Sport.pl

Krzysztof Wielicki zakazał wyjadania zapasów. Polska wyprawa atakuje Broad Peak

Kierowana przez laureata nagrody Giganta ?Gazety Wyborczej? w Poznaniu polska wyprawa na jeden z trzech niezdobytych dotąd zimą ośmiotysięczników wyszła w góry - po raz ostatni przed atakiem na szczyt wielkiej góry Broad Peak.
W wyprawie na jeden z ostatnich szczytów w paśmie Himalajów i Karakorum (Broad Peak akurat leży w Karakorum), który nie został zdobyty zimą, biorą udział: 62-letni Krzysztof Wielicki, 27-letni Tomasz Kowalski, 29-letni Adam Bielecki, 33-letni Artur Małek oraz 58-letni Maciej Berbeka, który w 1988 roku omal nie zdobył tego szczytu. Z tego grona Krzysztof Wielicki pochodzi ze Szklarki Przygodzickiej koło Ostrzeszowa w Wielkopolsce, a Tomasz Kowalski mieszka ostatnio w Poznaniu.

Wyprawa dotarła już na wysokość 7000 metrów, a pewnym problemem są na razie... zapasy. Kurczą się, a kierownik wyprawy Krzysztof Wielicki wprowadził całkowity zakaz wyjadania ze spiżarni mięsa, serów, słodyczy itp. Wyprawa miała też pewne problemy ze zniszczonym przez wiatr obozem, o których informuje Krzysztof Wielicki:

"To nie była dobra wiadomość, gdy Amin [Szerpa, przewodnik - przyp. red.], machając rękami z miejsca obozu 2 do podchodzących Artura i Tomka dawał do zrozumienia, że z obozu 2 nic nie pozostało. Decyzja mogła być tylko jedna, zespół schodzi do obozu 1, gdyż jest już późno. Trzeba natychmiast odbudować naszą pozycję. Rankiem następnego dnia znów Artur i Tomek wychodzą z namiotem i sprzętem biwakowym, by założyć obóz" - napisał na Facebooku z Karakorum Krzysztof Wielicki. Ostatecznie część wyprawy przenocowała już w trzecim obozie, na 7000 m. Wierzchołek Broad Peak znajduje się na 8051 m n.p.m.

Tomasz Kowalski relacjonuje na portalu Polskihimalaizmzimowy.pl: "Nastawiamy się na długie dni w bazie, nadciąga zapowiadane załamanie pogody. Plan wykonany w 90% (zniszczony obóz), ale mamy aklimatyzację i jesteśmy gotowi do ataku szczytowego. Czekamy tylko na pogodę".

Na tymże portalu czytamy także relację: "Po założeniu obozu trzeciego na wysokości 7000 m i noclegu w nim z 8 na 9 lutego Adam, Artur, Maciej, Tomek wrócili do bazy. Podobnie do bazy wrócili Krzysztof i Karim [Szerpa - przyp. red.], którzy spali w obozie drugim. Na wysokości panuje zadymka i wiatr o sile ok. 50 km na godz., brak widoczności. Wyprawa wkracza w najtrudniejszą fazę - wyczekiwania na okno wiatrowe, które dawałoby szansę zaatakowania szczytu. Uczestnicy posiadają już niezbędną aklimatyzację, droga jest ubezpieczona - można atakować".



relacja z ostatnich dni znajduje się tutaj

Więcej o: