Sport.pl

Dwie polskie reprezentacje o krok od igrzysk olimpijskich, ale czy wystarczy pieniędzy?

Zaraz po zakwalifikowaniu się polskiej reprezentacji kobiet do trzeciej rundy Ligi Światowej prezes Polskiego Związku Hokeja na Trawie wsiadł w pociąg z Poznania do Warszawy. Ruszył do ministerstwa po prośbie o pieniądze na przygotowania. W żadnej dyscyplinie dwie polskie drużyny nie są tak blisko igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro
Liga Światowa to w hokeju na trawie stosunkowo młoda impreza, która równocześnie stanowi kwalifikację do igrzysk olimpijskich. Jedyną obok mistrzostw poszczególnych kontynentów. W zależności od tego, które zespoły pojadą do Rio jako mistrzowie swoich kontynentów oraz w zależności od tego, jak potraktowana zostanie Brazylia jako gospodarz (jest w hokeju na trawie za słaba, by startować bez spełnienia jakichkolwiek warunków np. odpowiedniego miejsca w rankingu światowym), z Ligi Światowej może pojechać na igrzyska od 5 do 7 zespołów. Na 20 startujących w ostatniej, trzeciej rundzie.

A tak się składa, że obydwie polskie drużyny - i męska, i kobieca - są już w tej trzeciej rundzie. Polacy zdobyli ten awans w ładnym stylu podczas styczniowego turnieju w Singapurze. Dali się wyprzedzić jedynie Malezji, odprawili m.in. Japonię. O sporą niespodziankę pokusiły się Polki, które podczas zakończonego niedawno turnieju drugiej rundy Ligi Światowej w Delhi w Indiach wyrzuciły za burtę eliminacji Rosję i Malezję. Była to pewna niespodzianka, bowiem takie Malezyjki do meczu z Polkami nie straciły w turnieju nawet bramki. - A po meczu z nami niech się cieszą, że przegrały tylk0 0:1 - mówi trener walecznych Polek Krzysztof Rachwalski z Poznania. Cały hokej na trawie oparty jest na Wielkopolsce i zwłaszcza klubach poznańskich.

Trener kobiecej reprezentacji jest zbudowany ich postawą w Indiach, zwłaszcza że do tej drugiej rundy Polki dostały się z dziką kartą, po zawaleniu turnieju rundy pierwszej. Po czym wykorzystały szansę i zaskoczyły świat. - Okazało się, że mamy zespół, który może walczyć z najlepszymi. Sam nie jestem w stanie przewidzieć, do czego będzie jeszcze zdolny - mówi Krzysztof Rachwalski.

Waleczny, niezwykle sympatyczny zespół polskich hokeistek ma wielkie szanse na to, by podbić serca kibiców, o ile znajdzie się na igrzyskach w Rio de Janeiro i wszyscy o nim usłyszą. Szansa jest ogromna - wystarczy znaleźć się choćby na miejscach 5-8 w turnieju trzeciej rundy. Polki nie wiedzą jeszcze, gdzie zagrają - będzie to albo Antwerpia w Belgii, albo Walencja.

Mężczyźni skład swego turnieju trzeciej rundy już poznali. Zagrają w Antwerpii z takimi rywalami jak: Australia, Belgia, Chiny, Francja, Wielka Brytania, Indie, Irlandia, Malezja, Pakistan.

Drugi turniej tej rundy zaplanowany jest w Buenos Aires w Argentynie i dla polskiej drużyny istotne jest to, że jednak nie muszą tam lecieć. Polski Związek Hokeja na Trawie nie ma na to środków. - Otrzymaliśmy od Ministerstwa Sportu pieniądze na realizację naszych planów i startów na ten rok. Nie uwzględnia trzeciej rundy Ligi Światowej - szczerze przyznaje Marek Cichy, sekretarz związku.

Zanim zatem polskie zawodniczki zdążyły wrócić z Indii, prezes związku Andrzej Grzelak wsiadł w pociąg z Poznania do Warszawy i ruszył do Ministerstwa Sportu, by prosić o pieniądze. Tak, aby żadna z tych dwóch reprezentacji nie musiała się wycofywać i rezygnować z tak ogromnej szansy. - Rozmowy trwają. Ministerstwo chce nam pomóc. Szukamy sposobu - powiedział nam w czwartek enigmatycznie, ale póki trwają rozmowy, nie chce rozwijać tematu.

Ministerstwo Sportu samo takich środków na razie nie ma, ale obiecało zrobić co w jego mocy, by je znaleźć. Hokeiści i hokeistki są bliżej igrzysk w Rio niż wiele innych polskich drużyn. - To prawie 50 procent szans - mówią w Polskim Związku Hokeja na Trawie. To także ogromna szansa dla tej mało popularnej poza Wielkopolską dyscypliny sportu. Mało popularnej, acz widowiskowej - wystarczy ją pokazać, zwłaszcza w wykonaniu tak walecznych i nieobliczalnych drużyn jak dwa polskie zespoły.

Nieoficjalnie wiadomo, że PZHT nie zamierza dopuścić do tego, by szansa przepadła i w sytuacji podbramkowej jest gotowe uruchomić na przygotowania i start Polaków i Polek środki przeznaczone na wrześniowe Mistrzostwa Europy. Co wtedy jednak będzie z występem na mistrzostwach kontynentu? Nie wiadomo.

Polska w hokeju na trawie startowała na igrzyskach olimpijskich pięciokrotnie - w 1952 r. w Helsinkach, w 1960 r. w Rzymie, w 1972 r. w Monachium, w 1980 r. w Moskwie i po raz ostatni w 2000 r. w Sydney. Wtedy olimpijskiemu startowi Polaków towarzyszyło spore zainteresowanie mediów.

Polska reprezentacja kobiet zagrała na igrzyskach tylko raz - podczas debiutu tej konkurencji w 1980 roku w Moskwie.

Więcej o:
Komentarze (15)
Dwie polskie reprezentacje o krok od igrzysk olimpijskich, ale czy wystarczy pieniędzy?
Zaloguj się
  • szcz9

    Oceniono 31 razy 29

    Hokej na trawie to piękny sport. Niestety, w Polsce mało popularny, stąd niewielka liczba klubów, a co za tym idzie sponsorów, a przecież idealnie nadaje się do uprawiania np. na orlikach. W Wielkiej Brytanii, USA i wielu innych krajach właśnie hokej na trawie jest jedna z podstawowych dyscyplin, które proponuje się młodzieży w szkołach (zwłaszcza dziewczętom).

  • rk111

    Oceniono 27 razy 23

    A we Wrocławiu prezydentowi Dutkiewiczowi szkoda było 2 milionów na remont boiska wielokrotnych mistrzyń Polski z MKS Polar Wrocław. Mimo ze minister ze swojej strony dał równowartość tej kwoty. Teraz laskarki muszą trenować na klepisku albo tułać się poza Wrocławiem.

  • serbinek26

    Oceniono 4 razy 4

    "Ministerstwo Sportu samo takich środków na razie nie ma" -k...a to jakis zart?

  • jakas1

    Oceniono 6 razy 4

    Wypadałoby przedstawiać nasze szanse na awans trochę uczciwiej. Po pierwsze męska reprezentacja Brazylii z dużym prawdopodobieństwem zagra na igrzyskach, zaś żeńska prawie na pewno na nich nie zagra. Zatem z Ligi Światowej wejdzie 6 zespołów męskich i 7 kobiecych.
    Na razie z trzeciej rundy LŚ musimy zająć jedno z pierwszych 4 miejsc na 10 startujących tam państw. Mężczyźni są już po losowaniu. Aktualnie są wg rankingu 17 drużyną świata. Trafili do grupy z 18. Francją, 10. Pakistanem, 9. Indiami i liderami rankingu - Australijczykami.I po wyjściu z tej grupy (co będzie bardzo trudne) trzeba jeszcze pokonać rywala z drugiej grupy, po czy w finale nie zająć jedno z sześciu pierwszych miejsc.
    Panie mają jeszcze trudniej, bo są w rankingu na 27. miejscu, zatem wśród pozostałych w boju 20(!) drużyn są teoretycznie słabsze tylko od Urugwaju. Zatem Polki będą musiały pokonać co najmniej 7 silniejszych od siebie drużyn, żeby wejść na igrzyska. Nie jest to niewykonalne, ale droga jest jeszcze baaardzo długa.

  • airborell

    Oceniono 10 razy 4

    Siatkarze i piłkarze ręczni są jednak wyraźnie bliżej Rio niż obie drużyny hokejowe.

  • cep_0

    Oceniono 5 razy -3

    Proszę się nie łudzić, nie pojadą.
    Brak wpływów w PKOl.
    A na boku, bardzo nudny ten sport, choć niezwykle wymagający technicznie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX