Lekkoatletyka - MŚ w Pekinie. Takiej dominacji jak Pawła Fajdka nie było jeszcze nigdy

Rzadko się zdarza, aby jakikolwiek polski sportowiec miał taką przewagę nad resztą świata jak młociarz Paweł Fajdek. Na mistrzostwach Polski w Krakowie rzucił dziesiąty w tym roku wynik na świecie. Dziewięć pierwszych też należy do niego
Lista najlepszych wyników w rzucie młotem w tym roku wygląda imponująco. Dziesięć pierwszych pozycji zajmuje Paweł Fajdek - mistrz świata, który na co dzień trenuje w Poznaniu. Od 83,12 m - fenomenalnego rezultatu uzyskanego 7 lipca w Szekesfehervar na Węgrzech (Polak znokautował w ten sposób najgroźniejszego rywala, Krisztiana parsa na jego terenie), aż po 79,74 m sprzed dwóch dni, z mistrzostw Polski w Krakowie - Paweł Fajdek rządzi światowym młotem. Dopiero jedenasty na liście jest kto inny - Tadżyk Diłszod Nazarow z wynikiem 79,36 m, ale uzyskanym dość dawno temu, w maju w Ostrawie. Powyżej 79 m rzucali jeszcze w tym roku Krisztian Pars (dwukrotnie) oraz Ukrainiec Jewhen Wynohgradow (raz).

Powyżej 79 m, po granicy 80 m poza Polakiem nie przekroczył nikt.

Od niepamiętnych czasów żaden Polak nie osiągnął takiej przewagi nad resztą świata jak Paweł Fajdek w tym sezonie. Jego rzucanie spotęgowała kontuzja trenera Czesława Cybulskiego, którego mistrz niechcący trafił młotem w nogę podczas treningu 17 czerwca. Pod wpływem wyrzutów sumienia Paweł Fajdek zaczął rzucać jeszcze dalej, jeszcze skuteczniej.

- On był już dawno przygotowany na takie rzuty - mówi o nim poznańska młociarka Joanna Fiodorow. Wszak już w zeszłym roku wynikiem 83,48 m Paweł Fajdek pobił rekord Polski.

Trener Czesław Cybulski mówi o nim, że stać go na rzut w granicach 86-87 m, co oznaczałoby niebywałą sensację, czyli pobicie rekordu świata ustanowionego przez Jurija Sedycha z ZSRR jeszcze w 1986 roku (wynosi on 86,74 m). Przy czym trener Cybulski zakłada, że Paweł Fajdek dokona tego za rok, podczas igrzysk w Rio de Janeiro.

Przegranie przez Polaka sierpniowych mistrzostw świata w Pekinie byłoby w tej sytuacji nie lada zaskoczeniem, chociaż oczywiście i takie rzeczy się zdarzają. Paweł Fajdek ma już na koncie występ podczas ostatnich igrzysk olimpijskich, gdy spalił wszystkie trzy próby i nie został sklasyfikowany.

Złoto Pawła Fajdka w Pekinie byłoby dodatkowo cenne, bowiem ostatnim młociarzem, który obronił mistrzostwo świata, był Tadżyk Andriej Abduwalijew - złoty medalista z 1993 w Stuttgarcie i 1995 roku w Göteborg. Podobne osiągnięcie miał na koncie Białorusin Iwan Tichan, ale medal z 2005 roku z Helsinek odebrano mu za doping, na czym skorzystał poznaniak Szymon Ziółkowski, sklasyfikowany dzięki temu na miejscu pierwszym.

Minima uprawniające do startu na mistrzostwach świata w Pekinie mają jeszcze także dwie poznańskie młociarki: Joanna Fiodorow i Malwina Kopron. Ta druga jest wschodzącą gwiazdą rzutu młotem, trener Czesław Cybulski wiąże z nią wielkie nadzieje, sięgające nawet odległości 76-77 m.

- Jeśli trener tak mówi, to może to możliwe, ale pewnie nie wcześniej niż za dwa, trzy lata - mówi Malwina Kopron. - 77 m to bardzo daleko.

Joanna Fiodorow natomiast mówi, że jej celem w Pekinie jest co najmniej miejsce w finale rzutu młotem. - Na razie nie mogę się wciąż pozbierać technicznie, ale mam nadzieję, że wszystko pójdzie po mojej myśli - mówi zawodniczka, która na zakończonych we wtorek mistrzostwach Polski zdobyła srebrny medal.

Malwinie Kopron przypadł brąz, natomiast złoto wywalczyła pochodząca z Rawicza Anita Włodarczyk, rekordzistka świata (zeszłoroczny rzut na 79,58 m), aktualna mistrzyni Europy i wicemistrzyni świata. Ona dominuje na świecie nie tak jak Paweł Fajdek, ale równie wyraźnie - cztery pierwsze tegoroczne wyniki na świecie należą do niej.

Poza młociarzami i młociarkami minima na Pekin ma także Patrycja Wyciszkiewicz na 400 m. Uzyskała je podczas niedawnych młodzieżowych mistrzostw Europy w Tallinnie w Estonii (na tym samym stadionie, na którym Lech Poznań grał z Kalju Nomme) wynikiem 51.62 s. Najszybsza na świecie Amerykanka Francena McCorory biega jednak w tym roku w czasie poniżej 50 s.

Do Pekinu jedzie także kolejna poznanianka - Żaneta Glanc, która w rzucie dyskiem legitymuje się wynikiem 62,15 m z mityngu w Ad-Dauha w Katarze. Światowa czołówka rzuca jednak powyżej 70 m. W tym roku dominantka w dysku, Chorwatka Sandra Petković może znaleźć w Pekinie godna konkurentkę w osobie Kubanki Denii Caballero.

W Pekinie spodziewany jest także start Łukasza Nowaka w chodzie oraz sprinterów w sztafetach, które kwalifikują się na podstawie rankingu. Termin zdobywania minimów upływa 9 sierpnia podczas Memoriału Janusza Kusocińskiego w Szczecinie.