Pracująca sobota Warty Poznań

Trener Czesław Jakołcewicz wciąż szuka optymalnego zestawienia defensywy ?Zielonych?. W dwóch sobotnich sparingach - z Polonią Środa Wielkopolska i Jarotą Jarocin - testowany był Damian Zawadzki z Widzewa Łódź. I testy zdał.
Warta Poznań w dwóch sobotnich sparingach miała zagrać w całkowicie różnych składach. Kontuzje sprawiły, że tak się nie stało. Tym sposobem Tomasz Magdziarz, Łukasz Jasiński i Damian Zawadzki zagrali w sumie tego dnia po... 135 minut, a trzech innych piłkarzy - ponad 100 minut. - Dwa mecze jednego dnia okazały się błędem, już nigdy się nie zgodzę na takie rozwiązanie. Zawodnicy mieli prawo być zmęczeni, przecież mieli też za sobą tydzień intensywnych treningów - narzekał trener Czesław Jakołcewicz.

Urazy dotknęły m.in. obu lewych obrońców Warty, Przemysława Otuszewskiego i Rafała Kosznika. Zastąpił ich wspomniany Damian Zawadzki. 20-latek w poprzednim sezonie był graczem Widzewa Łódź, dla którego zagrał 25 meczów w Młodej Ekstraklasie. Wcześniej reprezentował Spartę Oborniki, MSP Szamotuły i Victorię Bartoszyce. - Damian pokazał się z dobrej strony, jesteśmy z niego zadowoleni i chcemy, by został w Warcie. Jego przyjście zwiększy nam pole wyboru wśród młodych do gry - mówi dyrektor sportowy Arkadiusz Miklosik. A to ważne, bo od tego sezonu w meczach I ligi każda drużyna musi wystawić co najmniej jednego piłkarza urodzonego w roku 1991 (lub wcześniej). W Warcie do roli młodzieżowca szykowani są w pierwszej kolejności obrońca Maciej Wichtowski i atakujący Bartosz Bereszyński, teraz dołączy do nich Zawadzki.

Zajęcie przez Wichtowskiego miejsca na środku obrony sprawia, że do gry obok niego pretenduje aż trzech graczy: Krzysztof Sobieraj, Łukasz Jasiński i Piotr Kieruzel. Ostatni z nich, by grać, będzie musiał zmienić zespół. - Rozmawiamy z Piotrkiem o jego sytuacji, chcemy, by się rozwijał i występował. Są kluby, które są zainteresowane jego sprowadzeniem. Jeśli dojdzie do transferu, będzie to nasz ostatni ruch przed rozpoczęciem sezonu - opowiada dyrektor sportowy Warty.

Obrona to zdecydowanie temat numer 1 w obozie "Zielonych". W meczu kontrolnym z trzecioligową Polonią Środa Wlkp. defensywa Warty nie została jeszcze wystawiona na próbę. - W drugiej połowie zagraliśmy naprawdę dobrze, a dwa strzelone przez nas gole to najmniejszy wymiar kary dla rywali, mogło być ich pięć - twierdzi trener Czesław Jakołcewicz.

Po południu drugoligowy Jarota umiał już wykorzystać błędy poznaniaków. - Strzeliliśmy gola w pierwszej minucie, myślałem, że to uspokoi zespół, a zamiast tego pojawiła się nonszalancja. Mam pretensje do obrony za oba stracone gole. Najpierw błąd bocznego obrońcy i brak asekuracji przez środkowych. Potem strata po rzucie rożnym w doliczonym czasie gry. Nie można tak tracić bramek! - denerwował się szkoleniowiec Warty.

W całym spotkaniu było może kilka ładnych akcji, po dwóch z nich padły gole dla Warty. Pierwszego zdobył Paweł Iwanicki, który z bliska trafił do siatki po podaniu Krzysztofa Gajtkowskiego. Właśnie Gajtkowski strzelił drugą bramkę, po kapitalnej asyście Tomasza Foszmańczyka.

Z remisu w Jarocinie, który Jarota wydarł w ostatniej akcji meczu, najbardziej zadowoleni mogli być trener Czesław Owczarek i lewoskrzydłowy Damian Pawlak, wcześniej związani z klubem z Dolnej Wildy.

We wtorek o godz. 17 Warta zmierzy się z Elaną Toruń.



Polonia Środa Wielkopolska - Warta Poznań 0:2 (0:0)

Bramki: 0:1 Goliński (64. min), 0:2 Kieruzel (83.)

Warta: Radliński (65. Beser) - Kozłowski (65. Wichtowski), Kieruzel, Jasiński, Zawadzki - Scherfchen, Goliński - Ciarkowski, F. Marciniak, Białożyt (20. Magdziarz) - Bereszyński.



Jarota Jarocin - Warta Poznań 2:2 (0:1)

Bramki: 0:1 Iwanicki (1.), 1:1 Grobelny (55.), 1:2 Gajtkowski (75.), 2:2 Danielak (90.+3)

Warta: Sobański - Sasin, Wichtowski, Sobieraj (46. Jasiński), Zawadzki (46. Scherfchen, 72. Goliński) - Ngamayama, Foszmańczyk - Magdziarz (64. Ciarkowski), Reiss, Iwanicki - Gajtkowski.