Sport.pl

Jan Szymański startuje na 1500 metrów. ''Każdy błąd będzie miał konsekwencje''

- Chcę pojechać ten dystans w granicach minuty 46 sekund lub lepiej. Wtedy będę zadowolony, niezależnie od tego, które miejsce to da - mówi poznański panczenista przed startem w biegu na 1500 metrów.
To druga konkurencja, w której wystąpi łyżwiarz z Poznania. Pierwszą był wykańczający bieg na 5000 metrów, w którym Jan Szymański był 13. To dobre miejsce jak na debiutanta, dla którego docelowym startem jest występ w drużynie, z szansami na medal.

Zgodnie z tym, co mówi, 1500 metrów to dystans krótszy, jednakże wysiłek i zakwaszenie mięśni po nim będą większe. Jan Szymański wystartuje w parze z Kanadyjczykiem Mathieu Giroux - tym samym, z którym ścigał się na 5 km i którego wtedy zostawił daleko z tyłu. - Chciałbym pojechać tak, aby osiągnąć czas w granicach minuty 46 sekund lub lepszy - mówi Jan Szymański przed startem. - Wtedy będą z siebie zadowolony, niezależnie od tego, które miejsce mi to da. Na tym dystansie jest bowiem bardzo ciasno. Podczas niedawnego startu na 1000 metrów bodaj 15 zawodników dzieliło zaledwie 0,2 sekundy.

Rekord życiowy poznaniaka to listopadowe 1:44,58 z jednego z najszybszych torów świata, jakim jest lód w Calgary w Kanadzie. W Soczi panczenista z Poznania uzyskał 1:48.65, zatem wymagania stawia sobie spore.

- Obserwowałem wyścig na 1000 metrów - mówi Jan Szymański o konkurencji, w której nie startował. - Byli tam łyżwiarze, którzy nie odegrali istotnej roli, gdyż sporo tracili na starcie i na 1000 metrów nie byli w stanie tego odrobić. Jednakże na 1500 metrów będą już niebezpieczni.

I wymienia Rosjanina Denisa Juskowa oraz Belga Barta Swingsa. Główny faworyt konkurencji, Holender Sven Kramer po zwycięstwie na 5 km wycofał się z tego biegu, by szykować się do startu na 10 000 metrów. - Na 1500 metrów mógłby powalczyć może o brąz, równie dobrze mógłby być ósmy. Zrezygnował, by postawić na pewniejsze złoto na 10 000 m i do niego się przygotować - wyjaśnia Jan Szymański. On sam jest bardzo zadowolony z rozkładu swoich startów. W miniony weekend, na początku igrzysk zaczął od 5 km, teraz ma 1500 m po tygodniowym odpoczynku. - Wystarczy - mówi. - Po regeneracji przeszedłem już na cięższy trening tempowy. Czuję się dobrze, jestem gotów do walki.

Wie jednak, że będzie ciężko. - Na tym dystansie i przy tych minimalnych różnicach między łyżwiarzami każdy błąd, każde złe wejście w wiraż będzie miało konsekwencje w wyniku - mówi. - Trzeba zatem pojechać bezbłędnie technicznie, to podstawowy warunek.

Początek konkurencji w hali Adler - w sobotę o godz. 17.30 czasu miejscowego, czyli o godz. 14.30 czasu polskiego. Obok Jana Szymańskiego biegną także inni Polacy: Konrad Niedźwiedzki i typowany nawet do medalu Zbigniew Bródka. Poznaniak pobiegnie w jednej z ostatnich, dwunastej parze.

POZNAN.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUBCIE NAS, WIARA!

Więcej o: