Sport.pl

Zaskakująca sprawa - hokej na lodzie nie wymarł w Poznaniu. Jest popularny

Trudno było się spodziewać, by hokej na lodzie - niemal wymarły w Poznaniu przez wiele lat - miał tu jakichś kibiców. Tym większym zaskoczeniem były trybuny podczas meczu PTH Poznań z WTH Wrocław.
Ten pojedynek był jedynie finałem drugiej ligi, czyli de facto trzeciej klasy rozgrywkowej w Polsce. Rozgrywki to zatem dość niskiego szczebla. Na dodatek w Poznaniu, który przez całe lata, od upadku drużyny Tarpana Poznań w 1983 r., był pozbawiony ligowego hokeja na lodzie. Nie było zatem żadnych przesłanek, by teraz cieszył się on jakąkolwiek popularnością.

Tymczasem finałowy mecz PTH Poznań z WTH Wrocław oglądało mnóstwo kibiców, przynajmniej jak na możliwości trybun lodowiska Chwiałka. Frekwencja była zaskakująco wysoka, co świadczy o tym, iż hokej na lodzie ma w Poznaniu nadal wielu zwolenników.

Poznaniacy wygrali aż 9:1 i zdobyli teoretycznie prawo gry w wyższej lidze. Z prawa tego jednak nie skorzystają. Jak mówi prezes PTH Michał Sieradzki, taki start oznaczałby duże koszty, na które klub nie jest jeszcze gotowy. Woli przeznaczyć te środki na szkolenie swoich młodych kadr. Awans może jeszcze poczekać.

Już w tej chwili w PTH Poznań hokej trenuje 120 dzieci. Samą drużynę użytkownicy lodowiska Chwiałka mogą niekiedy zobaczyć na własne oczy, gdy ta ćwiczy jazdę na lodzie między ślizgającymi się poznaniakami. W kadrze PTH jest kilku cudzoziemców: Szwedzi Jesper Aasa i Markus Kronblad, Amerykanin Mark Dziuba czy Kanadyjczyk Łukasz Steciuk - ci zawodnicy studiują w Poznaniu. Nie tylko z ich powodu przewaga poznaniaków nad resztą ekip grupy zachodniej II ligi jest ogromna - z Krokodylami Poznań wygrywali oni nawet 32:1, a z HC Poznań - 21:0. - To wcale nie jest dobre, bo wolelibyśmy bardziej wyrównaną rywalizację - mówi Michał Sieradzki.

Okazją do niej będzie mecz z mistrzem grupy wschodniej KTH Krynica planowany w Poznaniu na 6 kwietnia.

Więcej o: