Hokeiści z Poznania nie chcą awansu. "Jesteśmy od promocji"

Drużyna PTH Poznań zapewniła sobie awans do I ligi hokeja na lodzie, ale w niej nie wystartuje. - Może kiedyś. Na razie mamy do osiągnięcia cel propagandowy - mówi Michał Sieradzki z PTH
Sobotni finał drugiej ligi hokeja na lodzie ściągnął na trybuny lodowiska Chwiałka tylu widzów, że mało było wolnych miejsc na widowni. Na krytej tafli zwycięzcy grupy wschodniej drugiej ligi, zespół KKH Krynica pokonał 11:6 najlepszy zespół grupy zachodniej, PTH Poznań.

- Rywale mieli w składzie zawodników, którzy grali i w ekstraklasie, i w pierwszej lidze. Widać było ich ogromne doświadczenie - uważa grający kapitan zespołu Poznańskiego Towarzystwa Hokejowego Paweł Mateja.

Jeszcze przed finałem obie drużyny wywalczyły sobie prawo gry w I lidze. PTH już drugi raz wywalczyło awans na zaplecze ekstraklasy, ale z przywileju promocji znów nie skorzysta. Dlaczego? - Udział w drugiej lidze hokeja nie jest dla nas celem wyłącznie sportowym. Owszem, chcemy wygrywać, ale nasz cel jest przede wszystkim propagandowy - tłumaczy prezes PTH Michał Sieradzki i tłumaczy: - Chcemy, żeby ludzie w Poznaniu zauważyli tę dyscyplinę, naszym zdaniem jedną z najciekawszych dyscyplin zespołowych, aby młodzież wiedziała, co to jest hokej na lodzie i spróbowała go uprawiać.

Towarzystwo prowadzi szkolenie dzieci i młodzieży, która w sobotę dopingowała zespół PTH. W jego szeregach można zobaczyć zagranicznych studentów z USA, Kanady i Skandynawii, którzy stanowią o sile drużyny. - Zależało nam na konfrontacji z zespołem z Krynicy. Ten mecz miał nam pokazać, na jakim etapie jesteśmy i jakie perspektywy przed nami, co moglibyśmy ewentualnie zdziałać w pierwszej lidze - mówi prezes Sieadzki. - W zespole rywali są osoby, które przez długi czas zawodowo uprawiały hokej. My jesteśmy amatorami, nikt z nas nie utrzymuje się z gry, my wręcz płacimy za to, że możemy sobie pograć w hokeja na lodzie - dodaje.

Zespół KKH zamierza wystartować w przyszłym sezonie w pierwszej lidze. - Krynica to przecież miejsce z ogromnymi tradycjami hokejowymi. Zespół jest bardzo mocno wspierany przez miasto, by tę dyscyplinę szybko odbudować - zwraca uwagę Paweł Mateja. - Co będzie u nas? Nie wiadomo. Liczymy na to, że będziemy stawiali kolejne kroki naprzód.