WYDAJE SIĘ. Polski słownik piłkarski prosto z ... Niemiec

Jak jest po angielsku "przetrenowany"? A jak powiedzieć po niemiecku, że "obrońca zmienił tor lotu piłki"? Wreszcie jak po rosyjsku jest "krycie indywidualne", a jak "każdy swego"? Do sprawdzenia - w słowniku, który trafił do nas z Niemiec.
Jest to o tyle niezwykłe, że autorem słownika jest prof. Janusz Taborek z poznańskiego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Jego dzieło nie zostało jednak wydane w Poznaniu, ani w ogóle w Polsce. Chociaż zawiera przekłady zwrotów i terminów piłkarskich także na język polski, książkę wydali Niemcy - w Hamburgu. - Mam nadzieję, że i w Polsce uda się znaleźć wydawcę - mówi prof. Janusz Taborek.

Ten słownik to niezwykle oryginalna pozycja na rynku i gratka dla tych, którzy interesują się piłką nożną i chcieliby umieć rozmawiać o niej w wielu językach. Zawiera niemal 2500 zwrotów, terminów i słów związanych z futbolem, zestawionych ze sobą w czterech językach: polskim, angielskim, niemieckim i rosyjskim. Co ciekawe, język polski jest wyjściowy. - Słownik przygotowany został na rynek polski. Gdy wydali go Niemcy, nie zmieniliśmy tego układu - mówi prof. Janusz Taborek. Pozycja zawiera jednak indeks, więc znalezienie interesujących nas słów jest proste.

W słowniku znajdują się nie tylko pojedyncze wyrazy, ale i całe zwroty. "Przywilej własnego boiska", "przyjęcie piłki podbiciem", "mecz przy pełnych trybunach", "faza grupowa mistrzostw", nawet "wymiana proporczyków" - można znaleźć tu wszystko, co wiąże się z futbolem.

Więcej o: