Sport.pl

Poznań Open 2016. Między Wimbledonem a Rio de Janeiro

Notowany na 111. miejscu w rankingu ATP Mołdawianin Radu Albot będzie najwyżej rozstawionym zawodnikiem w tenisowym turnieju Poznań Open. Dziką kartę od organizatorów dostał m.in. syn Guya Forgeta, przed laty trzeciej rakiety świata
- Znaleźliśmy się w kleszczach wielkich wydarzeń tenisowych na świecie: turniej wimbledoński został przesunięty o tydzień, a jednocześnie już na początku sierpnia rozpoczną się igrzyska olimpijskie w Rio. Między 11 a 19 lipca, gdy odbędzie się Poznań Open, tylko w Europie zostanie rozegranych pięć turniejów rangi ATP - tłumaczy Krzysztof Jordan, dyrektor poznańskiej imprezy. - W efekcie mieliśmy dużo większą konkurencję niż zwykle i dlatego po raz pierwszy w historii turnieju nie mamy na liście zgłoszeń zawodnika z pierwszej setki rankingu.

Najwyżej notowanym tenisistą, który wystąpi na kortach na Golęcinie, będzie Radu Albot (111. pozycja w rankingu). Mołdawianin przed rokiem grał w finale Poznań Open. Na 133. pozycji jest Niemiec Tobias Kanke, Ołeksandr Niedowiesow z Kazachstanu zajmuje 178. miejsce, Serb Pedja Krstin jest 184., a Pere Riba z Hiszpanii - 198. To piątka zawodników z drugiej setki światowych list, która przyjedzie do Poznania. Pozostali obcokrajowcy to gracze z miejsc od 208. do 261.

- Z doświadczenia wiemy, że ranking uczestników naszego turnieju nigdy nie miał większego przełożenia na poziom sportowy - przypomina Krzysztof Jordan. Podaje przykłady Hiszpana Pablo Carreno Busty, który wygrał poznański turniej przed rokiem, jako gracz z siódmej dziesiątki rankingu, a dziś jest 45., czy David Goffin, triumfator sprzed dwóch lat. Dziś Belg jest jedenastym tenisistą świata.

Organizatorzy nie narzekają też na słabszą obsadę zagranicznych zawodników, bo otwiera ona większe możliwości przed polskimi tenisistami. Dzikie karty do turnieju głównego dostało trzech z nich - Kamil Majchrzak, Hubert Hurkacz i Michał Dembek. - To zawodnicy, którzy są bezpośrednim zapleczem naszej drużyny w Pucharze Davisa. Obecni reprezentanci, z wyjątkiem Jerzego Janowicza, mają powyżej 30 lat i liczymy na to, że wspomniana trójka będzie w przyszłości broniła honoru polskiego tenisa - wyjaśnia Jacek Muzolf, prezes Polskiego Związku Tenisowego.

Potwierdza on także informację, że najlepszy polski tenisista Jerzy Janowicz wystartuje na igrzyskach olimpijskich. Nie było to takie pewne, bo łodzianin przez wiele miesięcy leczył kontuzję. Dopiero niedawno wznowił treningi, ale będzie mógł znów startować w turniejach dopiero pod koniec lipca. Wszystko dlatego, że skorzystał z tzw. zamrożenia rankingu.

Krzysztof Jordan przypomina, że droga Jerzego Janowicza do Rio wiodła m.in. przez Poznań Open. W 2011 roku dotarł tu do finału, a rok później wygrał turniej, jako 22-letni gracz. Dyrektor Poznań Open wspomina: - To była wielka sensacja, i radość dla nas, bo Jerzego wspieraliśmy od początku jego kariery, gdy miał zaledwie 16-17 lat. Śp. Andrzej Niemczyk, który także pochodził z Łodzi, mówił nam, że ma zaprzyjaźnioną rodzinę siatkarską, w której jest wysoki synek i ma już jakieś sukcesy na korcie. Dawaliśmy Jerzemu dzikie karty w czasach, gdy nie był jeszcze notowany na listach.

W tym roku na podobny gest organizatorzy zdecydowali się wobec 20-letniego Francuza Thibaulta Forgeta. Jego ojciec, znany przed laty tenisista Guy Forget dwa razy zdobywał Puchar Davisa, był też w latach 80. trzecią rakietą na świecie.

Nowością w tym roku na Poznań Open będzie rozgrywanie każdego dnia jednego meczu wieczorem, przy sztucznym świetle. Uniknięcie gry w upale to tylko jeden powód wprowadzenia takiej atrakcji. - Robiliśmy już próby i mogę powiedzieć, że mamy najlepiej oświetlony kort centralny w Polsce - uważa dyrektor Jordan. - Widoczność piłki jest dużo lepsza, lepszy jest też plan gry. Całość tworzy cudowną, teatralną atmosferę.

Więcej o:
"/> Kubica ukarany. Wściekły Verstappen krzyczał "co oni k**** zrobili?". Szalony wyścig!