Polskie piłkarki zdenerwowały Szwedki

Polskie piłkarki przegrały ze Szwecją 0:2 na inaugurację eliminacji mistrzostw świata Kanada 2015.
Taka porażka biało-czerwonym ujmy jednak nie przynosi. Za zwycięstwo Szwedek, brązowych medalistek poprzedniego mundialu, bukmacherzy płacili zaledwie złotówkę i trzy grosze. Za triumf Polek byli gotowi zapłacić 26 złotych, za każdą postawioną złotówkę.

Różnica klas była widoczna na boisku, ale Polki - dopóki starczyło im sił - mądrze się broniły, sporadycznie, ale groźnie kontratakując. Jedną z takich kontr powinna wykorzystać w 15. minucie Marta Stobba, ale po znakomitym podaniu Aleksandry Sikory, kapitan polskiej reprezentacji, zabrakło pod bramką rywalek zimnej krwi. - Strzelić gola Szwedkom na ich stadionie to jak trafić szóstkę w totolotka - nie miał złudzeń selekcjoner Polek Wojciech Basiuk.

Szwedki długo nie mogły znaleźć sposobu na pokonanie Katarzyny Kiedrzynek. Denerwowały się, krzyczały na siebie, wreszcie kilkukrotnie kapitan Caroline Seger zbiegała do bocznej linii konsultować się z trenerką Pią Sundhage. Skandynawki dopięły swego dopiero po przerwie. W 52. minucie po dośrodkowaniu Sary Thunebro strzałem głową Caroline Seger nie dała najmniejszych szans na obronę polskiej bramkarce.

Stracony gol wcale nie podłamał biało-czerwonych, które dalej mądrze się broniły. W 66. minucie przytrafił im się jednak drobny błąd. Jolanta Siwińska zostawiła zbyt wiele swobody Lotcie Schelin, a takich sytuacji nie zwykła marnować królowa strzelczyń Euro 2013, która ma w barwach reprezentacji więcej goli na koncie niż cała polska drużyna razem wzięta.

- Szkoda, bo przy odrobinie szczęścia wcale nie musiałyśmy przegrać - czuła po meczu niedosyt bramkarka PSG i reprezentacji Polski Katarzyna Kiedrzynek. - Nie taki diabeł straszny, jak go malują - wtórowała jej Patrycja Pożerska, jedyna polska piłkarka w reprezentacji, która pamięta poprzednie spotkanie obu drużyn. W 2002 roku Polki przegrały 0:8. Pod wrażeniem postępu polskich piłkarek były także rywalki. Po meczu kapitan Szwecji Caroline Seger gratulowała Nicole Krzysik, z którą występowała w Chicago Red Stars na boiskach ligi amerykańskiej.

Postęp biało-czerwonych cieszy tym bardziej, że już w pierwszej kolejce eliminacji mistrzostw świata padło wiele pogromów. Mistrzynie Europy Niemki rozgromiły uczestniczki Euro 2013 Rosjanki 9:0. Polki jeszcze nigdy nie były na żadnej dużej imprezie. - Od początku wiedzieliśmy, że dla nas będzie liczyła się walka o drugie miejsce w grupie, dające prawo gry w barażach, ale w końcowym rozrachunku może się liczyć bilans bramkowy - przyznaje Wojciech Basiuk i dodaje: - Na razie nasz motor ma jeszcze mniej cylindrów niż takie potęgi jak Szwecja, ale po cichu pracujemy i czekamy na swój czas.

W czwartek we Wrocławiu Polki podejmą debiutującą w eliminacjach reprezentację Wysp Owczych. Tym razem biało-czerwone obiecują przetestować warianty gry w ataku. - Ale nie chcielibyśmy przeżywać tego, co Szwedki w meczu z nami. To wcale nie musi być łatwy mecz - przestrzega selekcjoner reprezentacji Polski.

Mecz Polska - Wyspy Owcze zostanie rozegrany w czwartek o godzinie 17 na starym stadionie Śląska Wrocław przy ulicy Oporowskiej. Darmowe bilety można odbierać do środy w biurze Dolnośląskiego ZPN.

Szwecja - Polska 2:0 (0:0)

Bramka: 1:0 Seger (52.), 2:0 Schelin (66.)

Polska: Kiedrzynek - Sikora, Krzysik, Siwińska, Leśnik - Stobba (90. Ratajczak), Pożerska, Nicinski (84. Wiśniewska), Balcerzak (77. Mika), Aszkiełowicz - Winczo