Sport.pl

Paweł Fajdek mistrzem świata! Trenujący w Poznaniu młociarz przebił Szymona Ziółkowskiego

Podopieczny poznańskiego trenera Czesława Cybulskiego, trenujący w Poznaniu młociarz Paweł Fajdek został w Moskwie mistrzem świata! Zdobył to trofeum wspaniałym rzutem na odległość 81,97 m, jako najmłodszy młociarz w historii imprezy (ma 24 lata). Wcześniej najmłodszym mistrzem świata był poznaniak Szymon Ziółkowski, który w Moskwie zajął dziewiąte miejsce.
Paweł Fajdek to zawodnik Agrosu Zamość, który utrzymuje go i pozwala się szkolić. Młociarz na co dzień trenuje jednak w Poznaniu, na obiektach AWF, pod okiem znakomitego poznańskiego trenera Czesława Cybulskiego - byłego szkoleniowca Szymona Ziółkowskiego. Podczas niedawnej rozmowy z nami Czesław Cybulski mówił, że jego podopiecznego stać na rzuty w granicach 82-83 metry, o ile uspokoi głowę i wyeliminuje się pewien błąd techniczny, który wciąż popełnia. Nie wyjaśnił jednak jaki.

Wygląda na to, że uspokoił. Do tej pory na wielu dużych imprezach światowych przegrywał z doświadczonym poznańskim mistrzem Szymonem Ziółkowskim, który może nie rzuca już tak daleko jak w latach chwały 2000-2001, ale właśnie na ogromnym stadionie, w blasku świateł i przed publiką zawsze zachowuje zimną krew i wtedy czuje się najlepiej. Nerwy ma jak ze stali i sam o sobie mówi, iż jest zawodnikiem turniejowym. Nie lubi kwalifikacji, jakichś małych mityngów. Gdy zaczynają się jednak mistrzostwo - o, to jest impreza dla niego! Wtedy Szymon Ziółkowski wypada najlepiej.

Tymczasem Paweł Fajdek położył na łopaty ostatnie mistrzostwa świata w Tegu w Korei Południowej w 2011 roku oraz zeszłoroczne igrzyska olimpijskie w Londynie. Nigdy na tak wielkich zawodach nie zobaczyliśmy pełni jego możliwości - Paweł Fajdek, zawsze kandydat na rewelację, dotąd tylko dwukrotnie wygrał uniwersjadę, w 2011 roku w Shenzhen i w tym roku w Kazaniu.

Wreszcie przyszły tegoroczne mistrzostwa świata w Moskwie, młociarz opanował nerwy i już w pierwszej próbie posłał młot na wspaniałą odległość 81,97 m - to był wynik, po którym zbaraniał nawet główny faworyt Węgier Krisztian Pars. A przecież te pierwsze próby, gdy ramiona nie są jeszcze zmęczone, często decydują o podziale medali!

Podniecony Paweł Fajdek i w drugiej próbie posłał młot na odległość ponad 80 metrów, a potem już kontrolował konkurs. Konkurencja nie byłą w stanie go dogonić. Krisztian Pars tylko raz przekroczył 80 m i z wynikiem 80,30 m zdobył srebro. Brąz przypadł Czechowi Lukasowi Melichowi - 79,36 m, a słoweński mistrz Primoz Kozmus został w ogóle bez medalu.

A Szymon Ziółkowski? Rzucił - 76,84 m z drugiej próby było wynikiem niemal identycznym z tym, który dał mu awans do finału. Długo ten rezultat pozwalał mu zajmować ósme miejsce, gwarantujące start w ścisłym finale, ale w trzeciej serii Tadżyk Diłszod Nazarow rzucił 77,68 m i zepchnął go na dziewiąte miejsce.

Więcej o: