Nagły zwrot - Poznań jednak zbuduje halę? PO: Nie remontujmy Areny

Poznań potrzebuje nowej hali widowiskowo-sportowej, bo sport halowy będzie się rozwijał - wynika z raportu ekonomistów i analityków sportu, który zostanie przedstawiony radnym. Marek Sternalski, szef PO w radzie: - Trzeba budować, nie ma sensu remontować Areny.
Nad raportem, który powstawał we współpracy z Urzędem Miasta, pracował m.in. prof. Bogdan Sojkin z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, który jest także wiceprezesem ds. marketingu Związku Piłki Ręcznej w Polsce.

Z jego wnioskami w poniedziałek zapoznają się radni. To prognoza rozwoju sportu halowego w Poznaniu na najbliższe lata. Już teraz według raportu zainteresowanie piłką ręczną jest ponad dwa razy większe niż w 2008 r., a zainteresowanie siatkówką - większe o 20 proc. Co z tego wynika?

- Albo będzie nowa hala sportowa w Poznaniu, albo czeka nas zapaść sportu halowego. Mamy tak świetną drużynę jak koszykarki MUKS Poznań, trzeba jej dać możliwość rozwoju, bo w Arenie nie ma warunków do gry. W gdańskiej Ergo Arenie co roku jest około 80 imprez różnego typu: kulturalnych, sportowych, targów. W krakowskiej hali jest problem, żeby znaleźć termin na organizację imprezy na najbliższe dwa lata - mówi prof. Sojkin.



Ergo Arena

Nowa hala na Szycu lub Energetyku przy Arenie

Dyskusja o budowie nowej hali toczy się w Poznaniu od lat. Są dwie możliwości: budowa obiektu w miejscu stadionu Edmunda Szyca lub na terenie zrujnowanego stadionu Energetyka przy Arenie. Albo remont samej Areny, która ma już 40 lat.

- To drugie nie ma sensu. Arena już teraz nie spełnia żadnych standardów, a wyremontowana też nie będzie ich spełniać. Nie przyjmuję argumentu, że na powstanie nowej hali nie ma pieniędzy, bo Częstochowie udało się to za około 80 mln zł. Trzeba rozpocząć budowę i już na jej etapie zacząć tworzyć portfel zamówień na organizację imprez, które odbędą się w nowej hali w przyszłości. Tak, jak dzieje się to w innych miastach - zauważa prof. Sojkin.

Ze sfinansowaniem hali jest jednak problem. Urzędnicy mieli nadzieję, że budowę w większości pokryją pieniądze z UE. Ale już wiadomo, że inwestycje w infrastrukturę sportową w perspektywie finansowej na lata 2014-2020 nie mogą być pokryte ze środków unijnych.

- Będziemy się zastanawiać, skąd wziąć pieniądze. To kwestia kilku miesięcy, ale poszukamy źródła finansowania tej budowy. Mam wrażenie, że same pieniądze na inwestycję jakoś udałoby się wygospodarować. Rzecz w tym, by potem znaleźć operatora obiektu i nie tracić na codziennym funkcjonowaniu - przekonuje Marek Sternalski z komisji kultury fizycznej, szef klubu radnych PO. Jego zdaniem hala powinna łączyć funkcję sportową z kulturalną. Bo przecież w Poznaniu brakuje też miejsc na koncerty dla kilku tysięcy osób. Organizuje się je w Sali Ziemi na MTP. Ale niektórzy wykonawcy - np. Grabaż, lider Pidżamy Porno - narzekają, że ta sala nie ma klimatu. W Eskulapie jest z kolei za ciasno.

- Jesteśmy w takiej sytuacji, że na stadionie przy Bułgarskiej mamy jeden koncert raz na kilka miesięcy, a koszty organizacji wydarzeń są tam gigantyczne. Tymczasem spójrzmy na Ergo Arenę w Trójmieście, która cały czas obecna jest w mediach i ma już wyrobioną markę. Tam jest i sport, i koncerty, i to cały czas. To ostatni dzwonek, żeby zabrać się za budowę takiej hali w Poznaniu, bo inne miasta wyprzedziły nas o kilka długości - podsumowuje Sternalski.



budowa hali w Gliwicach

Inne miasta już mają halę

Poznań jest jedynym dużym miastem w Polsce, które nowoczesnej hali widowiskowo-sportowej nie ma. Kraków zbudował Tauron Arenę na 15 tys. osób, tyle samo osób może wejść do trójmiejskiej Ergo Areny. Łódzka Atlas Arena mieści 13 tys. widzów. Nowe hale mają Toruń (9 tys. osób), Częstochowa i Rzeszów (po 7 tys. osób), Zielona Góra i Płock (po 6 tys.). W Gliwicach powstaje właśnie Hala Gliwice na prawie 15 tys. osób.

Tymczasem Poznań z powodu braku odpowiedniej infrastruktury ominęły zeszłoroczne mistrzostwa świata w siatkówce. Mecze rozgrywane były w siedmiu polskich miastach, ale nie u nas.

Ostateczna decyzja dotycząca tego, czy budowa hali w Poznaniu ruszy, będzie należała do odpowiedzialnego za sport wiceprezydenta Jakuba Jędrzejewskiego. Z Jędrzejewskim nie udało się nam skontaktować w tej sprawie. Wysłaliśmy pytania do rzecznika Urzędu Miasta Pawła Marciniaka. Ten jednak przez dwa dni nie odniósł się do nich.