Prezes Polskiego Związku Tenisowego: Angelique Kerber mija się z prawdą

- To nieprawda, że nikt z władz polskiego tenisa nie był zainteresowany startami Angelique Kerber w polskich barwach. Osobiście rozmawiałem z nią dwa lata temu - grzmi prezes Polskiego Związku Tenisowego Jacek Muzolf.
Angelique Kerber reprezentuje Niemcy, choć jej rodzina pochodzi z podpoznańskiego Puszczykowa, a sama zawodniczka ma dwa obywatelstwa - polskie i niemieckie. To właśnie w Puszczykowie dziadkowie zawodniczki - Janusz i Maria Rzeźnikowie - wybudowali centrum tenisowe specjalnie dla swojej wnuczki. Kompleks został nazwany zresztą zdrobnieniem jej imienia - "Angie". Tenisistka często bywa w Polsce, od ponad dwóch lat w Puszczykowie działa Akademia Tenisowa "Angie", której Kerber jest patronką.

Gdy Angelique Kerber stanęła na drodze Agnieszki Radwańskiej w półfinale Wimbledonu, odezwały się głosy oburzenia, że nikt z władz polskiego tenisa nie skłonił Niemki, by występowała w polskich barwach.

- To nieprawda! - prezes Polskiego Związku Tenisowego Jacek Muzolf jest oburzony. - Dwa lata temu wraz z Tomaszem Wiktorowskim [kapitanem polskiej reprezentacji na Puchar Federacji i dziś trenerem Agnieszki Radwańskiej - przyp.red.] spotkaliśmy się w Puszczykowie z Angelique. Przedstawiliśmy jej warunki nie gorsze, niż te przedstawione przez federację niemiecką. Kerber powiedziała, że się zastanowi. I tak zastanawia się przez dwa lata, w międzyczasie opowiadając, że nikt się z nią nie kontaktował - mówi Muzolf.