Sport.pl

AZS Poznań szkoli mistrza świata Pawła Fajdka za ... 600 złotych.

- Jedyne pieniądze, jakie dostaliśmy w tym roku na szkolenie Pawła Fajdka na naszych obiektach, to 600 zł z jego klubu Agros Zamość. Nic poza tym - ani z Ministerstwa Sportu ani z PZLA, ani znikąd - mówi Tomasz Szponder, szef poznańskiego AZS.
24-letni Paweł Fajdek pochodzi z Dolnego Śląska. Oficjalnie reprezentuje klub Agros Zamość, który go utrzymuje. Tam, w Zamościu pobiera także stypendium jako olimpijczyk. Trenuje jednak w Poznaniu na obiektach AZS.

- Nie jest naszym zawodnikiem, ale z Poznania, z AZS, pochodzi jego kadrowy trener Czesław Cybulski. W przerwach między zgrupowaniami centralnymi zawodnik korzysta zatem z naszych obiektów, których nie mamy za co utrzymać - mówi Tomasz Szponder. - W Polsce nie ma bowiem żadnego systemu dofinansowania szkolenia seniorów w klubach. Na pieniądze możemy liczyć jedynie z urzędu miasta i urzędu marszałkowskiego w kwestii szkolenia dzieci i młodzieży. Do tego dochodzą środki z Ministerstwa Sportu na akademickie centra szkolenia sportowego. Jeśli jednak chodzi o seniorów, którzy nie są studentami, tu już pieniędzy na ich szkolenie nie ma. Pozostają tylko szkolenia i zgrupowania centralne, a poza nimi - niewielkie środki własne, pochodzące na przykład z reklam na obiektach.

Tomasz Szponder daje przykłady: z racji tego, że Paweł Fajdek trenuje w Poznaniu na obiektach AZS, otrzymuje on od jego klubu Agros Zamość sumę 600 zł. Na szkolenie Szymona Ziółkowskiego, rodowitego poznaniaka reprezentującego barwy AZS Poznań, nie ma już ani złotówki. Podobnie rzecz się ma z dyskobolką Żanetą Glanc - także poznanianką z AZS.

Rzutnie dla młociarzy znajdują się w Poznaniu przy ul. Pułaskiego. Do historii przeszła już trawa, w której polscy młociarze musieli tam szukać czasem sprzętu po próbach na treningach. - A to dlatego, że my nie mamy środków nawet na jakiś porządny traktorek z kosiarką - mówi Tomasz Szponder. - Wszyscy zajmują się piłką nożną, której niektórzy kibice często kompromitują Poznań, a prawdziwy sport leży w krzakach.

Tomasz Szponder opowiada, że gdy Szymon Ziółkowski rozstał się w zeszłym roku ze swoim poprzednim trenerem Krzysztofem Kaliszewskim, zwrócił się z pismem do PZLA, co dalej. Związek odpowiedział, że liczy na aktywność klubu. - Ostatecznie wynegocjowaliśmy choć trochę sprzętu do siłowni dla Szymona. W tym roku jednak nie mamy na jego szkolenie nic - dodaje.

Więcej o:
Komentarze (4)
AZS Poznań szkoli mistrza świata Pawła Fajdka za ... 600 złotych.
Zaloguj się
  • tygrys102

    Oceniono 34 razy 26

    za to na Madonnę obsrajMuszka dała 5 banieczek...wot tuskowe plemię...

  • davros761

    Oceniono 21 razy 21

    dajcie spokój...przecież musi wystarczyć na premie dla naszych "zapracowanych" polityków, którzy "oddają" serca za nas i wszystko "robią" z myślą o nas.....

  • norson94

    Oceniono 3 razy 3

    Ale głupoty piszesz . Ciesz się ,że ci wszyscy młociarze jeszcze obywatelstwa nie zmienili bo w polsce nic nie dostają, a powinni . Już sam fakt reprezentowania polski na MŚ powinno skutkować stypendium w wysokości co najmniej 1000 zł miesięcznie. SPort nie tylko daje emocje . Wiele krajów poprzez sukcesy sportowe promuje się , a co za tym idzie wzrasta PKB i ludziom w kraju żyje się lepiej. Najlepiej to wyjdź na dwór bo ci komputer zżera korę mózgową.

  • glomek

    Oceniono 16 razy 0

    czemu sluzy sport, ten profesjonalny / zawodowy? co daje spoleczenstwu?
    moze w pewnym stopniu przekonuje dzieci mlodziez a i starszych do ruszenia sie, pobiegania, poplywania, pogrania w cos.
    ale w 99% ma za zadanie zapewnic rozrywke, emocje gawiedzi.

    skoro ta gawiedz pasjonuje sie krajowymi rozgrywkami pilkarskimi, to nawet jesli obiektywnie (np. na tle innych krajów) ich poziom jest zenujacy, to nie ma co sie obrazać i mowic ze prawdziwy sport to pan Fajdek i jego młot.
    został mistrzem świata - brawo, to na pewno spore osiągniecie, ale na codzień kogo obchodzi i co komu daje fakt, że ten człowiek gdzieś w trawie w Poznaniu rzuca kulką na łańcuchu??

    tenisista zarabia 10x więcej od narciarza alpejczyka, mimo ze oba sporty sa super
    koszykarz i pilkarz 100x wiecej niz wioślarz, czy lucznik
    i to nie jakis spisek, tylko odzwierciedlenie popytu - liczby osob na swiecie ktora chce ogladac dana rywalizacje i reklamy przed, w trakcie i po.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX