Czy trener Baniak zostanie w Warcie?

- Przyszłość i kształt drużyny jest dla mnie ważniejsza od długości i wysokości mojego kontraktu - mówi trener Warty Poznań Bogusław Baniak przed rozmowami w sprawie swojej nowej umowy z ?Zielonymi?. Obecna wygasa.
- U mnie już nie ma z czego ciąć - uśmiecha się trener Warty i nie ukrywa aluzji do Jose Bakero. Hiszpan zachował posadę w Lechu Poznań także dlatego, że zgodził się na obniżkę pensji. Przyszłość Baniaka w Warcie nadal jest niewyjaśniona, a jego umowa wygasa z końcem miesiąca. - W piątek spotykam się z prezes Izabellą Łukomską-Pyżalską i porozmawiamy o nowym kontrakcie dla mnie - twierdzi szkoleniowiec. - Nie ukrywam, że po udanej wiośnie Warty mam kilka propozycji pracy.

Baniak twierdzi jednak, że chciałby nadal pracować w Warcie. Liczy na umowę dłuższą niż rok, tak by móc sprowadzić do Poznania rodzinę. - Na emeryturze chciałbym tu zamieszkać na stałe - podkreśla.

Choć trwa jeszcze sezon w pierwszej lidze, wczoraj w klubie odbyło się spotkanie poświęcone kolejnym rozgrywkom pierwszej ligi. Wiadomo, że po dobrej rundzie Warta chce zaatakować ekstraklasę. Ma dysponować budżetem 5 mln zł (spadkowicz do I ligi Arka Gdynia będzie miał o 3 mln więcej) i dokonać kilku transferów. - Dzwonią do nas piłkarze z naprawdę potężnymi nazwiskami - mówi trener. - Jeśli wypalą nam transfery, o których myślimy, kibice będą mieli dla kogo przychodzić na stadion - dodaje dyrektor techniczny Warty Zbigniew Śmiglak.

Ostatnie tygodnie w lidze pokazały, że "Zieloni" potrzebują wzmocnień i że obecna kadra nie gwarantuje skutecznej walki o awans.