Rekiny pokonane. Kozły Poznań triumfują w Warszawie

Kozły Poznań pokonały na wyjeździe Warsaw Sharks 27:22 w meczu Topligi futbolu amerykańskiego. Mecz był zażarty, choć w poprzednim meczu w Poznaniu futboliści Kozłów zmietli drużynę z Warszawy z powierzchni ziemi aż 45:0.
Od pierwszego gwizdka w Warszawie Rekiny atakowały. Efektem tego były dwa przyłożenia w drugiej kwarcie. W obu przypadkach w roli głównej wystąpił quarterback gospodarzy Karol Żak. Najpierw ładnym podaniem uruchomił Mateusza Bednarczuka. Niedługo później piłkę w polu punktowym złapał Tomasz Ochnio. Do przerwy sensacyjne gospodarze prowadzili 14:0.

Gdy w trzeciej kwarcie dwa punkty do dorobku swego zespołu dodała obrona Rekinów wydawało się, że Sharks będą mogli celebrować pierwszy triumf w sezonie. Dzwonkiem alarmowym dla gospodarzy było jednak biegowe przyłożenie Amerykanina Boshe Watkinsa. Złych informacji było dla Sharks więcej. Do kontuzjowanego w drugiej kwarcie defensora Mateusza Gołosia dołączył dobrze dysponowany Piotr Sitek.

Po przyłożeniu Jakuba Kłoskowskiego z Kozłów i skutecznym podwyższeniu za jeden punkt Szymona Barczaka zespoły dzieliło raptem siedem punktów. Gdy do końca meczu zostawały mniej niż trzy minuty, na tablicy widniał wynik 22:21 na korzyść gospodarzy.

Sharks nie ustrzegli się kolejnego poważnego błędu w drugiej połowie, gdy jard przed polem punktowym przeciwników piłkę wypuścił Żak. Ta przeszła w posiadanie poznanian. Ostatnie słowo należało w tym meczu do Kozłów. Tuż przed jego końcem na boisku pojawił się ponownie Latham i posłał precyzyjne podanie do Bartosza Trawińskiego.

Dzięki trzeciej wygranej w sezonie Kozły nadal zajmują czwartą pozycję w Toplidze.

Najlepszym zawodnikiem Kozłów był skrzydłowy Bartosz Trawiński. Dobrze zaprezentował się Boshe Watkins, który na pozycji rozgrywającego w czwartej kwarcie zmienił kontuzjowanego Taylora Lathama. W obronie brylowali linebackerzy Szymon Barczak i Emilio Dagnote. Drugi z nich przechwycił jedno z podań rozgrywający Sharks. Ta sztuka udała się też grającemu w trzeciej linii obrony Mikołajowi Cieśli.

Więcej o: