występował w ekstraklasie !!!

  • konto_nieznane

    0

    To Boniek chce dać zarobić kolegom ze szkółki trenerskiej. Innego powodu wymagania trenera z papierem na meczach najniższego szczebla nie ma. Prędzej powinien być wymóg obecności lekarza, pielęgniarki, ratownika medycznego, a nie trenera.

  • kotletxxl

    0

    L4 załatwia sprawę, ale zagłosujcie na Bońka

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX