Nafta Piła walczy o pozostanie w ekstraklasie. W kluczową dla siebie rocznicę

15 lat temu doszło do prawdopodobnie najważniejszego meczu w dziejach Nafty Piła. Niedoceniane i skazane na pożarcie pilanki wygrały z ówczesnych potentatem - Augusto Kalisz. Zdobyły pierwsze mistrzostwo Polski. Teraz bronią miejsca w ekstraklasie.
Nafta Piła zna już smak gry poza ekstraklasą. W 2010 roku oddała w niej miejsce, ale nie po spadku, ale z własnej woli, by po roku awansować z powrotem do ekstraklasy. Można zatem powiedzieć, że 16 lat, od 1998 roku pilanki nigdy nie zostały zdegradowane. Teraz walczą o to, żeby pozostać w Orlen Lidze.

W tym celu muszą pokonać wicemistrza pierwszej ligi, jakim są Karpaty Krosno - zespół, który nigdy nie grał w ekstraklasie. Pierwsze spotkanie - w piątek o godz. 18. Kolejne, w sobotę. Gra się do trzech zwycięstw.

Jeżeli w poprzednim barażowym starciu o pozostanie w ekstraklasie przeciwko Pałacowi Bydgoszcz pilanki były faworytkami, to teraz będą nimi w jeszcze większym stopniu.

- Nie możemy lekceważyć żadnego przeciwnika, dlatego też długo przygotowywaliśmy się do tych baraży. Przed nami wcale nie takie łatwe zadanie. W zespole z Krosna grają młode i ambitne zawodniczki, które na pewno będą chciały dobrze zaprezentować się w meczu z drużyną Orlen Ligi. Aby rozstrzygnąć rywalizację w trzech meczach, musimy podejść do tych pojedynków w pełni skoncentrowani - mówi trener Nafty Piła Wiesław Popik.

Co ciekawe, rywalizacja z Karpatami Krosno ruszy w niezwykle ważną dla pilskiej siatkówki rocznicę. 15 lat temu, 25 kwietnia 1999 roku niedoceniana wtedy Nafta Piła zdobyła pierwszy w historii tytuł mistrzyń Polski. Dokonała tego w starciu z potentatem - Augusto Kalisz.

Dzisiaj hegemonem ligi jest Chemik Police, ale choć ma już złoty medal i najlepszy skład w Polsce, to jednak jego supremacja nie jest i nie była teoretycznie tak duża, jak wówczas przewaga Augusto Kalisz nad resztą stawki. Nafta Piła była w finale skazana na pożarcie w walce z kaliskim wunderteamem, który przecież myślał raczej o tym, jak sięgnąć po sukcesy w Europie, a nie martwić się o polską ligę. Tymczasem po dwóch pierwszych spotkaniach w Kaliszu mieliśmy remis 1-1. W kolejnym w Pile siatkarki Nafty wygrały 3:1, wreszcie 25 kwietnia doszło do decydującej batalii. - Przyszły do mnie zawodniczki i powiedziały: trenerze, my czujemy, że faktycznie możemy je walnąć i zdobyć złoto - wspominał potem trener Nafty Jerzy Matlak. - Odpowiedziałem: to zróbcie to, do cholery!

Kaliszanki doprowadziły do tie-breaka, w którym prowadziły aż 6:0. A jednak Nafta zdołała odwrócić losy tego meczu. - Podczas tie-breaku byłem już bliski zwątpienia w zwycięstwo, na szczęście nie zwątpiły dziewczęta - powiedział Jerzy Matlak.

"Gazeta Wyborcza" relacjonowała: Na boisku zapanował straszliwy chaos. Zawodniczki i trenerzy utonęli w ramionach kibiców i strugach szampana. "We are the champions", legendarny przebój grupy Queen, odśpiewało półtora tysiąca gardeł. Nafta zdobyła pierwszy medal mistrzostw Polski. Od razu złoty. Augusto po cichu wymknęło się z sali. Jeszcze przed wejściem do szatni zapłakane kaliszanki otrzymały bardzo srogą reprymendę od trenera Tobolskiego. Nawet po dekoracji medalami byłe mistrzynie kraju unikały dziennikarzy. - Jestem zbyt zdenerwowana, by rozmawiać - wyłkała cicho Małgorzata Glinka. Bardziej rozmowne były pilanki. - Nie mogę jeszcze uwierzyć w to, co się stało - powiedziała Agnieszka Orłowska.

Skład, który wywalczył Złoty Medal Mistrzostw Polski w sezonie 1998/1999:

Rozgrywające: Irina Archangielskaja, Edyta Wojtczak Atakujące: Beata Strządała, Dorota Rucka, Agnieszka Orłowska, Anna Malujdy Środkowe: Edyta Kubarko, Maria Liktoras, Elena Makszancewa Libero: Marzena Bednarek

Po tym sukcesie Nafta Piła zagrała w Lidze Mistrzów i doszła do Final Four, które w 2000 roku odbyło się w Bursie w Turcji. Pilanki zajęły czwarte miejsce w Europie. Tytułów mistrzyń kraju dołożyły jeszcze trzy - w 2000, 2001 i 2002 roku. Po erze Kalisza nastała era Piły.