Sport.pl

Medyk Konin z Pucharem Polski. Bohaterką - Cristiano Ronaldo polskiej piłki kobiecej

Zaledwie 16-letnia Ewa Pajor zdobyła dwie bramki (w tym jedną w 92. minucie meczu), dzięki temu piłkarki Medyka Konin wygrały 2:1 z Unią Racibórz i zdobyły w Poznaniu Puchar Polski.
Dopiero w grudniu skończy 17 lat. Mecz finałowy Pucharu Polski, pojedynek mistrza kraju Unii Racibórz z wicemistrzem, Medykiem Konin, rozpoczęła na ławce rezerwowych. Ewa Pajor na boisko weszła w drugiej połowie i to dwa strzelone przez nią gole pozwoliły koniniankom odwrócić losy meczu i sięgnąć po trofeum.

- Trener posadził mnie na ławce, ale przed meczem powiedział mi, że będę dżokerem tej drużyny i faktycznie udało się. Strzeliłam dwie bramki i jestem bardzo szczęśliwa z tego powodu - mówiła po meczu uśmiechnięta Ewa Pajor. Drobna, sympatyczna dziewczyna pozowała przed kamerami z Pucharem Polski w jednej ręce, a symboliczną nagrodą dla najlepszej zawodniczki finału - w drugiej.

Na boisku ta młodzieżowa reprezentantka Polski nie wyglądała już tak niewinnie. Z zimną krwią wykorzystała śliczny kontratak, który Medyk wyprowadził w 76. minucie. Przegrywał wtedy 0:1 i niewiele wskazywało na to, że może doprowadzić choćby do dogrywki. Zespół Unii miał rzut rożny, po którym piłkę we własnym polu karnym wybiła Ewa Pajor, i tak rozpoczęła się błyskawiczna akcja, w której trzy konińskie piłkarki biegły naprzeciw dwóm obrończyniom rywala. Doświadczona Anna Gawrońska świetnie podała piłkę zdolnej nastolatce i ta z godnym podziwu spokojem wykorzystała sytuację sam na sam z bramkarką Unii Darią Antończyk. - Bajeczna kontra. Powinno się ją nagrać i pokazywać szkoleniowo, jak kontrować przeciwnika - trener wielkopolskiej drużyny Roman Jaszczak puchł z dumy. - Szkolny błąd. Krzyczeliśmy z ławki do dziewczyn, żeby któraś została na asekurację, ale nie słyszały - narzekał trener drużyny gości Remigiusz Trawiński.

W drugiej minucie doliczonego czasu gry, gdy zanosiło się na zasłużoną w sumie dogrywkę, szczęście uśmiechnęło się do Medyka. Piłkarki Unii zablokowały strzał Anny Gawrońskiej, ale piłka tylko zmieniła tor lotu i wylądowała pod nogami Ewy Pajor, której znów nie zadrżały łydki. Sprytnie kopnęła obok bramkarki i mogła po chwili cieszyć się z całym zespołem z gola, który dał Medykowi Puchar Polski. - Nie chwalmy może Ewy za bardzo. Ona w grudniu skończy 17 lat, więc ma czas, by jeszcze pograć. Niech jej od tych pochwał w głowie nie zaszumi - prosił trener Jaszczak.

Chyba na próżno, bo młoda piłkarka ma za sobą świetny sezon w ekstralidze (z dziewięcioma golami jest jej trzecią snajperką). Gdy dziewczyna z włosami sięgającymi ramion wchodziła na boisko, można było usłyszeć, że to "Messi polskiej piłki kobiecej". - Też czytałam na Facebooku takie porównanie. No nie wiem, czy Messi, wolę Cristiano Ronaldo... - powiedziała już po meczu z uśmiechem.

Samo spotkanie było dobrą reklamą kobiecego futbolu, co zresztą podkreślał Andrzej Padewski z PZPN. To on wręczał indywidualną nagrodę Ewie Pajor, a wcześniej serdecznie wyściskał młodą piłkarkę. Ona jest największą gwiazdą reprezentacji Polski do lat 17 (wkrótce wystartują w finałach mistrzostw Europy, na które kwalifikowały się tylko cztery drużyny narodowe!) i wraz z koleżankami z kadry są nadzieją na lepsze jutro tej dyscypliny w Polsce. W niedzielę na stadionie Warty Poznań piłkarki miały swoje pięć minut. Mecz miał godną oprawę, został poprzedzony hymnem narodowym, a na trybunach było niewiele wolnych miejsc, co ostatnio raczej nie zdarzało się na meczach piłkarzy "Zielonych". 

Medyk POLOmarket Konin - Unia Racibórz 2:1 (0:1)

Bramki: 0:1 Dominika Sykorova (34. minuta), 1:1 i 2:1 Ewa Pajor (76. i 90.)

Medyk: Szymańska Ż - Sikora Ż, Sławczewa, Chapeh Yimga, Olszańska (46. Pajor), Balcerzak, Pakulska, Sałata (76. Lichtenstein), Woźniak, Konat Ż, Gawrońska.

Unia: Antończyk - Leśnik, Grzywińska, Konsek, Chudzik, Kamczyk, Mika, Żelazko, Wiśniewska, Okoro Ż, Sykorova (58. Górnicka).

Sędziowała Agnieszka Płaskocińska z Radomia