Unia Leszno bliska półfinałów żużlowej ekstraligi

Remisem we Wrocławiu żużlowcy Unii Leszno zrobili duży krok w kierunku medalu mistrzostw Polski. Awansują do półfinałów, jeśli nie zepsują swoich dwóch ostatnich meczów fazy zasadniczej.
W tym roku dziesięciozespołowa ekstraliga po 18. kolejkach wyłoni cztery najlepsze zespoły, które między sobą w miniaturowym play-off rozstrzygną sprawę medali. Do rozegrania pozostały jeszcze dwie kolejki rundy zasadniczej. By znaleźć się w czwórce, Unia musi obronić właśnie czwarte miejsce, które zajmuje po niedzielnym remisie we Wrocławiu.

W roli atakującego pozycję Unii jest toruński Unibax, który do "Byków" traci jeden punkt. Do zdobycia w ostatnich dwóch kolejkach każda drużyna ma punktów aż sześć - dwa za zwycięstwo w każdym meczu i jeden bonusowy za lepszy bilans dwumeczu z każdym z przeciwników. Wśród rywali Unii nie ma drużyn z czołówki - to PGE Marma Rzeszów (u siebie) i Włókniarz Częstochowa (na wyjeździe). Drużyna z Leszna, nawet pozbawiona wciąż kontuzjowanego Jarosława Hampela, jest w stanie wygrać oba te pojedynki. A jeśli tak się stanie, zgarnie też punkty bonusowe i zajmie miejsce w pierwszej czwórce.

Co jednak, jeśli w którymś z dwóch ostatnich meczów Unia przegra? Wtedy będzie musiała liczyć na potknięcie goniącego ją Unibaksu. Tymczasem komplet zwycięstw torunian w dwóch ostatnich pojedynkach jest mocno wątpliwy - o ile z Lotosem Wybrzeże Gdańsk Unibax powinien sobie poradzić, o tyle już o triumf w ostatniej kolejce w meczu z Caelum Stalą Gorzów będzie mu bardzo trudno, i to nawet mimo tego, że mecz odbędzie się w Toruniu.

Jeżeli Unia zajmie czwarte miejsce po sezonie zasadniczym, w półfinale zmierzy się prawdopodobnie z polskim dream-teamem zbudowanym za pieniądze spółek skarbu państwa w Tarnowie. Tauron Azoty prowadzone przez trenera reprezentacji Polski Marka Cieślaka są na pierwszym miejscu w ekstralidze i mają duże szanse by go nie stracić. Drugą parę półfinałową stworzą prawdopodobnie Caelum Stal Gorzów i Falubaz Zielona Góra.