Klub z polskiej B-klasy wyzwał na pojedynek uczestnika Pucharu Europy

Spośród wielu szalonych pomysłów na jakie wpadli członkowie kultowego klubu Odlew Poznań z poznańskiej B-klasy, ten wydaje się wyjątkowo postrzelony. Najsłabsza niegdyś drużyna w Polsce wyzwała na mecz mistrza San Marino. A ten...
POZNAN.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS, TEJ!

"Nigdy nie spadnie, hej Odlew, nigdy nie spadnie!" - krzyczą co mecz kibice w srebrzysto-czarnych barwach HKS Odlew Poznań, niegdyś najsłabszej drużyny w kraju. HKS, czyli Husarski Klub Sportowy spaść bowiem nie może - nie ma w Wielkopolsce niższej klasy rozgrywkowej niż B-klasa.

Gdy Odlew powstał, był najsłabszą drużyną najsłabszej ligi. Stąd, gdy jego alter ego - Lech Poznań - ogłosił swoje marketingowe hasło "Chcemy być lepsi", Odlew zaproponował własne "Jesteśmy najgorsi, chcemy być lepsi". Było ciężko, gdyż początkowo wielu jego graczy miało już dosyć po rozgrzewce.

Wiele meczów grać musiał w miejscowościach, gdzie zawracają już wszystkie wrony.

- Naszym celem nigdy nie było przegrywanie. Przeciwnie, zawsze wychodziliśmy na mecz, by mecz wygrać. Tylko, że cholera początkowo się jakoś nie udawało - mówili założyciele klubu, z których sporą część stanowili dziennikarze i pracownicy "Gazety Wyborczej". Dziś Odlew zrzesza niemal wszystkich. I nie jest już najsłabszy - przestał przegrywać dwucyfrowo większość meczów, teraz sam potrafi wygrywać nawet wysoko. W tabeli B-klasy zajmuje znakomite 10. miejsce!

A przecież kiedyś Odlew wygrywał raz na ruski rok!

Zespół z Poznania zyskał sporą sławę w całym kraju - grał nawet jako support przed meczem Kolejorza na Bułgarskiej. Do grona jego przyjaciół do dziś zaliczają się m.in. trenerzy Bogusław Baniak i Czesław Michniewicz czy słynna siatkarka Katarzyna Skowrońska. Trener Michniewicz uważał zresztą, że podarowana mu przez HKS Odlew smycz szczęścia z mottem "Prawdziwą porażką nie jest przegrać, lecz nie podjąć walki w ogóle" przyczyniła się do zdobycia przez niego mistrzostwa kraju z Zagłębiem Lubin w 2007 roku.



Odlew powstał w 2002 roku, a okoliczności założenia klubu były dość niezwykłe i niewiele brakowało, aby nosił on nazwę Półtorej Z Bolońskim, a nie Odlew.Okoliczności założenia klubu były dość niezwykłe i niewiele brakowało, aby nosił on nazwę Półtorej Z Bolońskim, a nie Odlew.

W lutym minęło 10 lat od tamtej chwili, więc Odlew postanowił uczcić jubileusz w sposób szczególny. Wyzwał na pojedynek wielokrotnego mistrza San Marino i wielokrotnego uczestnika batalii o wejście do Ligi Mistrzów (kompletnie zresztą nieudanych), zespół FC Domagnano.

- Uznaliśmy, że jeśli wygramy z nimi, to sami możemy walczyć o europejskie puchary. Na razie przez Puchar Polski, a z czasem o "majstra" - mówią członkowie klubu. Dodajmy, że w rozgrywkach Pucharu Polski ekipa Odlewu wystawiała nie tylko pierwszy zespół, ale także oldbojów zwanych Legendami Odlewu.

Wyzwanie zostało rzucone, a FC Domagnano... odpowiedziało pozytywnie! - Jesteśmy w szoku, w końcu FC Domagnano to czterokrotny mistrz kraju i prawdziwa legenda sanmarińskiej piłki - cieszą się w Poznaniu.

Zaprawiony w boju zespół FC Domagnano, który nie zdołał strzelić ani jednego gola nie tylko czeskiej Viktorii Żiżkov czy słoweńskiemu Domżale, ale także wielkiemu Torpedo Moskwa, będzie faworytem starcia, ale Husarski Klub Sportowy z Poznania liczy na sensację, tak jak reprezentacja San Marino podczas meczu z Polską w 1993 roku w Łodzi.



Teraz więc do San Marino rusza wyprawa piłkarzy Odlewu wraz z ich rodzinami, przyjaciółmi i kibicami. Mecz odbędzie się 12 kwietnia o godz. 21.15.



Stronę kultowego Odlewu można przejrzeć tutaj. A jest co czytać!