Sport.pl

Polska reprezentacja rozpracowuje Japonię, a Bangladesz to zagadka

Laskarze reprezentacji Polski szykują się do startu w drugiej rundzie Ligi Światowej, która będzie kluczowa dla walki o igrzyska olimpijskie w Rio de Janeiro. Turniej odbędzie się w Singapurze. Rywalem głównym na początek będzie Japonia.
Turniej w Singapurze to pierwszy z trzech turniejów drugiej rundy Ligi Światowej - pozostałe dwa do marca odbędą się jeszcze w San Diego (USA) oraz Kapsztadzie (RPA). Z każdego do trzeciej rundy awans wywalczą trzy czołowe drużyny. A jest to niezwykle ważne, gdyż z tej trzeciej będzie się można zakwalifikować na igrzyska olimpijskie w Rio de Janeiro w 2016 roku. Teoretycznie sześć ekip z Ligi Światowej będzie miało prawo awansować na te igrzyska. Teoretycznie, gdyż nie wiadomo, kto wcześniej zapewni sobie kwalifikację z racji wygrania mistrzostw swego kontynentu (taki awans z Igrzysk Azjatyckich mają już np. zapewniony Indie), a także jak zostanie potraktowana reprezentacja Brazylii. Niby jest gospodarzem igrzysk, ale prezentuje tak słaby poziom, że bez spełnienia jakichkolwiek wymogów na turniej wpuszczona nie zostanie.

Polacy grają w Singapurze z siedmioma innymi ekipami, wśród których jest ciekawa reprezentacja Fidżi. Nigdy żadna polska drużyna nie grała z Fidżi w nic, w żadnej grze zespołowej . Ta konfrontacja może zatem być historyczna, o ile... do niej w ogóle dojdzie.

Stawka ekip na turnieju w Singapurze została bowiem podzielona na dwie grupy. W pierwszej wystąpią Malezja, Ukraina, Oman i Fidżi, a w drugiej - Polska, Japonia, Singapur i Bangladesz. Następnie zespoły z obu grup zagrają ćwierćfinały na krzyż, tj. pierwsza z czwartą z drugiej grupy, a druga z trzecią. - Naszym celem jest wygranie grupy i trafienie w ćwierćfinale na najsłabszą drużynę grupy sąsiedniej - nie kryje trener i kierownik kadry Tomasz Cichy. Tą najsłabszą ekipą może być właśnie Fidżi.

W myśl rankingu Polska jest trzecią co do siły ekipą turnieju - po Japonii i Malezji. Trzecia pozycja dałaby jej awans, ale ambicją biało-czerwonych jest triumf w singapurskim turnieju. - Przed dwa lata budowaliśmy zespół pod jego kątem - mówią.

Najmocniej rozpracowaną drużyną jest Japonia, od lat prześladująca Polaków w walce o igrzyska olimpijskie. Przypomnijmy, że gdy po raz ostatni się ona biało-czerwonym udała (Sydney 2000), stało się to właśnie po meczach z Japończykami na turnieju w Kakamigahara. Teraz polscy laskarze zapewniają, że o azjatyckich rywalach wiedzą wszystko. Mało tego, jak przyznają po cichu, w kilku meczach towarzyskich z nimi specjalnie nie zagrali na pełen gwizdek i nie pokazali wszystkiego, by lepiej ich rozpracować.

Nieco mniej wiadomo o Singapurze i Bangladeszu, ale i z nimi Polacy nie zagrają w ciemno. Udało się ściągnąć nagrania ich meczów z internetu, polski sztab ma wiedzę na temat tych teoretycznie znacznie słabszych od Polski ekip. Teoretycznie, choć nie wolno zapominać, że Bangladesz znajduje się w kręgu wielkiej kultury hokejowej, jaka obejmuje cały subkontynentu indyjski. Indie i Pakistan to światowe potęgi, Bangladesz to ich ubogi krewny, ale to także kraj, w którym kocha się ten sport i już wielokrotnie pokazał, iż w hokeja na trawie grać umie. Robi postępy, podnosi poziom. Jeżeli ktoś może się okazać rewelacją i zaskoczeniem tej imprezy, to właśnie Bangladesz.

Polska jest po trzech meczach sparingowych z Hiszpanią, w których nawiązała walkę z ósmą ekipą świata i wicemistrzem olimpijskim z Pekinu. Między 17 a 21 grudnia Hiszpanie wygrali z Polakami 5:4, 7:2 i 3:2. - Są na innych etapie przygotowań, bardziej wypoczęci. Czujemy, że dalibyśmy im radę - mówią polscy laskarze, pełni wiary we własne możliwości.

Do Kuala Lumpur wylatują przez Paryż 27 grudnia. Po zgrupowaniu w Malezji i meczach kontrolnych (jeden z nich rozegrają w sylwestra!) wyjadą do Singapuru.

Plan gier Ligi Światowej:



17 styczniaPolska - Singapur
18 styczniaPolska - Japonia
20 styczniaPolska - Bangladesz
22 styczniaćwierćfinał
24 styczniapółfinał
25 styczniafinał i mecz o trzecie miejsce
Więcej o: