Ćwierćfinał WSB: Krew się lała. Dawid Michelus i Damian Wrzesiński przegrali, Husaria odpadła

Dawid Michelus z Sokoła Piła przegrał z Riccardo d'Andreą, a Damian Wrzesiński z PKB Poznań uległ po kontuzji byłemu mistrzowi świata Domenico Valentino. Wielkopolscy bokserzy walczyli w ćwierćfinale World Series of Boxing w barwach Husarii z włoską Dolce & Gabbana Mediolan. Po ich walkach wiadomo było, że polski zespół odpadł.
Dawid Michelus wyszedł do ringu w nowym image'u - ogolił bowiem głowę i w ogóle pozbył się włosów. Młody pięściarz z Piły startował w lidze WSB po raz czwarty. Dotąd trzykrotnie wygrał, na punkty z Algierczykiem Mohamedem Flissim i Meksykaninem Aaronem Alamedą oraz walkowerem z Rosjaninem Jewgienijem Awierinem. Uległ jedynie Algierczykowi Mohamedowi Oudahiemu. Wyjściu do ringu jego rywala, Włocha Riccardo d'Andrei, towarzyszył utwór AC/DC pt. "Thunderstuck", gdyż sponsorowany przez tekstylnego potentata Dolce & Gabbana mediolański zespół nosi przydomek Thunder (Grom).



Zawodnicy walczyli przez pięć rund, bez koszulek i kasków (jak w boksie zawodowym), w kontrastowych rękawicach - Włoch miał czarne, a Polak białe, co też jest w boksie nietypowe. Dawid Michelus rozpoczął dobrze, potem sędziowie punktowali już częściej dla Włocha. Trudna była runda czwarta, w której rękawica pilanina zaczepiła się o liny ringu i wtedy Riccardo d'Andrea go obił. Reprezentant Dolce & Gabbana schodził do półdystansu i tu szukał szansy. Im walka bliższa była końca, tym zyskiwał i ostatecznie wygrał. Było to spore rozczarowanie, bo Dawid Michelus był faworytem tego pojedynku.

Damian Wrzesiński z PKB Poznań, który dotąd w WSB walczył tylko raz - bez powodzenia w meczu z Algierczykami (przegrał z mistrzem Afryki Abdelkaderem Chadim), stanął w ringu do walki z groźnie wyglądającym, wytatuowanym na całym ciele Włochem Domenico Valentino, mistrzem świata z 2009 roku (zresztą właśnie z Mediolanu) i ćwierćfinalistą Igrzysk Olimpijskich w Atenach i Londynie.

Pierwsza runda wyglądała dobrze, ale w drugiej Włoch omal nie skończył walki przed czasem. Były mistrz świata pokazał klasę, był zdecydowanie lepszy. Na dodatek w czwartej rundzie Polak zaczął bardzo obficie krwawić po uderzeniu w głowę. Był to tak obfity krwotok, że sędziowie przerwali pojedynek. To oznaczało, że Husaria nie ma szans odrobić strat z pierwszego meczu, przegranego w Zawierciu 1:4.

W innych ćwierćfinałach: Atamani z Ukrainy wyeliminowali azerski Baku Fires, meksykański zespół Mexico Guerreros był lepszy od brytyjskich Lwich Serc, wreszcie Kazachowie z Orłanów Astana pokonali Kondory z Argentyny.