Trener zapaśników Grunwaldu Poznań: Jeśli to prawda, jesteśmy na łopatkach. Zostaje wojsko

- Jestem w zupełnym szoku. To nie może być prawda! Jeśli tak, to cios i nokaut dla zapasów... właściwie należałoby powiedzieć, łopatki - mówi Piotr Krajewski, trener zapaśników Grunwaldu Poznań, czołowej drużyny stylu wolnego.
Piotr Krajewski od nas dowiedział się o decyzji MKOl, która usuwa zapasy z programu igrzysk olimpijskich w 2020 roku i nakazuje im aplikować o start na równi z innymi nieolimpijskimi dyscyplinami, takimi jak baseball, softball, squash, sporty wrotkarskie, wakeboarding, chińska sztuka walki wushu, a także wspinaczka sportowa. - Jestem kompletnie zaskoczony. To wielki cios - skomentował. - Ale całe zapasy wyrzucają? Przecież dotąd była mowa tylko o tym, by usunąć mniej widowiskowy styl klasyczny...

- Jeśli to prawda, to dla zapasów oznacza to nokaut, czy też raczej należałoby powiedzieć: łopatki - stwierdził. - Przecież niedawno trafiliśmy do pierwszego koszyka najważniejszych sportów wedle rankingu minister sportu Joanny Muchy. Teraz pewnie z tego koszyka wypadniemy, bo jeśli sport jest nieolimpijski, siłą rzeczy traci pieniądze. Nikt go nie będzie dotował. To zupełna katastrofa.

Jego zdaniem, jeśli zapasy nie wrócą do programu igrzysk, jedyną szansą będzie utrzymanie ich w gronie sportów wojskowych. Tylko armia pozostanie nadzieją.

- Mam nadzieję, że władze światowych zapasów będą aplikowały o szybkie odwrócenie tej sytuacji. Zapasy to przecież starożytny sport. To na nim wyrosły igrzyska olimpijskie - mówi.

Zapaśniczką Grunwaldu Poznań jest Agnieszka Wieszczek-Kordus, brązowa medalistka igrzysk olimpijskich w Pekinie.

CZY DECYZJA MKOL JEST SŁUSZNA?

Czy zapasy powinny być w programie igrzysk olimpijskich?