Rio 2016. Kacper Majchrzak: Kładziemy wszystko, co mamy i wchodzimy do finału 4x200 m. Koniec, kropka!

- Nie ukrywam, że liczyłem na awans do finału, jednak te wyścigi popołudniowe to jest kociołek nerwów, komu uda się to opanować, ten pływa szybciej - powiedział przed kamerami TVP pływak Warty Poznań Kacper Majchrzak, po tym jak odpadł w półfinale swej koronnej konkurencji 200 m stylem dowolnym.
Kacper Majchrzak zaprezentował się jednak ze świetnej strony. Poznaniak popłynął najlepszy wyścig w życiu, czasem 1.46,30 pobił własny rekord życiowy, ale do awansu zabrakło mu 0,07 sekundy! - Cieszę się, że udało się wyśrubować mój rekord Polski. W swoim półfinale wygrałem z dwoma medalistami z mistrzostw Europy, ale to nie wystarczyło. Niestety, zająłem dziesiąte miejsce, a tylko ośmiu weszło do finału. Myślę, że poradziłem sobie z tym sprawdzianem całkiem dobrze, bo w porównaniu do tego, co płynąłem rano ten wyścig był dużo, dużo lepszy. Niezły finisz, ale troszeczkę zabrakło - komentował po wyścigu poznaniak.

Dla Majchrzaka był to trzeci niedzielny wyścig. W sesji rannej startował nie tylko w eliminacjach na 200 m kraulem, ale także w kwalifikacjach sztafet 4x100 m. Poznaniak popłynął dobrze, ale Polacy odpadli. Wieczorem walczył w półfinale. - Byłem odrobinę "dziabnięty" - uśmiechał się w swoim stylu Majchrzak. - Miałem sporą przerwę, także nie chcę się usprawiedliwiać. Uważam, że dobrze popłynąłem w tej sztafecie - dodał.

We wtorek ostatnia, ale największa szansa na olimpijski medal dla Kacpra Majchrzaka. Pływak Warty Poznań będzie liderem sztafety 4x200 m stylem dowolnym, która przegrała medal mistrzostw Europy w Londynie o 0,01 sekundy! - Kładziemy wszystko, co mamy i wchodzimy do tego finału koniec, kropka - zapewnia 24-letni Kacper Majchrzak.

Wielkopolska na igrzyskach - historyczne medale i nadzieje w Rio



Więcej o: