Ewa Pajor w Wolfsburgu. A wcześniej Wolfsburg zagra w Koninie? [KULISY TRANSFERU]

- Takiemu klubowi się nie odmawia - mówi Ewa Pajor. Najlepsza polska piłkarka przejdzie latem z Medyka Konin do VfL Wolfsburg, najlepszego kobiecego zespołu piłkarskiego na świecie.
18-latka trafi bez wątpienia do zupełnie innego piłkarskiego świata. Z Polski, w której uganianie się kobiet za piłką na ogół jest traktowane raczej z przymrużeniem oka, Ewa Pajor przenosi się do kraju dziewięciokrotnych i aktualnych mistrzyń Europy, a w poprzedniej dekadzie - dwukrotnych mistrzyń globu.

VfL Wolfsburg to na dodatek w tej chwili najwyższej jakości produkt eksportowy niemieckiego futbolu pań. "Wilczyce", jak nazywany jest zespół z Wolfsburga, wygrały dwa ostatnie mistrzostwa kraju, a przede wszystkim w 2014 roku po raz drugi z rzędu zwyciężyły w Lidze Mistrzyń.

Na ubiegłotygodniowej gali FIFA, gdy Cristiano Ronaldo odbierał Złotą Piłkę dla najlepszego piłkarza świata w 2014 roku, taką samą nagrodę, tyle że w piłce kobiecej, Sepp Blatter wręczył Nadine Kessler, która jest kapitanką zespołu z Wolfsburga. Mało tego, trenerami roku zostali Joachim Loew, który poprowadził Niemców do mistrzostwa świata, oraz Ralf Kellerman - na co dzień prowadzi on piłkarki z miasta Volkswagena.

I ten właśnie Ralf Kellerman, kilka dni przed wyjazdem na galę FIFA do Zurychu, zaprosił do Wolfsburga Ewę Pajor. Reprezentantka Polski miała okazję obejrzeć wykańczany właśnie AOK Stadion, czyli prawdopodobnie pierwszy na świecie stadion zbudowany specjalnie na potrzeby kobiecego zespołu piłkarskiego.

Obiekt nie jest może ogromny (będzie mógł pomieścić 5,5 tysiąca osób), ale jest elementem ośrodka, w którym "Wilczyce" znajdą wszystko, co potrzeba do uprawiania piłki. Wiadomo już, że od lata będzie tam trenowała Ewa Pajor, najlepsza polska piłkarka, dziś jeszcze gwiazda Medyka Konin. Zawodniczka podjęła decyzję właśnie podczas wizyty w Wolfsburgu. - Zobaczyłam nowy stadion, szatnie, murawę. Wszystko było takie profesjonalne. Kiedy zwiedzałam stadion, trener zapytał mnie, czy chcę tutaj zagrać. Odpowiedziałam, że chcę - mówi o spotkaniu z Ralfem Kellermanem Ewa Pajor na portalu "Łączy nas piłka". - W zasadzie już się dogadaliśmy - podkreśla piłkarka.

Jak mówi, oferta z Wolfsburga była z tych nie do odrzucenia. - To jest najlepszy kobiecy klub na świecie. Takiemu klubowi, tak jak Realowi Madryt, nie odmawia się po prostu - wyjaśnia.

Kibice Medyka Konin będą mieli jeszcze tylko kilka miesięcy na to, by nacieszyć się grą Ewy Pajor. 18-latka zdecydowała, że zostanie w Wielkopolsce do końca sezonu. Po pierwsze chce skończyć liceum i zdać maturę, a na boisku obronić z Medykiem mistrzostwo i Puchar Polski. W lipcu wejdzie w życie jej kontrakt z niemieckim klubem.

Ten scenariusz wydawał się najbardziej prawdopodobny już grudniu 2014 roku. Wówczas Ewa Pajor stała się pełnoletnia i wygasł jej kontrakt z Medykiem (sezon w Polsce dokończy jako amatorka). Już wówczas mogła związać się z dowolnie wybranym przez siebie klubem. - Po sezonie chcę podnieść sobie poprzeczkę wyżej. Oferty mam i myślę, że wybiorę ten właściwy klub - mówiła wówczas.

O utalentowaną Polkę zabiegały najbardziej Paris Saint Germain i właśnie VfL Wolfsburg. Sprawa wyjazdu do Niemiec nabrała tempa, gdy Ewa Pajor rozpoczęła współpracę z Michaelem Nagym, menedżerem, który reprezentuje m.in. interesy Gergo Lovrencsicsa z Lecha Poznań. Agent ma już doświadczenie w kobiecej piłce. W 2009 roku pomógł podpisać kontrakt w Wolfsburgu swojej rodaczce, Zsanett Jakabfi. Wówczas 19-letnia piłkarka MTK Budapeszt jest dziś jedną z gwiazd niemieckiego klubu.

Gdyby taki transfer jak Ewy Pajor miał miejsce w męskiej piłce, Medyk Konin mógłby liczyć na ekwiwalent za wyszkolenie, liczony w setkach tysięcy euro. W kobiecym futbolu takie sumy są abstrakcją. Większość transferów jest bezgotówkowa. Nieoficjalnie wiadomo, że VfL Wolfsburg chce jednak zapłacić Medykowi kilka tysięcy euro za wyszkolenie Ewy Pajor. W planach jest też przyjazd "Wilczyc" wiosną do Konina na mecz z Medykiem na uświetnienie 30-lecia powstania wielkopolskiego klubu.