Warta Poznań szuka talentów

- Jeśli okaże się, że choć jeden z tych chłopców przyda się pierwszemu zespołowi, to choćby dlatego opłacało się zorganizować ten sparing - mówił po remisie 2:2 z Polonią Środa Wlkp. trener Warty Poznań Bogusław Baniak. W jego zespole grał piłkarz z przeszłością w... FC Barcelona!
Gdy spiker w Środzie witał ponad dwustuosobową grupę widzów, zapowiedział mecz z pierwszoligową Wartą. Jednak zespół, który wczoraj był ubrany w białe stroje poznańskiej drużyny, z tą ligową miał niewiele wspólnego. Tylko Adrian Laskowski i Adrian Wróblewski są w obecnej kadrze "Zielonych". - Zgłosiło się do nas kilku chłopców z całej Polski, a do tego paru naszym młodym zawodnikom kończy się wiek juniora i wkrótce będziemy musieli określić się w sprawie ich przyszłości - tłumaczył trener Baniak. - Połączyliśmy siły z tymi zaproszonymi, zrobiliśmy drużynę i zagraliśmy fajny sparing z dobrym zespołem Polonii.

- Niech się cała Polska dowie, trzecia liga przy Sportowej - tak miejscowi fani pochwalili się tym, że ich drużyna jeszcze przed końcem sezonu wywalczyła awans. - Nigdy więcej czwartej ligi - krzyknęli później.

Duży wkład w awans miał Tomasz Bekas, jeszcze niedawno piłkarz poznańskiej drużyny. W bramce Polonii stał w tej rundzie zdolny Adrian Lis, bramkarz wypożyczony z Warty. Wczoraj bramki nie puścił. Bekas strzelił za to pierwszego gola, zresztą bardzo ładnego - po uderzeniu z ponad 25 metrów z rzutu wolnego. - Z wszystkich, których dzisiaj oglądałem, Tomek podobał mi się najbardziej - stwierdził z przymrużeniem oka trener Warty, a po chwili całkiem poważnie dodał: - Uważam, że Warta zbyt wcześnie pozbyła się go, bo jesienią przydałby się w drużynie.

Spośród zaproszonych na wczorajsze testy najlepsze CV miał 20-letni Dennis Król. To zawodnik polskiego pochodzenia, który grał w zespołach młodzieżowych reprezentacji Niemiec. Przez kilka lat występował nawet w FC Barcelona, był uważany za wielki talent i wróżono mu wielką przyszłość w katalońskim klubie. Dzisiaj jednak grozi mu gra w rezerwach Bayeru Leverkusen. Szuka więc klubu w Polsce. W Poznaniu raczej nie zostanie, bo nie wyróżniał się nawet na tle czwartoligowców. - To był zbyt dorosły futbol dla niego - orzekł Baniak, ale zastrzegł, że nie będzie na gorąco podejmował żadnych decyzji.

Najlepsze wrażenie z grona testowanych sprawiał pomocnik Michał Kopeć z Sokoła Sokółka. 24-letni już gracz najpierw ładnie wykończył szybką akcję Warty i wyrównał na 1:1. Potem zaś dośrodkował z rzutu rożnego i piłkę głową do siatki posłał Bartosz Soczyński. To 21-letni, wysoki obrońca, syn byłego reprezentanta Polski, Piotra. Soczyński junior grał parę sezonów temu w Warcie, ostatni sezon spędził w Jagiellonii Białystok, dla której zaliczył 22 występy, ale tylko w Młodej Ekstraklasie.

- Kilku chłopców mi się spodobało, ale zrobimy jeszcze analizę meczu na wideo, bo nagrywaliśmy ten mecz. Spotkamy się z dyrektorem sportowym klubu i podejmiemy kroki. Na pewno pierwszeństwo będą mieli nasi juniorzy - podkreślił trener i dodał: - Jeśli okaże się, że choć jeden z tych chłopców przyda się pierwszemu zespołowi, to choćby dlatego opłacało się zorganizować ten sparing.



Polonia Środa Wlkp. - Warta Poznań 2:2 (1:0, 2:2)

Bramki: 1:0 Bekas (8. min, z rzutu wolnego), 1:1 Kopeć (45.), 2:1 Błędkowski (52.), 2:2 Soczyński (58.)

Skład Warty: Matela - Soczyński, Filipiak, Wyrwa, Wróblewski - Kopeć, Laskowski - Michałowski, Król, Okonowski - Zagdański. Grali także: Guzikowski, Niżnik, Skrzycki, Solarek, Graczyk, Szafer.

Grano 3x30 min