Trener Baniak jeszcze wykąpie się w Warcie

- W przyszłym sezonie walczymy o awans do ekstraklasy - zapowiada prezes sekcji piłkarskiej Warty Poznań Izabella Łukomska-Pyżalska. W czwartek bukietem białych róż pożegnała trenera Bogusława Baniaka.
- Nasze drogi się rozchodzą, ale nie jest powiedziane, że trener Baniak w przyszłości nie wykąpie się Warcie - mówi pani prezes. Przyczyny rozstania ze szkoleniowcem, który w świetnym stylu uratował Wartę przed spadkiem, podaje krótko: - Rozbieżne wizje co do strategii budowania drużyny.

- Było nam nie po drodze w sprawie wizji zespołu. Wierzę jednak, że Warta w przyszłym sezonie popłynie we właściwym kierunku, w stronę ekstraklasy - mówi Baniak i dodaje: - Znów przeżyłem w Poznaniu piękną, piłkarską przygodę i odchodzę stąd w nastroju dobrze spełnionego obowiązku.

Następca Baniaka ma być znany "lada dzień". Z trójki trenerów, z którymi rozmawiała Warta - Maciej Bartoszek, Jarosław Araszkiewicz i Czesław Jakołcewicz - realne szanse na pracę mają dwaj ostatni. To informacje nieoficjalne. - Wierzę, że nowy trener nie będzie gorszy od poprzedniego - mówi prezes Łukomska-Pyżalska. - Słucham rad innych, ale mam swoją wizję i zdaję się na swoje wyczucie. Myślę, że podejmę dobrą decyzję.

Wiele wskazuje na to, że z Wartą pożegna się też dyrektor sportowy Tadeusz Fajfer. Ma bardzo poważną propozycję z Polonii Warszawa i jej właściciela Józefa Wojciechowskiego. Ten zimą poszedł Fajferowi na rękę i zgodził się na jego pracę w Warcie. Fajfer ma teraz okazję do rewanżu.

Po tym jak z drużyny "Zielonych" odszedł Zbigniew Zakrzewski, klub chce zatrzymać innych podstawowych wiosną piłkarzy. Ważą się losy bramkarza Andrzeja Bledzewskiego, stopera Łukasza Jasińskiego i napastnika Krzysztofa Gajtkowskiego. - Nazwisk piłkarzy, których chcemy sprowadzić, nie podam, bo to nie pomaga w negocjacjach. Liczę na to, że uda nam się zmontować lepszy zespół niż ten, którym graliśmy wiosną - mówi prezes Warty.