Sport.pl

Brązowy medal mistrzostw Polski z dedykacją dla zmarłego kolegi

- Dobrze byłoby, gdyby w przyszłości w sezonie halowym wystartowało więcej zespołów. W tym dawny Pocztowiec, a teraz AZS Politechnika Poznańska. To na pewno podniosłoby poziom rywalizacji - uważa Jerzy Wybieralski, trener Grunwaldu Poznań, który wywalczył właśnie mistrzostwo Polski w halowym hokeju na trawie. Brązowe medale laskarze z Gniezna zadedykowali Piotrowi Baniewiczowi, przedwcześnie zmarłemu ich byłemu koledze z drużyny.
53. edycja halowych mistrzostw Polski zakończyła się zwycięstwem zawodników Grunwaldu Poznań, którzy w finale pokonali w Tarnowie Podgórnym ekipę Pomorzanina Toruń. Trzecie miejsce zajął Start Gniezno, lepszy w meczu o brąz od AZS AWF Poznań. - Cieszę się z medalu. Szóstego w hali, w historii klubu. Wszyscy robili, co w ich mocy, aby w półfinale nie trafić na Grunwald. Nam się nie udało na finiszu ligowych rozgrywek. Za to jednak z drużyną AZS AWF Poznań, po dwóch porażkach w rundzie zasadniczej, wygraliśmy w walce o brąz - mówił trener gnieźnian Jakub Stranz.

Na krótkiej konferencji z jego udziałem pojawił się zawodnik Startu Michał Poltaszewski. Poinformował zebranych: - Medal dedykujemy Piotrowi Baniewiczowi, przedwcześnie zmarłemu naszemu byłemu koledze z drużyny. Był brązowym medalistą młodzieżowych halowych mistrzostw Europy przed dwoma laty. W 2011 roku latem przegrał z chorobą nowotworową. Miał tylko 21 lat. Był młodzieżowym reprezentantem Polski.

- Byliśmy zdecydowanym faworytem. I zarówno w rundzie zasadniczej, jak i w turnieju finałowym potwierdziliśmy słuszność tych prognoz, wygrywając wszystkie spotkania w mistrzostwach. Dobrze byłoby jednak, aby w przyszłości w sezonie halowym wystartowało więcej zespołów. W tym dawny Pocztowiec, a teraz AZS Politechnika Poznańska. To na pewno podniosłoby poziom rywalizacji - podsumował mistrzostwa Jerzy Wybieralski, trener Grunwaldu Poznań.

Zadowolony z przebiegu rywalizacji był też szkoleniowiec Pomorzanina Toruń Andrzej Makowski: - Po odejściu z drużyny aż dziesięciu podstawowych zawodników jestem wręcz zachwycony zdobyciem wicemistrzostwa. Gdyby ktoś mi je zaoferował przed rozgrywkami, tak wynik wziąłbym w ciemno.

I tylko trener AZS AWF Poznań Jacek Adrian mówił ze smutkiem: - Nie kryjemy naszego wielkiego rozczarowania. Zakończyliśmy rywalizację bez medalu. W lidze przegraliśmy tylko dwa mecze z Grunwaldem, a w turnieju finałowym półfinał i spotkanie o trzecie miejsce, choć dopiero w karnych. Do zdobycia medalu tak niewiele nam brakowało.

Więcej o: