Sport.pl

Prezydent Ryszard Grobelny o igrzyskach: Tak rozwijają się wszystkie miasta

- Sytuacja, w której miasto takie jak Poznań organizuje wielkie przedsięwzięcie co 4-5 lat jest normalna. Wszystkie miasta się tak rozwijają, nie jesteśmy tu żadnym wyjątkiem - mówi prezydent Poznania Ryszard Grobelny przed poniedziałkową decyzją radnych w sprawie Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich.
Radni mają w poniedziałek zadecydować, czy zgadzają się na zaciągnięcie przez Poznań zobowiązań w wysokości 77 mln zł rozłożonych na cztery lata i tym samym na organizację igrzysk, czy nie. Nadzwyczajna sesja rady miasta w tej sprawie rozpocznie się w poniedziałek o godz. 17. We wtorek bowiem sprawa gwarancji rządowych dla MIO w Poznaniu trafi pod obrady rady ministrów. Czwartkowy komitet stały RM wydał pozytywną opinię , więc Poznań prawdopodobnie dostanie gwarancje, o ile ... sam tego chce. Jeśli radni nie zgodzą się na zaciągnięcie zobowiązań przez prezydenta, kandydatura zostanie wycofana.

Te zobowiązania to 77 mln zł rozłożonych na cztery lata, tj. po 10 mln zł w 2016 i 2016 roku, 30 mln zł w 2017 roku i 27 mln zł w ostatnim, 2018 roku. Owa suma 77 mln zł to jedna czwarta kosztów budżetu operacyjnego igrzysk - takie są obciążenia miasta z tego tytułu.

Pozostałe koszty biorą na siebie: rada ministrów (subwencje rządowe to jedna trzecia budżetu, czyli więcej niż wkład Poznania), urząd marszałkowski (13 procent), Międzynarodowy Komitet Olimpijski, sponsorzy i inne źródła.

Prezydent Ryszard Grobelny twierdzi, że zaplanowane na lata 2015-2018 wydatki miasta obejmują m.in. przystosowanie do organizacji igrzysk istniejących obiektów, a nie budowę nowych. Mowa zatem o modernizacji. W skład tych 77 mln zł wchodzą także wydatki na zakup sprzętu sportowego, program edukacyjno-kulturalny, ceremonię i oprawy i przedolimpijskie imprezy poprzedzające. - To są rzeczy, które będziemy robili dla mieszkańców i przez instytucje poznańskie. One tu zostaną o rozkręca nasza koniunkturę - uzasadnia prezydent.

W ramach MIO Poznań zamierza zmodernizować cztery obiekty sportowe: Golęcin - kosztem 50 mln zł (połowę daje budżet centralny), stadion rugby na Słowiańskiej - kosztem 3 mln zł (połowę daje Warszawa), boisko hokejowe Grunwaldu - kosztem 10 mln zł (7 mln z budżetu centralnego) oraz tor dla BMX - kosztem 1,2 mln zł.

Bez udziału finansowego miasta przewidywane są pole golfowe oraz wioska olimpijska, która planowana jest na obiektach Politechniki na Piotrowie. Budowa nowej wioski już nie wchodzi w grę - niechętnie patrzył na to MKOl.

Argumenty przeciw MIO opierają się głównie na tym, że Poznania nie stać na tego typu wydatek. - Nie stać nas było także na organizację PeWuKa w 1929 roku, która zmieniła oblicze tego miasta. Na nic, co zmieniło miasto, nie było nas stać - mówi Ryszard Grobelny. - Wielkie przedsięwzięcia są naturalnym impulsem do rozwoju miast, tak jest na całym świecie. Organizacja takich imprez co 4-5 lat jest normalna. Nie jesteśmy tu żadnym wyjątkiem - dodaje.

Poznań jest polskim liderem w staraniu się organizację tego typu imprez. Jeśli nie uzyska zgody radnych, zrezygnuje. - A wtedy o edycję w 2022 roku będzie się starało inne polskie miasto - mówi Ryszard Grobelny.

W walce o edycję w 2014 roku Poznań przegrał z Nankin. - Chiny sa tak potężnym graczem, że nikła porażka z nimi pozwala nam sądzić, iż nasze szanse są duże. Zwłaszcza, że teraz Chin już nie ma, a my poprawiliśmy ofertę - mówi prezydent.

CZY POZNAŃ POWINIEN ORGANIZOWAĆ TE IGRZYSKA? PODYSKUTUJMY NA FACEBOOKU

Więcej o: