POZNAŃ OPEN. Polak Grzegorz Panfil gra dalej. Numer 2 turnieju odpadł

Dzień niespodzianek na Poznań Open. Do drugiej rundy awansował obdarowany dziką kartą Polak Grzegorz Panfil, a z turnieju odpadł rozstawiony z nr. 2 Francuz Guillaume Rufin.
Poniedziałek to na poznańskim turnieju tradycyjnie dzień na rozruch, gdy większość zawodników dopiero przyjeżdża do miasta i poznaje korty. W tym roku ten rozruch nastąpił jeszcze później niż zwykle - poranny i przedpołudniowy deszcz sprawił, że zamiast o godz. 13, pierwsze gry rozpoczęły się ponad godzinę później.

Mało brakowało, a już w pierwszym meczu turnieju doszłoby do niespodzianki. Naprzeciwko rozstawionego z nr. 4 Hiszpana Pablo Carreno Busty stanął bowiem przebijający się wcześniej przez kwalifikacje Serb Filip Krajinović. Notowany o równe 200 miejsc w rankingu ATP wyżej Hiszpan miał spore problemy - pierwszego seta przegrał 2:6, dwa następne wygrał po ciężkiej walce po 6:4.

Sensacji nie było w pierwszym meczu, była za to w drugim. Na kort wyszli w nim rozstawiony z nr. 2 Francuz Guillaume Rufin i zakwalifikowany do turnieju głównego niemal w ostatniej chwili Bośniak Damir Dżumhur. Różnicy 150 miejsc w rankingu ATP wcale nie było widać - 21-letni gość z Bałkanów pierwszego seta wygrał po tie-breaku, a w drugim nie miał już takich problemów i wygrał 6:3.

To nie koniec niespodzianek. Dzień na korcie głównym zamykał pojedynek Grzegorza Panfila z Austriakiem Geraldem Melzerem. Polak, który start w Poznaniu traktuje bardzo prestiżowo, wygrał go zaskakująco łatwo 6:2, 6:1. Czyżby pod nieobecność w Poznaniu Łukasza Kubota, Jerzego Janowicza i Michała Przysiężnego można było liczyć na sukces Panfila?

Na wtorek zaplanowano dziesięć kolejnych meczów pierwszej rundy. Na kort wyjdzie czterech pozostałych Polaków: Andrzej Kapaś (godz. 12), Wojciech Lutkowski (ok. godz. 14), Kamil Majchrzak (ok. godz. 15.30) i Piotr Gadomski (ok. godz. 17). Mecz rozstawionego w turnieju z nr. 1 Austriaka Andreasa Haidera-Maurera z Chorwatem Antonio Veicem rozpocznie się ok. godz. 14.