Polska - Irlandia 0:0. Kibice na stadionie w Poznaniu gwizdali

Polska - Irlandia 0:0. Łukasz Teodorczyk zagrał u Adama Nawałki, ale mecz nie był porywający
- Mam nadzieję, że poznański stadion znów będzie dla mnie szczęśliwy - mówił przed meczem z Irlandią Robert Lewandowski. Najlepszy polski piłkarz wrócił na obiekt, z którego ruszał w wielki świat ponad trzy lata temu, jako król strzelców ligi. Tym razem gola nie zdobył.

Robert Lewandowski jako piłkarz "Kolejorza" rozpoczynał karierę reprezentacyjną pięć lat temu. Mecz z Irlandią był dla niego już 60. występem w kadrze, więc przed pierwszym gwizdkiem dostał nagrodę z okazji wstąpienia do Klubu Wybitnego Reprezentanta Polski. Wręczali mu ją Zbigniew Boniek i Dariusz Dziekanowski.

Polacy zagrali w niemal całkowicie zmienionym składzie niż podczas nieudanego meczu ze Słowacją. "Biało-czerwoni" zostali wtedy wygwizdani i wybuczeni. Od poznańskiej widowni dostali kredyt zaufania. - Jesteśmy z wami! - krzyknęła na dzień dobry publiczność. Polacy grali lepiej ze Słowacją, ale to nie był porywający pojedynek. Dość powiedzieć, że największy aplauz wzbudziło zagranie piłki tzw. przewrotką Krzysztofa Mączyńskiego na... skraju własnego pola karnego.

Parę minut wcześniej zobaczyliśmy pierwszy celny strzał, ale Jakub Błaszczykowski nie był w stanie zaskoczyć Davida Forde'a próbą z dystansu.

Jeszcze przed przerwą swą niemoc w reprezentacyjnej koszulce mógł przełamać Robert Lewandowski. Nie grał dobrze, ale akurat w 36. minucie sprytnie uciekł obrońcom. Mógłby nawet znaleźć się w sytuacji sam na sam, gdyby John O'Shea nie złapał piłki w rękę, czym bezczelnie przerwał szarżę gwiazdy Borussi Dortmund.

Gdy po blisko godzinie gry Robert Lewandowski schodził z boiska, żegnały go skromne brawa z domieszką gwizdów. Stadion przy Bułgarskiej tym razem nie był dla niego szczęśliwy.

Szansę w reprezentacji dostał Łukasz Teodorczyk, najlepszy w tym sezonie strzelec Lecha Poznań. Występ lechity zapowiedział selekcjoner Adam Nawałka, więc nie było to zaskoczeniem. Z pewnością ucieszyli się kibice, którzy pośród flag z nazwami różnych, nawet malutkich miejscowości, powiesili naprawdę sporą - z napisem "Żuromin Teo!". To z tego dziewięciotysięcznego miasta pochodzi napastnik "Kolejorza". Swój debiut u Adama Nawałki (zarazem czwarty mecz z kadrze) miał dość obiecujący. Można było odnieść wrażenie, że rozruszał nieco ataki Polaków: może nie piłkarską wirtuozerią, ale na pewno zaangażowaniem, ofiarnością i walką do końca. A to odegrał piłkę klatką piersiową, potem zablokował wybicie piłki przez bramkarza, a innym razem odebrał rywalom piłkę na własnej połowie, jeszcze później wywalczył rzut rożny.

Prawdziwej okazji bramkowej Łukasz Teodorczyk nie miał, bo cały zespół grał zbyt wolno i przewidywalnie, by zaskoczyć wycofanych Irlandczyków. Ci zagrali w Poznaniu po blisko półtorarocznej przerwie. Podczas Euro 2012 ich kibice urzekali dopingiem, ale pod względem sportowym piłkarze nie wspominają dobrze imprezy, gdyż przegrali wszystkie mecze, w tym dwa w Poznaniu. Teraz na trybunach było zaledwie kilkuset gości z Zielonej Wyspy, ale za to reprezentacja wraca z bez porażki. Polaków po meczu pożegnały gwizdy...

Polska - Irlandia 0:0

Polska: Szczęsny - Celeban, Szukała, Kowalczyk, Marciniak - Pazdan Ż, Mączyński (59. Jodłowiec) - Błaszczykowski (89. Robak), Ćwielong (81. Olkowski), Sobota (81. Brzyski) - Lewandowski (59. Teodorczyk).

Irlandia: Forde - Kelly, St Ledger (32. O'Shea Ż), Wilson (76. Whelan), Ward - Walters, McCarthy (62. Pearce), Green, McGeady (63. McClean) - Stokes (68. Doyle) - Long (73. Hoolahan).

Sędzia: Richard Trutz (Słowacja)

Widzów 31094

JAK PODOBAŁ SIĘ WAM TEN MECZ? DYSKUTUJEMY NA FACEBOOKU

piłka nożna, reprezentacja Polski, Łukasz Teodorczyk, Robert Lewandowski, Inea Stadion