Rio 2016. Iwona Matkowska o dwie walki od medalu! Pogromczyni jest bowiem w finale

Maria Stadnik z Azerbejdżanu, która pokonała Iwonę Matkowską z Grunwaldu Poznań w turnieju zapaśniczek kategorii 48 kg, doszła aż do finału. To otwiera przed Polką szansę na walkę o brązowy medal


To zasługa regulaminu turnieju olimpijskiego zapasów, który zakłada, że nawet jeśli ktoś raz przegra, nie musi wcale odpaść. Nie będzie już pierwszy, nie będzie też drugi, ale może wciąż zająć trzecie miejsce i zdobyć brązowy medal. Jest jednak jeden warunek - przeciwniczka, z którą się przegrało musi dojść do finału. Wszystkie rywalki, które po drodze każda z dwóch finalistek pokonała, walczą następnie o trzecie miejsce.

Iwona Matkowska z Grunwaldu Poznań z taką finalistką przegrała w ćwierćfinale wagi 48 kg. Była nią utytułowana Maria Stadnik z Azerbejdżanu - srebrna medalistka olimpijska z Londynu i brązowa z Pekinu. Rzuciła Polką o matę tak, że pozbawiła ją wszelkich szans. Wcześniej to Iwona Matkowska ze zwinnością węża położyła na łopatki bezradną Miessinei Genesis. Nigeryjka fikała nogami, prężyła grzbiet, ale nie zdołała się uwolnić z potężnego uścisku zapaśniczki z Poznania.

Po porażce z Azerką polska olimpijka czekała niecierpliwie na to, jaką karierę zrobi jej pogromczyni na macie w Rio de Janeiro. Zrobiła sporą - po wygraniu z Bułgarką Jelicą Jankową doszła do finału, gdzie czekała Japonka Eri Tosaka.

Wszystkie rywalki pokonane po drodze przez Stadnik i Tosakę (w wypadku każdej z tych zapaśniczek były to trzy rywalki) zatarły więc dłonie i stanęły do rywalizacji o dwa brązowe medale. Te pojedynki rozpoczną się po godz. 21. Iwonę Matkowską czeka bój z Argentynką Patricią Bermudez, a potem ewentualnie ze wspomnianą Jelicą Jankową z Bułgarii. Jest zatem o dwie walki od brązowego medalu.

Wielkopolska na igrzyskach - historyczne medale i nadzieje w Rio