Sport.pl

Poznań Open. Polacy w finale gry podwójnej poznańskiego challengera

Poznańska publiczność miała dziś duży powód do radości. Deblowa para Mateusz Kowalczyk i Kamil Majchrzak pokonała rozstawionych z numerem pierwszym Amerykanów Jamesa Cerretaniego oraz Maxa Schnura i zagra w wieczornym finale turnieju deblowego.
Polacy są wielką niespodzianką tych zawodów. O ile Kowalczyk jest doświadczonym deblistą i ma na swoim koncie sukcesy, o tyle Majchrzak dopiero oswaja się z tą konkurencją. - Fajnie, że gram w parze z deblistą światowej klasy. To dla mnie wielka sprawa, bo mam się od kogo uczyć - przyznaje 20-letni Kamil, który wraz z partnerem ograł Amerykanów 7:5 i 6:4.

Przypomnijmy, że wcześniej Polacy wyeliminowali między innymi rozstawionych z "czwórką" Sander Arendsa i Andreas Miesa. Dodać należy, że jak dotąd nie stracili w turnieju ani jednego seta. Co ciekawe, nie mieli okazji grać ze sobą wcześniej.

- Po raz pierwszy zgadaliśmy się z Mateuszem. Ja dopiero tak naprawdę wchodzę w seniorski tenis, więc nie miałem jeszcze za wielu okazji, żebyśmy mogli razem wystąpić - mówi młodszy z zawodników. Mimo to, gra im się ze sobą świetnie i w przyszłości częściej możemy ich oglądać razem na korcie. - Rozumiemy się bardzo dobrze, i na korcie i poza kortem, także myślę że wszystko jest na bardzo dobrej drodze i mamy przepis na sukces. Najpierw muszę poprawić jeszcze trochę ranking, żebyśmy się z Mateuszem zawsze łapali do turniejów, dlatego nie wiem, czy w najbliższym czasie będzie razem grali. Wszystko zależy od Mateusza, ja jestem gotowy - opowiada Majchrzak.

Zawodnicy twierdzą, że duże znaczenie ma dla nich wsparcie poznańskich trybun. - Zdecydowanie łatwiej się gra, zawsze miło jest czuć te polskie ściany, polską publiczność, to jest dodatkowa motywacja dla nas, dodatkowo nas niesie. Jeździmy, podróżujemy po całym świecie, natomiast żadne zwycięstwo nie będzie smakować tak, jak zwycięstwo wywalczone w Polsce - zapewnia Majchrzak.

Jeszcze dziś po godzinie 20 rozpocznie się mecz finałowy, w którym Polacy walczyć będą z Aleksandre Metrevelim z Gruzji oraz Hsien-Yin Pengiem z Tajwanu. Mimo pokonania pary rozstawionej z "jedynką", numer 3 imprezy Poznań Open 2015 wcale nie musi być łatwiejszym przeciwnikiem. - To bardzo dobrzy debliści, także będzie to na pewno ciężki mecz. Są rozstawieni, dotarli do finału, więc potwierdzają że są w dobrej formie. Tak czy inaczej, my też jesteśmy w dobrej formie i psychicznej, i fizycznej, także na pewno jesteśmy gotowi na ciężką walkę i wierzymy że sprawimy kolejną niespodziankę - mówi Majchrzak. Cała Polska na tę niespodziankę czeka.

Więcej o: