Tenis. Poznanianka długo walczyła, ale nie zagra w ćwierćfinale Katowice Open

Tenisistka Magda Linette długo walczyła w starciu z dużo wyżej notowaną Camilą Giorgi w 1/8 finału turnieju Katowice Open. Ostatecznie poznanianka przegrała z Włoszką 7:6, 2:6, 3:6 i odpadła.
Magda Linette, zajmująca 106. miejsce w światowym rankingu tenisowym, w starciu z Camilą Giorgi - 34. miejsce w klasyfikacji - była skazywana na porażkę. Poznanianka do turnieju głównego musiała przebijać się przez kwalifikacje. Sukcesem było już przejście pierwszej rundy, w której zwyciężyła Niemkę Anę-Lenę Friedsam. Włoszka przyjechała do Polski jako gwiazda. Finalistka ubiegłorocznej edycji, która w karierze dwukrotnie walczyła o ćwierćfinał wielkiego szlema (Wimbledon 2012, US Open 2013).

Na korcie takiej różnicy, przynajmniej w pierwszym secie, nie było widać. To poznanianka sprawiała lepsze wrażenie i zasłużenie prowadziła 5:3. Wtedy jednak w grze Linette coś się zacięło, jakby nieco zaskoczył ją taki obrót sprawy, i przegrała trzy gemy z rzędu. Zwycięstwo w pierwszej partii uratowała, wygrywając po tie-breaku 7:6, czym jednak rozzłościła Włoszkę.

Camila Giorgi przejęła inicjatywę. Przyspieszyła grę i łatwo zmuszała Polkę do błędów. Polka walczyła, ale mając "w nogach" rozegrane wcześniej cztery spotkania, nie była w stanie dłużej opierać się rywalce. Drugiego seta przegrała 2:6, a trzeciego 3:6.

Po meczu poznanianka powiedziała: - Na początku grałam bardziej agresywnie, bardziej głęboko. Starałam się utrzymać piłkę jak najdłużej w korcie. Później niestety zwolniłam, zaczęłam popełniać trochę błędów. Camili wróciła pewność siebie, pozwoliłam jej złapać swój rytm, zaczęła atakować. To dla mnie nauczka, że muszę sama prowadzić grę, a nie zdawać się na kogoś innego. Dałam jej wrócić w drugim secie. Grała wówczas zaskakująco szybko. Z moim drugim serwisem mogła robić, co chciała. Wydaje mi się, że to w większym stopniu przesądziło o mojej dzisiejszej porażce niż zmęczenie.

- Dużo rzeczy bym chętnie wzięła od Giorgi. Bardzo podoba mi się jej gra. Jest bardzo dynamiczna, silna mentalnie, cały czas prowadzi grę. Serwis ma bardzo dobry, ale ja bym tak nie ryzykowała przy drugim podaniu.

- Po awansie do najlepszej 100 rankingu WTA na pewno się nie zmieniłam. Wciąż jestem Magdą z Poznania. Będę pewnie trochę spokojniejsza. Stresuję się, bo nie mam swobody finansowej, z większą ulgą to teraz wszystko przyjmuję.

- Nawet nie wiedziałam, że został dziś ogłoszony skład na baraż Pucharu Federacji ze Szwajcarią. Nie do końca jestem rozczarowana tym, że nie zostałam powołana na ten mecz. Od samego początku Agnieszka z Ulą były na plakacie i zapraszały na to spotkanie. Tomek Wiktorowski ze mną w ostatnim czasie nie rozmawiał. Myślałam, że może w troszkę inny sposób to będzie wyglądało. Życzę dziewczynom wygranej, żeby utrzymały się w tej Grupie Światowej. W najbliższym czasie zamierzam zagrać w turnieju WTA w Stuttgarcie.

Magda Linette nie zakończyła jednak startu w turnieju Katowice Open. Jeszcze wieczorem w parze z Francuzką Alize Cornet zmierzą się z austriacko-francuskim duetem Sandra Klemenschits - Laura Thorpe.