Lekkoatletyka - MŚ Cali. Świetny bieg i rekord Klaudii Adamek, a finału i tak nie ma!

Młodziutka sprinterka Gwardii Piła Klaudia Adamek bardzo dobrze pobiegła w trudnym biegu półfinałowym na 200 metrów mistrzostw świata juniorów młodszych rozgrywanych w Cali w Kolumbii. Wynikiem 24,16 s pobiła rekord życiowy, ale okazało się, że na finał to za mało
Bieg był trudny, gdyż podczas półfinałów doszło do wielu bardzo nerwowych sytuacji. Odgwizdywano mnóstwo falstartów, drugi bieg półfinałowy startował czterokrotnie! W wyścigu z udziałem Polki doszło do dramatu, gdy sędziowie za bardzo wątpliwy falstart zdyskwalifikowali i wyrzucili z biegu Nowozelandkę Georgię Hulls. 15-letnia dziewczyna najpierw skamieniała, potem błagała i płakała, protestując, że nie słyszała komendy "gotów". Sędziowie byli nieubłagani, a pozostałe zawodniczki, w tym pilanka Klaudia Adamek, podskakując dla rozgrzewki, obserwowały dramat biegaczki z Nowej Zelandii.

Ostatecznie bieg wystartował. Najwyższa w stawce Klaudia Adamek dobrze finiszowała i przybiegła na trzecim miejscu z rekordem życiowym 24,16 s. Okazało się jednak, że ta życiówka to za mało na finał - Polka została sklasyfikowana na dziewiątym miejscu kwalifikacji. Jej bieg wygrała Francuzka Estelle Raffai w czasie 23,72 s przed Włoszką Alessią Pavese (23,89 s). Wszystkie te dziewczyny pobiły rekordy życiowe.

Nowa Zelandia złożyła protest, który został uwzględniony i doszło do kuriozalnej sytuacji, bo Georgia Hulls w dodatkowym biegu wystartowała... sama! Uzyskała 24,18 s, czyli dwie setne gorzej niż Klaudia Adamek. Najszybsza w eliminacjach okazała się Amerykanka Lauren Rain Williams, która przebiegła 200 metrów w czasie 23,03 s.

Inny lekkoatleta z Piły (tym razem z klubu Gwda), Aleksander Drozdowicz nie ukończył w Cali chodu na 10 km. Złoty medal w tej konkurencji zdobył Rosjanin Siergiej Szirobokow, srebrny - Chińczyk Jun Zhang, a brązowy - Meksykanin Federico Gonzalez.