Sport.pl

Miał walczyć przed starciem Wach - Kliczko. Powstrzymali go

Michał Chudecki był już po rozgrzewce i gotowy do zawodowego pojedynku z Ryanem Peleguerem, który miał poprzedzać starcie wieczoru Mariusz Wach - Władimir Kliczko w Hamburgu. Wtedy przyszła telewizja i powiedziała, że nic z tego.
Były zawodnik PKB Poznań Michał Chudecki rozpoczął w tym roku karierę na zawodowym ringu. Stoczył dotąd dwa pojedynki, oba wygrał. W jego sytuacji takich wygranych walk musi być dużo, aby mógł przesuwać się w rankingu i kiedyś stanąć do boju o pas mistrzowski.

Takim pojedynkiem miał być support walki wieczoru Mariusz Wach - Władimir Kliczko w Hamburgu. Rywalem miał być Hiszpan Francisco Javier Lucena Peleguer, znany jako Ryan Peleguer - niezbyt wymagający przeciwnik z Walencji. Zwycięstwo Polaka było właściwie pewne.

Poznański pięściarz przygotowywał się do tej walki od wielu dni. Pojechał do Hamburga, rozgrzał się i przez długi czas czekał na wyjście na ring. Wtedy przyszli doń przedstawiciele telewizji RTL i oświadczyli, że do walki nie dojdzie. Nie mieści się bowiem w ramówce transmisji i trzeba ją odwołać.

Co ciekawe, doszło do innej walki z udziałem boksera z Wielkopolski i byłego zawodnika PKB Poznań - Patryka Szymańskiego. Pochodzący z Konina zawodnik wygrał przez nokaut z bardziej doświadczonym Marokańczykiem Tarikiem Sahibeddine. Walka Patryka Szymańskiego była jednak ustawiona jako pierwsza w kolejności. Michał Chudecki miał mniej szczęścia...

Poznaniaka poinformowano, iż aby jego przygotowania nie poszły na marne, będzie mógł w najbliższy weekend pojedynkować się przed galą Kamila Łaszczyka, który 17 listopada w warszawskim hotelu Hilton zmierzy się z pochodzącym z Sardynii włoskim bokserem Antonio Cossu. Rywal nie jest jeszcze znany.

Natomiast 8 grudnia Michał Chudecki ma zaplanowaną walkę podczas gali w katowickim Spodku. Tam pojedynkiem wieczoru będzie starcie Damiana Jonaka. W ringu pojawią się także Patryk Szymański czy nasz olimpijczyk z Pekinu Łukasz Maszczyk.

Więcej o: