Piłkarki Medyka Konin pewnie obronią mistrzostwo Polski. Tylko co dalej?

Przed rozpoczynającą się rundą wiosenną piłkarki Medyka Konin są na najlepszej drodze do obrony mistrzostwa Polski. Na ich potknięcie czekają już jednak Zagłębie Lubin i Górnik Łęczna, które wzmocnione pieniędzmi z sekcji męskich chcą zdominować kobiece rozgrywki.
Medyk Konin w tym roku świętuje jubileusz 30-lecia. To jeden z najstarszych klubów kobiecych. Mimo to, pierwszego mistrzostwa Polski doczekał się dopiero w ubiegłym sezonie. Może się okazać, że pierwszego i... ostatniego! - Przeciwnicy się zbroją. Nikt nie odda tytułu bez walki - uważa Roman Jaszczak, prezes i trener Medyka Konin.

Rywale najbardziej chcieliby jednak wzmocnić się piłkarkami... Medyka, które kuszone są lukratywnymi - jak na piłkę kobiecą - ofertami przez rosnące w siłę sekcje kobiece Zagłębia Lubin i Górnika Łęczna. - Z niewolnika nie ma pracownika - uważa Jaszczak. - Nikogo na siłę nie będę zatrzymywał - dodaje.

W Lubinie, w przypadku awansu piłkarzy do ekstraklasy, już zapowiadają, że wyraźnie zwiększą budżet sekcji kobiecej, by w krótkim czasie zdobyć mistrzostwo Polski i zagrać w Lidze Mistrzyń.

Zagłębie czy Górnik są w stanie zagwarantować piłkarkom kontrakty nawet pięciokrotnie wyższe niż jednosekcyjny Medyk, finansowany głównie przez miasto.

Koniński klub jednak też się rozwija. - Jeszcze pięć lat temu piłkarki w Medyku zarabiały po 200 złotych, a dzisiaj dziesięć razy więcej. Nasz budżet wynosił 100 tys. zł, a teraz jest to już 700 tys. zł. - porównuje Jaszczak, który jednak zdaje sobie sprawę z tego, że finansowego eldorado piłkarkom w Koninie - póki co - nie jest w stanie stworzyć.

Medyk ma własną filozofię. Rzadko sięga po topowe polskie piłkarki. Sprowadza zdolne juniorki lub sięga po zawodniczki z krajów, w których piłka kobieca dopiero się rozwija. Daje im możliwość wybicia się. Zimą do Konina przeniosły się: Rumunka Maria Ficzay, Serbka Nikoleta Nikolić i Hanna Pilipenka z Białorusi. Wszystkie są reprezentantkami swoich krajów.

Medyk ubezpieczył się na wypadek masowych odejść z klubu w czerwcu. Praktycznie pewne jest, że po sezonie do dwukrotnego triumfatora Ligi Mistrzyń VfL Wolfsburg przeniesie się gwiazda Medyka i reprezentacji Polski Ewa Pajor. - Zaproponujemy Ewie kolejną umowę - zapowiada jednak Roman Jaszczak. Kontrakty wygasają też jednak kilku innym kluczowym zawodniczkom. - To normalna kolej rzeczy. Na początku maja zaoferujemy piłkarkom nowe umowy i wtedy będziemy wiedzieli, kto z nami zostanie - dodaje.

Roman Jaszczak chciałby, żeby piłkarki nie kierowały się wyłącznie pieniędzmi. - Wierzę, że moje zawodniczki są takie, jakie mam o nich zdanie. Że chcą się rozwijać, a nie tylko zarabiać - podkreśla Jaszczak.

Medyk wznowi walkę o mistrzostwo Polski w środę o godz. 16.30 meczem u siebie z Olimpią Szczecin.