Wielki przełom. Wojewoda wielkopolski: Wyrażam zgodę na wygaszenie trwałego zarządu nad Golęcinem

Komendant wojewódzki policji zdecydował się na wygaszenie trwałego zarządu nad Golęcinem, a wojewoda wielkopolski właśnie podpisał na to zgodę. Szef komisji sportu rady miasta Jakub Jędrzejewski jest zaskoczony. - I to bardzo. To jest ogromny przełom. Widzę wielką wolę komendanta policji i wojewody na zakończenie sprawy Golęcina - mówi. Zaskoczeni są wszyscy, bo kwestia uregulowania statusu tego terenu wlokła się latami, a teraz bardzo przyspieszyła.
Informowaliśmy już o tym, że kluczowe decyzje w sprawie Golęcina zostały podjęte w komendzie wojewódzkiej policji. Komendant Krzysztof Jarosz zdecydował się wygasić trwały zarząd nad tym terenem. Formalnie wygląda to tak, że musiał skierować do wojewody wielkopolskiego wniosek o zgodę na taki ruch.

Wojewoda Piotr Florek zwołał w środę briefing, aby poinformować, że taką zgodę wydał i podpisał. - To ważny moment - zaznaczył. - A Golęcin jest ważnym terenem w Poznaniu. Ta decyzja pozwoli nam uporządkować jego status prawny.

Po zgodzie wojewody komendant policji ma prawo skierować wniosek o wygaszenie trwałego zarządu. Formalnie wygasza go decyzja administracyjna odpowiedniego organu, którym w wypadku Poznania jest prezydent. - Do końca tygodnia przygotujemy wniosek i w poniedziałek znajdzie się on u prezydenta miasta - zapewnił komendant wojewódzki Krzysztof Jarosz.

Po pozytywnej decyzji prezydenta, której należy się spodziewać, trwały zarząd policji nad tym terenem wygaśnie. Wygaśnie także umowa z dzierżawcą, jakim jest TS Olimpia, i wszystkie inne umowy przez to towarzystwo zawarte. Nie od razu, vacatio legis będzie wynosiło trzy miesiące. - To oznacza, że jeśli się pospieszymy, możemy od 1 lipca mieć już ten teren z czystym kontem i nowym otwarciem - mówi wojewoda Piotr Florek.

Co się stanie dalej? Formalnie Golęcin znajdzie się w puli skarbu państwa bez zarządcy. Wojewoda Piotr Florek mówi: - Wbrew temu, co się mówi i pisze, tego terenu nie można skomunalizować. Ustawa z 1990 roku wyraźnie wskazuje przypadki, w których komunalizacja jest możliwa. Przy Golęcinie nie wchodzi to w grę.

Jakie zatem są wyjścia? Wojewoda: - Mamy dwa rozwiązania. Pierwszym jest przekazanie terenu miastu w formie darowizny na konkretny cel. Ten cel jest jasny: to działalność rekreacyjno-sportowa z pewnym zakresem usług hotelowo-gastronomicznych. Jeżeli miasto taki cel wyznaczy, wówczas moja decyzja o darowiźnie będzie pozytywna.

Wojewoda zaznaczył, że na tym etapie nie wymaga od miasta szczegółowego planu zagospodarowania Golęcina. - Dla mnie istotne jest określenie i dotrzymanie celu, co zresztą jest pewną oczywistością, gdyż wynika ze studium dotyczącego tego terenu. Tu po prostu nie może być nic innego niż działalność sportowo-rekreacyjna - mówi.

A drugie rozwiązanie? - To sprzedaż Golęcina - uzupełnia Piotr Florek.

Niezwykły zwrot w sprawie tych pięknie położonych terenów jest zaskakujący nawet dla samorządowców. Komendant wojewódzki policji Krzysztof Jarosz tłumaczy: - Te tereny zostały wybudowane jeszcze przez milicjantów na ich potrzeby. Formuła zarządzania Golęcinem przez policję już się jednak wyczerpała. Komenda wojewódzka nie jest w stanie utrzymywać tego obiektu, na dodatek przy obecnej formule nie mogą z niego korzystać wszyscy. Chcemy wygasić trwały zarząd także po to, by Golęcin stał się w pełni dostępny dla wszystkich poznaniaków. Wola policji, by zachowany został sportowo-rekreacyjny charakter terenu, pokrywa się z wolą samorządu i samych poznaniaków.

Pozostaje kwestia TS Olimpii i jej umów zawartych przy okazji dzierżawy terenu. Olimpia ich dotąd nie przedstawiła, choć komendant wojewódzki ją do tego wezwał. W tej sytuacji Krzysztof Jarosz podjął decyzję o przekazaniu sprawy swoim prawnikom.

Gdy trwały zarząd zostanie wygaszony, umowy zawarte przez Olimpię także wygasną. A wtedy mogą pojawić się roszczenia tych, którzy mieli je z nią zawarte. - Pozostanie im droga sądowa - przyznaje wojewoda Piotr Florek.