Wielkie wydarzenie w małym Buczu pod Wolsztynem - mecz z Jagiellonią Białystok

Mały klub Helios Bucz, który na co dzień gra w A-klasie, przegrał w towarzyskim meczu z Jagiellonią Białystok z ekstraklasy 1:9. Spotkanie miało charakter zabawy, a i tak było dużym wydarzeniem dla mieszkańców miasteczka.
Bucz leży w Wielkopolsce w powiecie wolsztyńskim, niedaleko Boszkowa, w którym przebywa na zgrupowaniu Jagiellonia Białystok. Zespół z ekstraklasy zdecydował się umówić na sparing z A-klasowym przeciwnikiem i strzelił mu dziewięć bramek.

Dla miejscowych kibiców spotkanie było dużym wydarzeniem. - To się nieczęsto zdarza, by gościć na boisku w Buczu rywala z ekstraklasy - napisał klub Helios na swojej stronie internetowej. Jagiellonia Białystok została podczas meczu entuzjastycznie przyjęta.

Jak podkreśla drugi trener Jagiellonii, Łukasz Smolarow, niedzielne spotkanie z Heliosem, który zajął w ubiegłej edycji rozgrywek A klasy (wielkopolska grupa "Leszno II") dziesiątą pozycję, było zabawą ubogacającą treningi w Boszkowie. Uczestniczyli w niej nawet członkowie sztabu szkoleniowego. - Było to podziękowanie dla miejscowych kibiców i organizatorów za dobrze przygotowane obiekty treningowe i miłe przyjęcie - opisuje Łukasz Smolarow. - Możliwość pobiegania, poćwiczenia na boisku mieli w niedzielę zawodnicy, którzy grali trochę mniej w sparingach, a w drugiej połowie wystąpiła "mieszana" drużyna: na murawie pojawili się m.in. członkowie naszego sztabu szkoleniowego, w tym Piotr Stokowiec, a bramkarze zagrali w polu. W niedzielnej grze towarzyskiej z Heliosem Bucz szansę zaprezentowania umiejętności strzeleckich wykorzystał bramkarz Jagiellonii, Krzysztof Baran, zdobywając cztery gole. Pozostałymi trafieniami podzielili się: Jan Paweł Pawłowski (dwie bramki), Michał Fidziukewicz i Emil Gajko. Jedna bramka padła po strzale samobójczym.