Poznań Open. Wojciech Fibak o faworytach do zwycięstwa i szansach Polaków

13 lipca startuje Challenger ATP Poznań Open rozgrywany na kortach Olimpii. Wojciech Fibak, inicjator turnieju i były tenisista, opowiada o faworytach do zwycięstwa, a także o szansach Polaków na triumf w poznańskim challengerze.
Wojciech Fibak stał za poznańskim turniejem tenisowym w 1992 roku, stoi też i dzisiaj. Nie zamierza pan chyba odpuszczać?

Wojciech Fibak: - Stoję tu, gdzie stałem, wciąż uśmiechnięty. Tenis to wciąż moja ulubiona dyscyplina sportu i bardzo się cieszę, że duży turniej tenisowy na tak długo zawitał do Poznania. Turniej ATP, który sprowadziłem do tego miasta, pozwala na to, by kibice mogli oglądać naprawdę świetnych tenisistów. Grywał tu i Marat Safin, i Juan del Potro, i Juan Carlos Ferrero. To nie są przypadkowi ludzie, a tenisiści, którzy wtedy zaczynali swoje kariery na Golęcinie, a później podbijali czołówki światowych rankingów.

Tym razem organizatorom udało się ściągnąć czterech zawodników z pierwszej setki rankingu ATP. Na kogo musimy zwrócić uwagę?

- Pablo Carreno Busta ma podobny potencjał co David Goffin, który w zeszłym roku wygrał poznański turniej, a dziś jest piętnasty na świecie. Alexander Zeverev, który jest teraz numerem 76. w rankingu ATP, to wielki talent. Swoim stylem gry przypomina mi Borisa Beckera. Ci dwaj chłopcy - Busta i Zeverev - to klasa światowa. Dobrze znamy też Joao Souze, którego mecze możemy często oglądać w transmisjach telewizyjnych. Lucas Pouille - na niego też zwróciłbym uwagę. Francuz gra bardzo ofensywnie i korzysta z metody "serwis-siatka". Kibice będą mogli zobaczyć kompletnie inny styl gry. Z kolei Albert Montanes to drobny, niski tenisista ze znakomitą techniką, często pokazuje bardzo finezyjne zagrania. Jeśli chodzi o Paula-Henri Mathieu, to kiedyś był numerem jeden we Francji. Jest może w małym regresie, ale to chyba największe nazwisko tego turnieju.

Co z Polakami, którzy wezmą udział w Poznań Open?

- Hubert Hurkacz to najlepszy polski junior i zasłużenie utrzymał dziką kartę. Jest wyjątkowo inteligentnym i pełnym pokory tenisistą. Chce się przebijać do wielkiego tenisa, choć jest jeszcze nisko w rankingu. Z Michałem Dembkiem mam dobry kontakt i bardzo się cieszę, że tak solidny chłopak dostał szansę gry na takim turnieju. To zawodnik, który nie boi się ciężkiej pracy na korcie. Dobrze, że ci chłopcy zagrają z lepszymi od siebie.

Niestety, przez konflikt terminów z Pucharem Davisa na poznańskim turnieju nie zobaczymy najlepszych polskich tenisistów.

- Moja mama ciągle powtarza, że zawsze kilka ważnych wydarzeń rozpoczyna się o tej samej godzinie i tego samego dnia. Nie idzie się rozdwoić. Akurat tak trafiliśmy, że Puchar Davisa w Szczecinie odbywa się w tym samym okresie, co Poznań Open. Przez to nie obejrzymy w Poznaniu Jerzego Janowicza, Michała Przysiężnego, a także naszych eksportowych deblistów. Ale wobec tego pojawia się szansa dla tych młodych chłopaków, o których już mówiłem.

W eliminacjach obejrzymy z kolei zwycięzcę ogólnopolskiego turnieju juniorskiego im. Wojciecha Fibaka. To już 39. edycja tych mistrzostw.

- Prawda, że aż trudno w to uwierzyć? W latach 70. pierwszy raz ten turniej zorganizował mój ojciec i od tego czasu tak to trwa. Młodzież gra na moich rodzinnych kortach AZS. W tym roku turnieju rozpoczyna się w sobotę, 27 czerwca. To świetna promocja tenisa, bo tenis to sport, który wychowuje i jest dla tych młodych zawodników szkołą życia.