Sport.pl

Adam Topolski ukarany za "naruszenie nietykalności" sędziego. Zapowiada: Odwołam się od kary

Czteromiesięcznym zawieszeniem został ukarany trener Victorii Września Adam Topolski za "naruszenie nietykalności" sędziego meczu z Unią Swarzędz. Ponadto Wydział Dyscypliny Kujawsko-Pomorskiego ZPN nakazał szkoleniowcowi zapłacenie 2 tys. zł kary i zasugerował, by spotkanie zostało rozstrzygnięte jako walkower przeciwko Victorii Września.
Do skandalu z udziałem byłego trenera m.in. Lecha Poznań i Zawiszy Bydgoszcz doszło 2 maja. Dwadzieścia minut przed końcem meczu III ligi (czwarty poziom rozgrywek) Unia Swarzędz - Victoria Września, przy stanie 0:0 sędzia Bartłomiej Pangowski z Bydgoszczy przerwał spotkanie. Stało się to po tym, jak trener gości Adam Topolski wbiegł na murawę i, jak wyjaśnił arbiter, "uderzył go dwoma rękami w klatkę piersiową". Już po meczu trener miał grozić sędziemu, "że go zniszczy". Szkoleniowiec drużyny z Wrześni ruszył na boisko po trzeciej czerwonej kartce dla piłkarza jego drużyny.

Dwóch zawodników Victorii już zostało ukaranych przez Wydział Dyscypliny Kujawsko-Pomorskiego Związku Piłki Nożnej podczas czwartkowego posiedzenia: Jakub Groszkowski został zawieszony na trzy mecze ligowe, a Daniel Szymański - na miesiąc. We wtorek kary doczekał się Adam Topolski. - Trener został zawieszony na cztery miesiące. Nie może w tym czasie pełnić funkcji w strukturach PZPN. Kara biegnie od 3 maja i obowiązuje do 2 września. Ponadto pan Adam Topolski musi zapłacić 2 tys. zł kary za zachowanie podczas meczu i już po zakończeniu spotkania - wyjaśnia przewodniczący wydziału Tadeusz Pietrzyk i dodaje: - Uznaliśmy, że trener gości naruszył nietykalność cielesną sędziego. Zachował się skandalicznie nie po raz pierwszy, niestety. Po meczu wpadł do szatni sędziów, naubliżał im i groził. Używał takich słów, że nie nadają się one do cytowania w prasie.

Wydział Dyscypliny przekazał też wniosek do Wydziału Gier i Ewidencji, by ten zweryfikował wynik meczu jako walkower przeciwko Victorii. - Ponieważ to właśnie z winy tego zespołu zawody zostały przerwane - wyjaśnia Tadeusz Pietrzyk.

Decyzja Wydziału Dyscypliny została już przekazana Victorii Września. Klub może się odwołać do Najwyższej Komisji Odwoławczej PZPN. - I z tego co wiem, Victoria odwoła się od kary - mówi Adam Topolski. - Jednak niezależnie od tego, co zrobi klub, ja odwołam się na pewno. Będę walczył o swoje dobre imię - zapowiada trener, który chce też dochodzić swoich praw przed sądem cywilnym. - Na razie więcej nie powiem, muszę ważyć słowa - tłumaczy szkoleniowiec.

Przypomnijmy, że Adam Topolski potwierdza, że wszedł na boisko i złapał sędziego za ręce, ale zaprzecza, że go uderzył.

Więcej o:
Komentarze (8)
Adam Topolski ukarany za "naruszenie nietykalności" sędziego. Zapowiada: Odwołam się od kary
Zaloguj się
  • warmiak52

    Oceniono 14 razy 12

    Kara dla Topolskiego jest zbyt łagodna zwłaszcza, że nie jest to jego pierwsze skandaliczne zachowanie. Wtargnięcie na płytę boiska, fizyczny atak na arbitra i obrzucenie wulgarnymi słowami sędziów w szatni kwalifikuje do zajęcią się sprawą przez prokuratora i to z urzędu.
    Lepiej by było gdyby Topolski swoją energię skierował na szkolenie swojej drużyny a nie na awanturnictwo. Myślę, że szefostwo Victorii pogoni w cholerę tego nieudacznika-awanturnika zwłaszcza, że ich drużyna okupuje dół tabeli. .

  • czlowiek-z-planem

    Oceniono 7 razy 7

    Zawsze był burakiem. Kara powinna być większa.

  • stary.gniewny

    Oceniono 7 razy 7

    W porównaniu z piłką nożną Towarzystwo Przyjaciół Włoskiej Opery trzymało jednak jakiś poziom.

  • eurotram

    Oceniono 38 razy -34

    Admin może sobie kasować posty,ale fakt faktem że ten Pangowski nie panował nad meczem. Powód może być banalnie prosty: sędzia musi wzbudzać respekt,a od tego szczeniaka pewnie było wielu starszych na samym boisku. Respekt zdobywa się dobrą pracą i w takim wypadku młodzik musi być LEPSZY od starszego żeby go szanowali; Pangowski pewnie postanowił pójść na skróty i ratował się wprowadzeniem terroru (częsty błąd wśród młodych np. zaraz po studiach wrzucanych na "stanowisko",też zdarzyło mi się go popełnić),co doprowadziło do wybuchu. Ja na miejscu WD i komisji oceniającej sędziów zacząłbym od badań psychologicznych dla Pangowskiego (tym bardziej to że "był roztrzęsiony" po zdarzeniu może wskazywać,że jeszcze nie jest dość otrzaskany nawet na ten poziom,a być może nie ma predyspozycji) żeby sprawdzić,czy gość sam sobą nie prowadzi do powstawania podobnych sytuacji.

    Najlepszy arbiter to taki,którego obecności po meczu się w ogóle nie pamięta,panie Pangowski! I to prawda znana od lat...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX